gmina Łubowo

Sobota, 5 stycznia 2019 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Celem dzisiejszej wycieczki była wieś i gmina Łubowo. Dawno nie kręciliśmy po tamtych fyrtlach, więc plan na kręcenie mieliśmy gotowy. Gdy wyjeżdżaliśmy z domu, na niebie było prawie bezchmurnie, a świecące słońce tak jakby ukłuło nas ciepłem promieni przez ułamek sekundy - cóż za niebywałe uczucie w styczniu. Co prawda po niedługim czasie niebo zupełnie się zachmurzyło i raz nawet spotkał nas przelotny deszcz, to finalnie cały wypad wyszedł bez jakiegokolwiek dyskomfortu.

W drodze między Fałkowem, a Łubowem miało miejsce miłe spotkanie. Pewnie mało kto już pamięta z mojego bloga Sebę. Tak z tym gościem parę lat temu pizgałem spore dystanse. Akurat dziś tak wyszło, że trenował sobie na naszej trasie i się spotkaliśmy. Fajnie było znów go zobaczyć i zamienić kilka słów, kto wie....może jeszcze kiedyś pojeździmy wspólnie w terenie. Pozdro men!
Dla ciekawskich wstawiam linki do trzech naszych wycieczek, które były hardcorowe, powyżej 200 km:
Chodzież
Konińskie Zagłębie Węgla Brunatnego
Bydgoszcz

Wracając do Łubowa, to zrobiłem kilka zdjęć najciekawszym obiektom tej wsi i potem wróciliśmy do Pobiedzisk zahaczając o nasze ulubione Jezioro Lednickie. Te 4 dychy w zupełności nam dziś starczyły.

prawie bezchmurne niebo


Ania i Seba


kościół pw. św. Mikołaja w Łubowie


herb Łubowa


kościół filialny z XIX w. w Łubowie


Ten budynek banku w Łubowie, choć nie jest zabytkiem, to zawsze zwraca moją uwagę.


W Dziekanowicach będzie świniobicie.


Nad Jeziorem Lednickim w Lednogórze.


Ciągle gdzieś dookoła gonił nas deszcz.


Jezioro Biezdruchowskie w Pobiedziskach.

Oto wpis Ani, więc KLIK


Komentarze (8)

Grigor - mimo wszystko chyba lepsze to niż być zachlastanym z dziesiątkami innych przedstawicieli swojego gatunku we wspólnej masowej rzeźni, po przejechaniu kilkudziesięciu lub kilkuset kilometrów tylko po to... Choć słowo "lepsze" daję tu w wielgachny cudzysłów, bo sama "procedura" mnie rozwala... :/

Trollking 19:42 poniedziałek, 7 stycznia 2019

Jacek - Seba cyborg!
Trollking - Też się troszkę skrzywiłem na widok świni...pomyśleć, że za dzieciaka co tydzień rzeźnik przerabiał zwierzaka na kiełbaski, a nam rzucał taki napompowany pęcherz do zabawy.
Zarazek - Na zdjęciach wiosna, a w powietrzu świeży zapach zimy.
malarz - No właśnie, kiedyś w styczniu to by mi ręce do kierownicy przymarzły :-)
Seba - Jakbyś się nie zatrzymał, to chyba bym Cię nie poznał i bym potem myślał całą drogę czy to Ty byłeś, czy to nie Ty....dzięki.
bobiko - Kręcimy kiedy możemy, mi akurat soboty pasują. Reszta tygodnia nie pasuje, ale i tak kręcę :-)

grigor86 19:14 poniedziałek, 7 stycznia 2019

Trochę zazdroszcze Ci sobotniego kręcenia ... bo pogoda moze i w kratkę albo były fajne warunki ;-)

bobiko 08:37 poniedziałek, 7 stycznia 2019

Hehe, fajnie było spotkać. Kurde trzeba trochę schudąć , bo ledwo sie mieszczę w obiektywie

Beny79 16:48 niedziela, 6 stycznia 2019

Interesujące fotki, jakby zupełnie niestyczniowe ;)

malarz 10:35 niedziela, 6 stycznia 2019

Na zdjęciach wiosna. Mazowsze w ten weekend wygląda bardziej jak twoje zdjęcia z czwartku. :)

zarazek 09:28 niedziela, 6 stycznia 2019

Świniobicie :/

Też pamiętam kolegę Sebę z Twojego bloga :) Pozdrów przy kolejnej okazji :)

Trollking 22:41 sobota, 5 stycznia 2019

W Łubowie, ponad dekadę temu moja siostra miała wesele :) Goście weselni wraz ze mną dojechali tam z podpoznańskiego Lubonia zabytkowym Jelczem "ogórkiem" - ależ wrażenia były i to niezależnie od ilości wypitych % :)
A Sebę doskonale pamiętam - to świetny kumpel!, na fotce z Anią ma charakterystyczną i znaną posturę :)

JPbike 21:20 sobota, 5 stycznia 2019
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!