jesienny trening

Czwartek, 7 października 2010 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km
To prawdopodobnie jedne z ostatnich dni, kiedy można poszusować rowerem w miarę ładną pogodą, więc nie ociągając się, zaraz po pracy wsiadłem na rumaka i pojechałem w moją ulubioną trasę. Oto ona: Wierzonka - Kobylnica - Pobiedziska - Węglewo - Latalice - Głębokie - Sroczyn - Krześlice - Wronczyn - Tuczno - Wierzonka.

Szlakiem piastowskim

Poniedziałek, 20 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km
Zapowiadała się ładna pogoda i rzeczywiście taka była, ale przez pierwsze 20km he he. Później było już tylko gorzej. Zerwał się wiatr w oczy i deszcz zaczął pokropywać. Więc z powrotem trochę się denerwowałem jadąc, ale jako dałem radę. Oto trasa: Wierzonka - Tuczno - Wronczyn - Pobiedziska - Węglewo - Rybitwy - Skrzetuszewo - Głębokie - Sroczym - Łagiewniki - Krześlice - Bednary - Tuczno i Wierzonka.

Przez błotnistą puszczę

Czwartek, 16 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km
Tak ostrego treningu jeszcze nie robiłem w tym roku. 2,5h zapier....m po lesie ile sił w nogach, na trasie mokro, ślisko i niewyobrażalnie błotniście! Chyba nie muszę mówić jak wyglądałem ja i mój felt na koniec :-) Ale tak dobrze mi się jechało, że nie patrzyłem na nic, tylko zasuwałem do przodu. Było dużo prania i czyszczenia bike'a ale warto było, bo przynajmniej sprawdziłem siebie i przede wszystkim mój czołg i stwierdzam, że spisał się na 5+ :-)

Szlakiem piastowskim

Niedziela, 12 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km
Ciekawa wycieczka do ostrowa lednickiego. Pogoda była idealna. Niestety gdzieś zgubiłem lampkę przednią, nawet nie wiem jakim sposobem :-( Okrążyłem całe J.Lednickie i potem zahaczyłem o Imiołki, gdzie jest Brama 3 Tysiąclecia. Oto trasa: Wierzonka - Tuczno - Wronczyn - Pobiedziska - Węglewo - Rybitwy - Lednogóra - ostrów lednicki - Imiołki - Skrzetuszewo - Głębokie - Sroczyn - Krześlice - Wronczyn - Tuczno - Wierzonka.

Wycieczka po pięknych wiejskich terenach.

Sobota, 11 września 2010 · Komentarze(0)
Dzisiejsza wycieczka miała być tylko lekkim treningiem przed jutrzejszą wyprawą, a okazała się być podróżą w przecudne miejsca, które z każdym kilometrem cieszyły moje oczy! Wyruszyłem z Wierzonki w stronę Pobiedzisk przez Karłowice, Kowalskie, Jerzykowo. W Jerzykowie odbiłem w lewo i pojechałem przed siebie drogą gruntową, później wjechałem już w nieznane mi tereny. Jadąc taką ładną drogą w lesie dość szybkim tempem nagle musiałem ostro hamować, ponieważ drogę przecięła mi rzeka! Trochę się zdziwiłem widząc taki obrazek. Ale ponieważ Grigori się nie cofa, postanowiłem ją przeskoczyć. Obok była taka zdezelowana kładka więc mi się to udało. Potem wyjechałem już przed Pobiedziskami i pognałem do miasta kupić sobie wodę i batony. Następnie przejechałem przez Pobiedziska i wjechałem na drogę prowadzącą przez piękne wiejskie tereny, a jakie to już mówię...Pierwszą miejscowością, która mnie urzekła było Węglewo! Jadąc przez tę wieś przypomniały mi się czasy kiedy byłem malutkim chłopcem i wyjeżdżałem do babci na wieś na wakacje. Wydawało mi się, że czas stanął w miejscu. Dzieci bawiły się przy drodze, wiązały jakieś sznurki do drzewa, czarny kot polował na myszy na polu w oddali, krowy pasły się na łące, piękne stare domy i gospodarstwa obok tętniły życiem, widziałem jak jakiś dziadek wypalał zielsko na polu, jakaś kobieta obcinała włosy chłopakowi na podwórku, stado jaskółek krążyło nad domami, kury przebiegały przez drogę. Jadąc przez Węglewo, wiedziałem że jadę przez PRAWDZIWĄ polską wieś. Moją uwagę przykuł jeszcze dźwięk z pobliskiego przepięknego drewnianego kościółka. Zatrzymałem się i odpocząłem chwilkę przy nim. Okazało się, że właśnie jakaś para brała ślub i troszkę się na mnie ludzie patrzyli jak podjechałem tam rowerem. Ktoś pięknie grał tam na organach:-) i chórek śpiewał. To, że był ślub poznałem po zaparkowanych autach, ale młodej pary nie dostrzegłem, ale za to posłuchałem sobie jak super ktoś grał na tych organach!!! Ale czas jest nieubłagany i musiałem pomknąć dalej. Pojechałem prosto i cały czas te piękne wioski ukazywały swoje uroki przed moimi oczami. W miejscowości Latalice się uśmiałem, bo przed remizą strażacką goście czekali za parą młodą (pewnie z tamtego ślubu) Mówię wam - jeśli chcecie troszkę odpocząć to polecam na wycieczkę rowerową te tereny!!! Później pojechałem na Rybitwy i stamtąd w lewo na Głębokie. Te tereny już znałem bo kilka razy tam przejeżdżałem. Z Głębokiego na Sroczyn i potem utartą już ścieżką przez Krześlice Tuczno do domciu. Jutro jadę tam znów :-))) Ps. szacuneczek dla organisty/stki z Węglewa!!!

do pracy

Wtorek, 7 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km
Ładna pogoda była to się do pracy rypnąłem.

trening

Środa, 25 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km
Szarżowałem sobie po okolicznych polach!

nad jeziorko

Niedziela, 22 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km
Po południu wybrałem się z kumplami nad jezioro do Stęszewka i z powrotem.

rekreacyjny wypad

Sobota, 21 sierpnia 2010 · Komentarze(1)
Kategoria 40-100 km
Jako, że mam dookoła piękne tereny do wycieczek rowerowych, wyprosiłem brata i wyjechaliśmy na wycieczkę po okolicy. Pogoda była piękna, no może trochę za gorąco ale jak się jechało to było git! Oto trasa: Wierzonka - Tuczno - Wronczyn - Jerzyn - Kołata - Jerzykowo - i lasami do Wierzonki.

trening

Piątek, 13 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km
Krótki trening po okolicy w celu podtrzymania formy he he.