Wycieczka po pięknych wiejskich terenach.

Sobota, 11 września 2010 · Komentarze(0)
Dzisiejsza wycieczka miała być tylko lekkim treningiem przed jutrzejszą wyprawą, a okazała się być podróżą w przecudne miejsca, które z każdym kilometrem cieszyły moje oczy! Wyruszyłem z Wierzonki w stronę Pobiedzisk przez Karłowice, Kowalskie, Jerzykowo. W Jerzykowie odbiłem w lewo i pojechałem przed siebie drogą gruntową, później wjechałem już w nieznane mi tereny. Jadąc taką ładną drogą w lesie dość szybkim tempem nagle musiałem ostro hamować, ponieważ drogę przecięła mi rzeka! Trochę się zdziwiłem widząc taki obrazek. Ale ponieważ Grigori się nie cofa, postanowiłem ją przeskoczyć. Obok była taka zdezelowana kładka więc mi się to udało. Potem wyjechałem już przed Pobiedziskami i pognałem do miasta kupić sobie wodę i batony. Następnie przejechałem przez Pobiedziska i wjechałem na drogę prowadzącą przez piękne wiejskie tereny, a jakie to już mówię...Pierwszą miejscowością, która mnie urzekła było Węglewo! Jadąc przez tę wieś przypomniały mi się czasy kiedy byłem malutkim chłopcem i wyjeżdżałem do babci na wieś na wakacje. Wydawało mi się, że czas stanął w miejscu. Dzieci bawiły się przy drodze, wiązały jakieś sznurki do drzewa, czarny kot polował na myszy na polu w oddali, krowy pasły się na łące, piękne stare domy i gospodarstwa obok tętniły życiem, widziałem jak jakiś dziadek wypalał zielsko na polu, jakaś kobieta obcinała włosy chłopakowi na podwórku, stado jaskółek krążyło nad domami, kury przebiegały przez drogę. Jadąc przez Węglewo, wiedziałem że jadę przez PRAWDZIWĄ polską wieś. Moją uwagę przykuł jeszcze dźwięk z pobliskiego przepięknego drewnianego kościółka. Zatrzymałem się i odpocząłem chwilkę przy nim. Okazało się, że właśnie jakaś para brała ślub i troszkę się na mnie ludzie patrzyli jak podjechałem tam rowerem. Ktoś pięknie grał tam na organach:-) i chórek śpiewał. To, że był ślub poznałem po zaparkowanych autach, ale młodej pary nie dostrzegłem, ale za to posłuchałem sobie jak super ktoś grał na tych organach!!! Ale czas jest nieubłagany i musiałem pomknąć dalej. Pojechałem prosto i cały czas te piękne wioski ukazywały swoje uroki przed moimi oczami. W miejscowości Latalice się uśmiałem, bo przed remizą strażacką goście czekali za parą młodą (pewnie z tamtego ślubu) Mówię wam - jeśli chcecie troszkę odpocząć to polecam na wycieczkę rowerową te tereny!!! Później pojechałem na Rybitwy i stamtąd w lewo na Głębokie. Te tereny już znałem bo kilka razy tam przejeżdżałem. Z Głębokiego na Sroczyn i potem utartą już ścieżką przez Krześlice Tuczno do domciu. Jutro jadę tam znów :-))) Ps. szacuneczek dla organisty/stki z Węglewa!!!

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!