Kórnik z Anią i kolejna setka tego weekendu :-)
Potem już kręciliśmy razem, jadąc przez różne małe i mniejsze wioski. Słońce grzało coraz bardziej, co na prawdę bardzo nas cieszyło. Z większych ciekawostek jakie minęliśmy po drodze do celu, wymienić mogę stada czajek na polach, późnogotycki kościół w Krerowie z XVI w. oraz pomnikową aleję drzew w Trzebisławkach. Do Kórnika zajeżdżamy prawie w ogóle nie zmęczeni,ale lekko głodni...
W drodze do Kórnika:

Rześki poranek na drodze leśnej z Wierzonki do Uzarzewa.

Spotkanie z moją dzisiejszą muzą rowerową - Ania & Grigori :-)

Kolorowy przystanek na drodze z Kleszczewa do Krerowa.

Krerowo - późnogotycki kościół z XVI w.

Cwany kociaczek wie gdzie ciepełko z rana największe :-)

W Kromolicach naszym oczom ukazuje się obszar Natura 2000 - Dolina Średzkiej Strugi.

Trzebisławki - Pomnik przyrody Aleja Drzew. Tu akurat buki zwyczajne.
No i jesteśmy w Kórniku! Na pierwszy rzut poszedł Rynek, a tam wielki remont...wszystko rozkopane i ogólny rozgardiasz. Ale jak skończą to będzie pewnie bardzo ładnie. Na Rynku szybkie zdjęcia Ratusza i Kościoła. Potem główna atrakcja tego miasteczka - zamek Działyńskich! Pod zamkiem moją uwagę przykuła piękna pomarańczowa "beemka" M6 co wliczam także do atrakcji Kórnika :-) Potem stwierdziliśmy z Anią, że nie ma co się zastanawiać, tylko jedziemy nad Jezioro Kórnickie, poniekąd bardzo ładne się najeść. Wjechał pyszny kebab i po tych kaloriach pojeździliśmy po tamtejszej promenadzie, gdzie na jednej z ławek czekała na nas Wisława Szymborska ze swoim kotem :-)

Ratusz na remontowanym kórnickim Rynku.

Gotycki kościół ceglany z 1437 r. w Kórniku.

Jedna z piękniejszych beemek jakie widziałem!!! BMW M6

Ania & Grigori pod Zamkiem Działyńskich w Kórniku.

A ja jak zwykle latam z aparatem...

Fragment Jeziora Kórnickiego.

Ania & Grigori & Wisława Szymborska & jej kot :-)

W Kórniku niektórym zachciewa się driftu na ulicach i tak to się kończy - szkoda tylko tego pięknego Porsche i poszkodowanej Skody Octavii obok...
Korzystając z okazji, bezpośredniej bliskości odwiedzonej przeze mnie wczoraj hałdy piachu w Żernikach, postanowiłem pokazać Ani widok z tej górki wracając z Kórnika podjeżdżając wspólnie na jej szczyt.
Ania była zachwycona moją miejscówką i ładnie mi się odwdzięczyła, ale tego tu nie napiszę :-)
Jeśli chodzi o widoki z tej hałdy, to wystarczy kliknąć TUTAJ i wyświetli się mój wczorajszy trip ze zdjęciami z niej.

Potężna linia wysokiego napięcia w Dziećmiarkach.

Widok na hałdę piachu z Gądek.

Mimo sporej stromizny Ania podjechała pod hałdę z palcem w....kieszeni - ma dziewczyna powera!

Zjazd z hałdy.

John Deere grasuje w kukurydzy (amerykański bizon)
Oto trasa dzisiejszej wycieczki:
Tym sposobem spędziłem jedną z najzajebistrzych niedziel od dawien dawna...największa w tym zasługa Ani oczywiście, za co wielkie dzięki! W mniejszym stopniu, choć nadal dużym podziękuję naszej gwieździe Słońcu, że nie zawiodło nas dziś ani na sekundę. Wycieczka do Kórnika to był strzał w dziesiątkę i nawet udało się kolejną w ten weekend setkę przejechać :-) A Ania ma wielki potencjał do jazdy rowerem i jazda z nią to przyjemne i pożyteczne doznania :-)))
Dziękuję za uwagę.





































