Kórnik z Anią i kolejna setka tego weekendu :-)

Niedziela, 5 października 2014 · Komentarze(8)
Padł wczoraj cel z ust Ani - jedziemy do Kórnika! Nie pozostało mi nic innego jak się zgodzić, bo kobietom się nie odmawia :-) Umówiliśmy się na wspólną wycieczkę już od rana, bo lekko po 9:00 już kręciłem korbą, w pięknej porannej scenerii, a zapowiadał się piękny dzień.
Potem już kręciliśmy razem, jadąc przez różne małe i mniejsze wioski. Słońce grzało coraz bardziej, co na prawdę bardzo nas cieszyło. Z większych ciekawostek jakie minęliśmy po drodze do celu, wymienić mogę stada czajek na polach, późnogotycki kościół w Krerowie z XVI w. oraz pomnikową aleję drzew w Trzebisławkach. Do Kórnika zajeżdżamy prawie w ogóle nie zmęczeni,ale lekko głodni...

W drodze do Kórnika:


Rześki poranek na drodze leśnej z Wierzonki do Uzarzewa.


Spotkanie z moją dzisiejszą muzą rowerową - Ania & Grigori :-)


Kolorowy przystanek na drodze z Kleszczewa do Krerowa.


Krerowo - późnogotycki kościół z XVI w.


Cwany kociaczek wie gdzie ciepełko z rana największe :-)


W Kromolicach naszym oczom ukazuje się obszar Natura 2000 - Dolina Średzkiej Strugi.


Trzebisławki - Pomnik przyrody Aleja Drzew. Tu akurat buki zwyczajne.

No i jesteśmy w Kórniku! Na pierwszy rzut poszedł Rynek, a tam wielki remont...wszystko rozkopane i ogólny rozgardiasz. Ale jak skończą to będzie pewnie bardzo ładnie. Na Rynku szybkie zdjęcia Ratusza i  Kościoła. Potem główna atrakcja tego miasteczka - zamek Działyńskich! Pod zamkiem moją uwagę przykuła piękna pomarańczowa "beemka" M6 co wliczam także do atrakcji Kórnika :-) Potem stwierdziliśmy z Anią, że nie ma co się zastanawiać, tylko jedziemy nad Jezioro Kórnickie, poniekąd bardzo ładne się najeść. Wjechał pyszny kebab i po tych kaloriach pojeździliśmy po tamtejszej promenadzie, gdzie na jednej z ławek czekała na nas Wisława Szymborska ze swoim kotem :-)


Ratusz na remontowanym kórnickim Rynku.


Gotycki kościół ceglany z 1437 r. w Kórniku.


Jedna z piękniejszych beemek jakie widziałem!!! BMW M6


Ania & Grigori pod Zamkiem Działyńskich w Kórniku.


A ja jak zwykle latam z aparatem...


Fragment Jeziora Kórnickiego.


Ania & Grigori & Wisława Szymborska & jej kot :-)


W Kórniku niektórym zachciewa się driftu na ulicach i tak to się kończy - szkoda tylko tego pięknego Porsche i poszkodowanej Skody Octavii obok...

Korzystając z okazji, bezpośredniej bliskości odwiedzonej przeze mnie wczoraj hałdy piachu w Żernikach, postanowiłem pokazać Ani widok z tej górki wracając z Kórnika podjeżdżając wspólnie na jej szczyt.
Ania była zachwycona moją miejscówką i ładnie mi się odwdzięczyła, ale tego tu nie napiszę :-)
Jeśli chodzi o widoki z tej hałdy, to wystarczy kliknąć TUTAJ i wyświetli się mój wczorajszy trip ze zdjęciami z niej.


Potężna linia wysokiego napięcia w Dziećmiarkach.


Widok na hałdę piachu z Gądek.


Mimo sporej stromizny Ania podjechała pod hałdę z palcem w....kieszeni - ma dziewczyna powera!


Zjazd z hałdy.


John Deere grasuje w kukurydzy (amerykański bizon)

Oto trasa dzisiejszej wycieczki:

Tym sposobem spędziłem jedną z najzajebistrzych niedziel od dawien dawna...największa w tym zasługa Ani oczywiście, za co wielkie dzięki! W mniejszym stopniu, choć nadal dużym podziękuję naszej gwieździe Słońcu, że nie zawiodło nas dziś ani na sekundę. Wycieczka do Kórnika to był strzał w dziesiątkę i nawet udało się kolejną w ten weekend setkę przejechać :-)  A Ania ma wielki potencjał do jazdy rowerem i jazda z nią to przyjemne i pożyteczne doznania :-)))
Dziękuję za uwagę.

Taka spontaniczna setka - widoki z hałdy śmieci w Żernikach.

Sobota, 4 października 2014 · Komentarze(9)
Z domu wyjechałem o 11:00 z zamiarem odwiedzenia płd. - wsch. okolic Poznania. Tym sposobem kierując się przez Wierzenicę, Swarzędz, Tulce zawitałem w małej wiosce Żerniki. Nic w tej wiosce nadzwyczajnego, ale jadąc drogą do Gądek zaintrygowała mnie ogromna hałda piachu oddalona od głównej drogi do Gądek o jakieś 1000 metrów. Postanowiłem tam podjechać i obczaić tę miejscówkę, zważywszy na to, że żadnych zakazów tam nie widziałem.
Ów hałdą okazało się być chyba wysypisko śmieci. Dojazd na szczyt tej góry był bardzo łatwy przez ubitą glinę kołami ciężarówek, dlatego już po chwili znalazłem się na najwyższej kupce piachu w tamtejszej okolicy.
Widok z hałdy był na prawdę imponujący, biorąc pod uwagę płaski teren okalający tamte rewiry. Na pierwszy rzut oka dało się dostrzec osiedla w Poznaniu, okoliczne wioski jak Gądki, Żerniki, Szczepankowo, ale także nieco dalej komin EC Poznań - Karolin, szczyt Dziewiczej Góry, stadion Lecha, budynek Uniwersytetu Ekonomicznego.
Dość długo tam siedziałem i cieszyłem się widokami :-)

Sanktuarium Maryjne w Tulcach.


Oto rzekoma hałda w okolicach Żernik. Poniżej widoki z niej.


Zbiornik wodny w dole.


Małe lotnisko


Domek nad wodą


Poznańskie osiedla i wieża Uniwersytetu Ekonomicznego w oddali.


Gdzieś tam bardzo daleko widać wieżę na szczycie Dziewiczej Góry, a bliżej wieżyczka fabryki VW w Poznaniu.





Ktoś postawił sobie taki oto samolot w ogródku :-)


Piękny kwiat

Potem zjechałem z hałdy i udałem się w stronę Poznania. Po drodze natrafiłem na jeden z dwóch w Polsce kościołów wybudowanych w stylu norweskim. Znajduje się on w Krzesinach i obok tego bardziej znanego z Karpacza (świątynia Wang) jest perłą architektury skandynawskiej w Polsce.


Kościół w Krzesinach - styl norweski.


Elewator zbożowy w Gądkach.


Więcej słupów elektrycznych nie widziałem :-) Wieś Runowo.


Na koniec trochę spokojniejsze widoczki. Krowy na pastwisku w Kromolicach.

Oto trasa:
Wierzonka - Wierzenica - Kobylnica - Swarzędz - Swarzędz Nowa Wieś - Zalasewo - Tulce - Żerniki - Krzesiny - Szczepankowo - Spławie - Gądki - Dachowa - Szczodrzykowo - Runowo - Kromolice - Krerowo - Nagradowice - Kleszczewo - Trzek - Paczkowo - Sarbinowo - Góra - Jankowo - Biskupice - Jerzykowo - Kowalskie - Karłowice - Wierzonka.

Ach jak fajnie było znów przejechać setkę :-)
Pozdrawiam i dziękują za uwagę.


Do pracy i z powrotem + okoliczne pola.

Czwartek, 2 października 2014 · Komentarze(4)
Kategoria dpd, 1-40 km
Rano ciepło i przyjemnie, dlatego do pracy wybrałem rower. Podczas powrotu Słońce pożegnało dzień i jadąc przez lasy oraz pola do domu zajechałem już w nocy. Dni już krótsze od nocy, ale jesień też jest piękna na rowerze, czekam na kolorowe liście :-)


Poranek z głową w koronach drzew.


Wieczór skąpany ciepłem zachodzącego Słońca.

Do pracy i z powrotem.

Wtorek, 30 września 2014 · Komentarze(1)
Kategoria dpd
Rano przepiękna jazda w ciepełku, bo na krótko wystarczyło się ubrać. Z powrotem to już inna bajka, bo padał rzęsisty deszcz. ale na szczęście temperatura się utrzymała. Ogólnie to tyle, w temacie dzisiejszej kręconki...

Do pracy i z powrotem.

Poniedziałek, 29 września 2014 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Bez historii...

Wzniesienie terenu w Bolechówku.

Sobota, 27 września 2014 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km
Dziś jakoś tak wyszło, że startowałem z Dziewiczej Góry na przejażdżkę po tamtejszych okolicach. Wielkiego tripu robić nie miałem, bo to tylko powrót do domu, ale nie omieszkałem przyjechać nieco okrężną drogą.
Tym sposobem, jadąc polną drogą między wioskami Bolechówko, Potasze, Bolechowo i Trzaskowo natknąłem się na ciekawą miejscówkę.
Okazało się nią być spore wzniesienie terenu z wyznaczonym na szczycie kolorowym słupkiem. Zaintrygował mnie ten słupek na szczycie, dlatego postanowiłem wepchnąć tam rower, bo jechać po grząskim polu się nie dało.
Gdy wszedłem na górkę, moim oczom ukazał się bardzo ładny widok! Widać było oddalone o wiele kilometrów wioski, budynki, lasy i dolinę Warty.
Z mapy dowiedziałem się, że wzniesienie to pnie się tylko na 100m.n.p.m. ale bezpośrednia bliskość doliny Warty potęguje efekt widokowy stamtąd, więc długo napawałem się widoczkami, których kilka zamieszczam w galerii.

ździsie:


Słupek na szczycie wzniesienia
Słupek na szczycie wzniesienia © grigor86

Na szczycie polnego wzniesienia w Bolechówku
Na szczycie polnego wzniesienia w Bolechówku © grigor86

Komin w Bolechowie
Komin w Bolechowie © grigor86

Widok ze wzniesienia w Bolechówku
Widok ze wzniesienia w Bolechówku © grigor86

Grigori na wyżynach
Grigori na wyżynach © grigor86

Poznań w oddali
Poznań w oddali © grigor86

Dziewicza Góra w oddali
Dziewicza Góra w oddali © grigor86

Dziękuję za uwagę :-)

Do pracy i z powrotem.

Czwartek, 25 września 2014 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Dziś nieco odwrotnie niż zazwyczaj, bo z rana Słońce świeciło, a podczas powrotu padał deszcz. Stąd też dystansu robić sensu nie było, bo przesiedziałem dobre pół godziny pod wiatą aż się uspokoi.

ździsie:


Poranne widoczki w okolicy Wierzonki
Poranne widoczki w okolicy Wierzonki © grigor86

Droga Z Janikowa do Kicina
Droga Z Janikowa do Kicina © grigor86

Polało się z nieba
Polało się z nieba © grigor86

Na polu praca wre, gdy krówki są głodne
Na polu praca wre, gdy krówki są głodne © grigor86

Wieczorowa przejażdżka z Anią po Gminie Pobiedziska.

Środa, 24 września 2014 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Po przyjeździe z pracy umówiony byłem z Anią na przedwieczorne kręcenie. Zmieniłem rower na GT i pomknąłem na start. Po spotkaniu się z Anią, pojechaliśmy wspólnie przed siebie rekreacyjnym tempem, trasę wyznaczając na bieżąco.
Tym sposobem zawitaliśmy nad Jeziorem Jerzyńskim, gdzie zaczęło robić się ciemno. Tam też włączyliśmy lampy i pojechaliśmy ku kolejnej atrakcji. Pałac w Krześlicach, bo o nim mowa, był jeszcze otwarty, więc wykorzystaliśmy moment i stanęliśmy przedeń robiąc sobie wspólne zdjęcie pamiątkowe.
Następnie wsiedliśmy na rowery i udaliśmy się polną drogą do Węglewa, a tam po drodze wskazałem Ani ponad 200 letnią topolę białą, zwaną przez tubylców "Białką Węglewską" i posadzoną w tym miejscu prawdopodobnie przez wojsko Napoleona. Drzewo mierzy w obwodzie prawie 5 metrów i nie ugięło się upływającemu czasowi.
Przejeżdżając Pobiedziska Ania pomknęła w swoją stronę, a ja w swoją. Bardzo fajnie, że miałem dziś motywatorkę do jazdy i jak zwykle bardzo przyjemnie mi się z Tobą Aniu jeździ - dzięki wielkie i do następnego :-)

Oto moja trasa:


A ździsiów tylko 3:


Nad Jeziorem Jerzyńskim wieczorową porą
Nad Jeziorem Jerzyńskim wieczorową porą © grigor86

Grigori z Anią przed pałacem w Krześlicach
Grigori z Anią przed pałacem w Krześlicach © grigor86

Białka Węglewska - legendarna topola biała we wsi Węglewo
Białka Węglewska - legendarna topola biała we wsi Węglewo © grigor86>

Dziękuję za uwagę :-)

Do pracy i z powrotem.

Środa, 24 września 2014 · Komentarze(1)
Kategoria dpd
Jak dobrze, że rower nie posiada szyb, bo w przeciwnym razie musiałbym dzisiaj je skrobać! Temperatura o poranku była bliska zeru, dlatego pojawił się pierwszy w tym roku szron. Jazda do pracy orzeźwiła mnie jak nigdy :-)


Poranne parowanie rzeki Głównej we Wierzenicy
Poranne parowanie rzeki Głównej we Wierzenicy © grigor86

Nie robiłem po pracy okrężnej drogi, bo czekała mnie jeszcze druga wycieczka innym rowerem i w towarzystwie, ale przed tym wróciłem do domu się najeść. Reszta w następnym wpisie :-)