Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2020

Dystans całkowity:766.63 km (w terenie 347.06 km; 45.27%)
Czas w ruchu:40:31
Średnia prędkość:18.92 km/h
Maksymalna prędkość:56.56 km/h
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:45.10 km i 2h 23m
Więcej statystyk

Wiosenna okolica.

Sobota, 18 kwietnia 2020 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Plan wycieczki rodził się podczas kręcenia, tym sposobem zrobiłem 4 dyszki w ciekawym terenie, ale nie będę się chwalił jakim, bo mnie do więzienia wsadzą ;-) 
Było pięknie. Słońce w pełnej krasie, całkiem ciepło, wiatr słaby, zielono i świeżo.
Testowałem też chustę buff i przyznaję, że to jest lepsze od maseczki.

A tak ogólnie to sporo ciekawostek po drodze.

ździsie:

Chustę mam w kolorze lasu :-)


Jezioro Wronczyńskie Duże


Singiel przy Jeziorze Wronczyńskim Dużym.


Pustki na plaży.


Na wodzie zaś gwar. Gęsi gęgawe z młodymi.


Zachodnia część Jeziora Stęszewskiego.


Bezwzględnie nie wszedłem na teren.


Jezioro Stęszewskie


Krótki odpoczynek.


Czyżby dreamliner?


w słońcu


Młody samiec daniela się patrzył...


a potem uciekł...


jelenie też uciekały.


Stado saren na polnym biwaku.


Po chwili te stado przerwało biwak, aby udać się na jogging.


Turostowo (gm.Kiszkowo)


widok w stronę Pobiedzisk


widok w stronę PK Puszczy Zielonki


dwie lokomotywy w Pobiedziskach

Bawiłem się dziś troszkę w partyzanta na trasie. Ech! Byle do poniedziałku.

praca

Piątek, 17 kwietnia 2020 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km, dpd
Po pracy nieco okrężną drogą w terenie. Nic szczególnego się nie wydarzyło, oprócz tego że w połowie drogi dołączyła do mnie Anna.

Tutaj padł dzisiejszy Vmax - Katarzynki (gm.Swarzędz).


Anna na drodze Uzarzewo - Biskupice.


jest i bociek



praca

Czwartek, 16 kwietnia 2020 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km, dpd
Super pogoda, to jadę do pracy rowerem. Rano przyjemne 4*C, podczas powrotu ponad 16*C. Wszystko byłoby OK poza jedną rzeczą - obowiązkiem noszenia nakrycia twarzy! Otóż z maseczką na twarzy jechało mi się delikatnie mówiąc do dupy, bo tak mi parowały okulary, że nic nie widziałem i finalnie musiałem je zdjąć, a jeździć na rowerze bez okularów bardzo nie lubię, bo niemiło jest oberwać jakimś trzmielem, albo muchą w oko. Poza tym pod maseczką miałem tyle nagromadzonego potu i skroplonego oddechu, że po zdjęciu jej aż mi z nosa kapało.Tutaj chcę zwrócić uwagę, na moim zdaniem nielogiczny nakaz noszenia nakrycia twarzy przez rowerzystę jadącego solo. Podkreślę SOLO! Czy w tym przypadku ma to sens? No ale skoro grożą mandatami, to muszę się męczyć.

Jeśli o trasę do i z pracy chodzi, to jest to moja tajemnica, piękna tajemnica, choć jej rąbka uchylić mogę (póki mi nie zabronią robić zdjęć):

wróblica


To nie las. To skraj lasu.


singielek


zalew


kajakarz


rower dobrze się maskuje na kładce

Jutro założę maskę z waty cukrowej, to może będzie przyjemnie :-)

Wokół Jeziora Kowalskiego

Wtorek, 14 kwietnia 2020 · Komentarze(14)
Kategoria 1-40 km
Musiałem dziś pojeździć na rowerze, bo w przeciwnym razie skończyłbym w psychiatryku. Tym sposobem zrobiłem rundkę wokół Jeziora Kowalskiego, chowając się nieco przed różnymi służbami, wśród znanych chyba tylko mi ścieżek.

Trasa prowadziła ścieżkami, a raczej wąskimi singlami wokół Jeziora Kowalskiego. Tak wąskimi, że radiowóz by się nie zmieścił. Było tez kilka polnych dróg, ale to tak piaszczystych że radiowóz by się zakopał. W ogóle to cała prawie trasa była w terenie tak niedostępnym i nieznanym, że oprócz ani jednego człowieka, nie spotkałem nawet jednego radiowozu.

ździsie:

Singiel nad Jeziorem Kowalskim w Jerzykowie (gm.Pobiedziska).


Po fali na J.Kowalskim widać, że mocno dziś wiało.


Jezioro Kowalskie


gęsi gęgawe


Widok na J.Kowalskie z Barcinka (gm.Pobiedziska).


Droga polna z Gorzkiego Pola do Jerzyna (gm.Pobiedziska).


To nie Afganistan, to Gorzkie Pole (gm.Pobiedziska).




praca

Piątek, 10 kwietnia 2020 · Komentarze(8)
Kategoria dpd, 40-100 km
O 6:30, kiedy wyjechałem z domu było zimno, bo lekko ponad 1*C i gdybym nie założył kominiarki i grubszych rękawiczek, to bym cierpiał.
Natomiast gdy wyjechałem z pracy, świecące słonko zdążyło nagrzać otoczenie do 16*C, dlatego powrót miałem nadzwyczaj przyjemny. Na tyle przyjemny, ze postanowiłem nieco zboczyć z głównej drogi i takimi bocznymi, cichymi dróżkami kręciłem sobie spokojnie i z wiatrem w plecy do domu.

Ps. Jadąc drogą Kostrzyn - Pobiedziska, jakiś gościu jadący z przeciwka fordem, migał mi światłami drogowymi i trąbił z daleka. Na początku trochę mnie zaciekawił, ale kiedy nasze twarze znalazły się w zasięgu wzroku, zauważyłem że auto jest pełne pasażerów (ok. 4 osób). Kierowca rozkładał ręce za kierownicą, tak jakby chciał pokazać mi swoje niezadowolenie z jakiegoś powodu. Domyślam się, że pewnie on myślał, że ja sobie jeżdżę rowerem, kiedy wokół panuje ta cała pandemia i narażam go na utratę życia. Ale to tylko moje domysły, tak naprawdę to nie wiem o co mu chodziło - a może to był jakiś mój ziomek i z daleka się ze mną witał, a ja gapa go nie poznałem. W każdym razie życzę temu panu dużo zdrowia i nie odrywania rąk od kierownicy, podczas prowadzenia auta w tak licznym towarzystwie na kanapach :-)

ździsie:

Kwiecień plecień o poranku.


Przedstawiciele wymarłego gatunku - tarpany w Janikowie (gm.Swarzędz).


EP07 przelatujący o poranku przez Ligowiec (gm.Swarzędz).


Pesa ELF II  na stacji w Ligowcu. Całkiem-całkiem prezentuje się mordka tego zespołu trakcyjnego.


Na polach taka susza, że tumany kurzu spod kół ciągnika wiszą na pół kilometra.

W święta przed obawą kilkutysięcznego mandatu, za narażanie ludzkości na śmierć, pewnie nie pojeżdżę, więc będzie pauza, aż do wtorku. Tymczasem życzę wszystkim zdrowego rozsądku na te święta.

praca

Czwartek, 9 kwietnia 2020 · Komentarze(6)
Kategoria dpd, 40-100 km
Podobnie jak wczoraj pojechałem do pracy rowerem. Rano nie żeby zimno, ale tak jakoś chłodno było około 5*C, a po południu prawie 20*C, więc spora rozbieżność, ale na szczęście mam spory worek do ciuchów na plecach.
Gdzieś tam na powrocie, w pewnym miejscu zaczaiła się na mnie jedna taka rowerzystka i jak już dopadła, to do samego domu mnie odprowadziła, zachowując oczywiście bezpieczny dystans. Po przekroczeniu progu domu mogliśmy się sobie przyjrzeć nieco bliżej dopiero :-)

ździsie:

Mig 21 w Ligowcu (gm.Swarzędz).


EP07 przejeżdża przez stację w Ligowcu (gm.Swarzędz).

praca

Środa, 8 kwietnia 2020 · Komentarze(9)
Kategoria dpd, 40-100 km
Ostatni weekend poświęciłem na serwis Ani Krossa i mojego podstawowego Felta.  Felt Q720 towarzyszy mi od 10 lat i dopóki mu rama nie pęknie, będę o niego dbał, ponieważ to doskonały rower. Choć tym razem dużo pracy nie wymagał jego serwis, to i tak parę godzin nad nim spędziłem:
1 - rozebranie piasty przedniego koła, czyszczenie i smarowanie łożysk i eliminacja luzów
2 - rozebranie piasty tylnego koła, czyszczenie i smarowanie łożysk i eliminacja luzów
3 - odkręcenie kasety i czyszczenie
4 - czyszczenie łańcucha
5 - montaż pękniętej szprychy
6 - regulacja przerzutki tylnej

Po robocie mam podwójną satysfakcję, bo i sporo kasy mam w kieszeni (w serwisie pewnie ok 2 stówek bym zostawił) no i mam satysfakcję, bo wszystko jedzie jak marzenie.
Dziś testowałem Felta w drodze do i z pracy. Ogłaszam koniec jazdy zimówką w tym roku.

ździsie:

FELT Q720


Kaczyna - Pobiedziska


Nowe osiedla w Pobiedziskach.

Pogoda była dziś piękna, tylko rano było bardzo chłodno ok 4*C, gdy wracałem ok 21*C, więc spora rozbieżność, jednak nadmiar ciuchów upchałem do plecaka i jechałem na krótko - pierwszy raz w tym roku.