praca

Piątek, 10 kwietnia 2020 · Komentarze(8)
Kategoria dpd, 40-100 km
O 6:30, kiedy wyjechałem z domu było zimno, bo lekko ponad 1*C i gdybym nie założył kominiarki i grubszych rękawiczek, to bym cierpiał.
Natomiast gdy wyjechałem z pracy, świecące słonko zdążyło nagrzać otoczenie do 16*C, dlatego powrót miałem nadzwyczaj przyjemny. Na tyle przyjemny, ze postanowiłem nieco zboczyć z głównej drogi i takimi bocznymi, cichymi dróżkami kręciłem sobie spokojnie i z wiatrem w plecy do domu.

Ps. Jadąc drogą Kostrzyn - Pobiedziska, jakiś gościu jadący z przeciwka fordem, migał mi światłami drogowymi i trąbił z daleka. Na początku trochę mnie zaciekawił, ale kiedy nasze twarze znalazły się w zasięgu wzroku, zauważyłem że auto jest pełne pasażerów (ok. 4 osób). Kierowca rozkładał ręce za kierownicą, tak jakby chciał pokazać mi swoje niezadowolenie z jakiegoś powodu. Domyślam się, że pewnie on myślał, że ja sobie jeżdżę rowerem, kiedy wokół panuje ta cała pandemia i narażam go na utratę życia. Ale to tylko moje domysły, tak naprawdę to nie wiem o co mu chodziło - a może to był jakiś mój ziomek i z daleka się ze mną witał, a ja gapa go nie poznałem. W każdym razie życzę temu panu dużo zdrowia i nie odrywania rąk od kierownicy, podczas prowadzenia auta w tak licznym towarzystwie na kanapach :-)

ździsie:

Kwiecień plecień o poranku.


Przedstawiciele wymarłego gatunku - tarpany w Janikowie (gm.Swarzędz).


EP07 przelatujący o poranku przez Ligowiec (gm.Swarzędz).


Pesa ELF II  na stacji w Ligowcu. Całkiem-całkiem prezentuje się mordka tego zespołu trakcyjnego.


Na polach taka susza, że tumany kurzu spod kół ciągnika wiszą na pół kilometra.

W święta przed obawą kilkutysięcznego mandatu, za narażanie ludzkości na śmierć, pewnie nie pojeżdżę, więc będzie pauza, aż do wtorku. Tymczasem życzę wszystkim zdrowego rozsądku na te święta.

Komentarze (8)

Też takiego jednego drogowego nauczyciela spotkałem - tym razem to kierowca podmiejskiego autobusu typu "L". Obtrąbił mnie, kiedy jechałem grzecznie przy prawej krawędzi pustej ulicy - najpewniej chciał dać lekcję. Bo przecież rowerzysta ubrany na sportowo o 8:00 rano to na pewno jest na rekreacyjnej wycieczce, a nie w drodze do pracy! To taki typ ludzi - szkoda im poświęcać większej ilości słów.

zarazek 08:06 środa, 15 kwietnia 2020

Ehhh no fakt. Aż do maja pewnie będziemy mieli te akcje pogodowe - rano na grubo, a po robocie prawie na golasa xD

Lapec 09:27 niedziela, 12 kwietnia 2020

Wiadomo, że wszystkiemu złu winni są cykliści i wegetarianie.

tanova 19:31 sobota, 11 kwietnia 2020

Też mnie jeden otrąbił i zapewne pod tym samym pretekstem, bo teraz się im wydaje, że droga już całkowicie dla nich, skoro inni muszą siedzieć w domu. Tylko właśnie niech taki najpierw pomyśli, że rowerem też można dojeżdżać do pracy.

maniek1981 15:09 sobota, 11 kwietnia 2020

Nasze Polskie Hamery hahah.
Może to był jakiś czub a takich nie brakuje.
Co do ubioru wożę ze sobą ten nieszczęsny bagażnik , ale mogę w niego wpakować między innymi ciuchy na każda pogodę :)

Roadrunner1984 11:17 sobota, 11 kwietnia 2020

Fakt, rano rześko. Zdrowych, wesołych Świąt :)

Marecki 08:23 sobota, 11 kwietnia 2020

Brakowało jeszcze u kierowcy skręta i browca w łapie. Wtedy byś dopiero poczuł, jak bardzo narażasz go na niebezpieczeństwo tym swoim dwukołowcem :)

Też dziś zauważyłem maseczki na lokomotywach, szynobusach i EZT-ach :)

Rowerowych świąt, mimo wszystko, życzę :)

Trollking 21:46 piątek, 10 kwietnia 2020

Jeszcze się najeździmy w tym roku ;)
Wszystkiego dobrego na Święta!

kamilzeswaja 21:02 piątek, 10 kwietnia 2020
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!