Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2015

Dystans całkowity:1040.78 km (w terenie 211.20 km; 20.29%)
Czas w ruchu:51:50
Średnia prędkość:20.08 km/h
Maksymalna prędkość:52.00 km/h
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:47.31 km i 2h 21m
Więcej statystyk

Nightbiker - pierwszy laczek w roku.

Piątek, 2 stycznia 2015 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Oprócz tego, że od rana siedziałem w pracy, to potem deszcz padał i o rowerze mogłem pomarzyć. Jednak kiedy ok. godziny 20:00 wieczorem pogoda się ustatkowała, to dostałem jakiś impuls żeby choć kilka kilometrów zrobić dla zdrowotności. Jak się potem okazało, koła zawiodły mnie do Poznania nad Jezioro Maltańskie!
Czasem tak mam (raczej zawsze) kiedy wsiądę na krótka przejażdżkę, to zapędzam się nazbyt i wychodzi potem jakaś popelina. Dziś okazała się nią być przebita opona - buuuu :-S Sczęście w nieszczęściu, że przydarzyło mi się to na samej Malcie, bo gdzieś w lesie, w tej zupełnej ciemności, zaklejenie krateru na dętce nie poszło by mi tak aksamitnie.
Przy okazji przetestowałem serwis dętki z użyciem specjalnych łatek, nie wymagających użycia kleju. Łatki są już z klejem (coś w rodzaju naklejki) i na uprzednio przetartą powierzchnię, przykleja się tylko łatkę wielkości paznokcia i już. W sumie więcej czasu zajęło mi mycie rąk po zdjęciu ujebanej na wskroś opony, niż samo zaklejenie....w każdym razie polecam ten sposób na łatanie ogumienia w rowerze :-)

Jeśli chodzi o trasę to: Wierzonka - Wierzenica - Kobylnica - Gruszczyn - Zieliniec - Swarzędz - Antoninek - Kobyle Pole - Poznań i z powrotem..........
A wrażenia? Było zajebiście! Ciemno, ciepło, pod wiatr, z wiatrem....no i opustoszała Malta o tej porze :-)

ździsiów mało:

Od dziś ta dętka będzie nazywała się Moniś :-)


Jedno z większych centrów handlowych w Poznaniu. Ale mnie najbardziej podoba się jego odbicie w wodzie Jeziora Maltańskiego nocą :-)

Starczy przygód na dziś.

Trochę lasu na początek

Czwartek, 1 stycznia 2015 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
No i mamy już ten 2015 rok! Wszystko zaczynamy tak jakby od nowa, jazdę na rowerze też. Ja pierwszy dzień przywitałem na leśnych ścieżkach i mam nadzieję, że w myśl powiedzenia: "jaki początek roku, taki cały rok" ta przepowiednia się nie spełni. Chodzi o to, że dziś jeździło mi się beznadziejnie! Nie nie, to nie wina kaca, bo takowego nie miałem....To wina matki natury, która obdarowała atmosferę wysokim ciśnieniem (1022hPa), a w lesie na drogach położyła świeżą warstwę błota. Przez to nie mogłem załapać przyjemnego rytmu i po krótkim rekonesansie ewakuowałem się do ciepłego, suchego domu.

kilka leśnych ździsiów z 2015 roku:


Las w drodze z Odrzykożucha do Zielonki.


Strome zbocze przy Jeziorze Miejskim w Okońcu.


Sosna o kobiecych kształtach.


Felt do zadań specjalnych


Od Puszczy Zielonka do domu mam taką polną drogę.

Wszystkim tu zaglądającym na rok 2015 życzę zdrowia i spełnienia swoich, największych rowerowych marzeń!