Nightbiker - pierwszy laczek w roku.
Czasem tak mam (raczej zawsze) kiedy wsiądę na krótka przejażdżkę, to zapędzam się nazbyt i wychodzi potem jakaś popelina. Dziś okazała się nią być przebita opona - buuuu :-S Sczęście w nieszczęściu, że przydarzyło mi się to na samej Malcie, bo gdzieś w lesie, w tej zupełnej ciemności, zaklejenie krateru na dętce nie poszło by mi tak aksamitnie.
Przy okazji przetestowałem serwis dętki z użyciem specjalnych łatek, nie wymagających użycia kleju. Łatki są już z klejem (coś w rodzaju naklejki) i na uprzednio przetartą powierzchnię, przykleja się tylko łatkę wielkości paznokcia i już. W sumie więcej czasu zajęło mi mycie rąk po zdjęciu ujebanej na wskroś opony, niż samo zaklejenie....w każdym razie polecam ten sposób na łatanie ogumienia w rowerze :-)
Jeśli chodzi o trasę to: Wierzonka - Wierzenica - Kobylnica - Gruszczyn - Zieliniec - Swarzędz - Antoninek - Kobyle Pole - Poznań i z powrotem..........
A wrażenia? Było zajebiście! Ciemno, ciepło, pod wiatr, z wiatrem....no i opustoszała Malta o tej porze :-)
ździsiów mało:

Od dziś ta dętka będzie nazywała się Moniś :-)

Jedno z większych centrów handlowych w Poznaniu. Ale mnie najbardziej podoba się jego odbicie w wodzie Jeziora Maltańskiego nocą :-)
Starczy przygód na dziś.




