Niedzielna setka w Środzie Wielkopolskiej.
Trasę wymyślaliśmy na bieżąco i jako cel ostateczny wybraliśmy Środę Wielkopolską. Po drodze mijaliśmy wiele wiosek, a czas upływał nam na miłych pogawędkach, tak że nie wiadomo kiedy na licznikach pojawiały się coraz to większe wartości - wiadomym jest, że w grupie raźniej i kiedy na powrocie w Pobiedziskach Ani i mnie wybiło 90km, to nie było innej opcji jak dokręcenie tych 10km do upragnionej jedynki i dwóch zer, dlatego odprowadziliśmy jeszcze kawałek mojego tatę, który miał do Wierzonki nieco dalej.
Podsumowując była to moja druga (niestety) setka w tym roku, a Ani pierwsza i z tego jestem bardziej zadowolony, tym bardziej że mimo dawno nie kręconych, takich dystansów poradziliśmy sobie wszyscy świetnie.
trasa:
A oto co widziałem po drodze:

Mijanka z Dacią 1310 w Promnie (gm.Pobiedziska).

Kolegiata w Środzie Wlkp.

Wspólne zdjęcie na Rynku w Środzie Wlkp.

Wieża ciśnień w Środzie Wlkp.

Dodge Challenger

Stacja kolei wąskotorowej w Środzie Wlkp.

A to my - jakby ktoś zapomniał jak wyglądamy :-)

Ścieżka rowerowa dookoła Jeziora Średzkiego.

Świeży asfalt na odcinku Środa Wlkp - Nekla.

Ciekawe co to za model samolotu nad głowami nam przeleciał?

A to chyba Airbus A 321.

Przerwa nad stawkiem w Gułtowach (gm.Kostrzyn).

Spichlerz w Siedlcu (gm.Kostrzyn).
To na koniec jeszcze wpis Ani - TUTAJ




