Co za paskudny czas teraz nastał - rano ciemno do samej 8:00, a po 16:00 też ciemno i przygnębiająco, że nawet zdjęć nie ma robić czemu, ale to co. Promno Stacja
Wyjechałem lekko po 17:00 z zamiarem przejechania jakiejś "20". Wróciłem lekko po 20:00 z "50" na liczniku! Czasami tak się właśnie układa podczas jazdy, że noga podaje i plany szybko ulegają korektom. I właśnie mój dzisiejszy cel - Jezioro Lednickie w Rybitwach uległ korekcie, kiedy zawitałem na plaży pełen sił i z niedosytem. Padło na wieś Zakrzewo w gminie Kłecko, a konkretnie chciałem zobaczyć, czy tamtejszy przepiękny pałac Albina Węsierskiego jest nocą oświetlony. Po zajechaniu do celu, okazało się, że budynek posiada oświetlenie, ale na tyle słabe, że spektakularnego zdjęcia zrobić się nie dało. Mimo wszystko i tak było go trochę widać i jestem bardzo zadowolony, że tam byłem. Potem widoków nie miałem pięknych, ale mogłem za to skupić się na samym pedałowaniu, dlatego średnia nieco wyższa niż zwykle, ponieważ nic mnie nie rozpraszało. Jazda nocą przez te wszystkie wioski ma swój niepowtarzalny klimat. trasa:
nocne 2 ździsie: Takiemu łosiowi blasku nie brakuje. Napotkany w Latalicach.
Pałac Albina Węsierskiego w Zakrzewie (gm.Kłecko) z XIXw.
Pierwszy dzień 2020 roku uczcić należało w jedyny słuszny sposób, czyli na dwóch kołach. Ochotę miałem na terenowe kręcenie, więc oczywiście wjechałem do Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka, aby oddać się nieopisanej przyjemności obcowania z przyrodą, uprawiając przy tym aktywność fizyczną. Podczas dzisiejszej wycieczki miałem szczęście do obserwacji fauny. kilka razy znalazłem się w odpowiednim miejscu, o odpowiedniej porze, ponieważ napotkałem dzikie zwierzęta, przecinające mi drogę i jakoś tak fartownie miałem przygotowany aparat w rękach. Coś tam udało mi się ustrzelić, dlatego jestem podwójnie zadowolony, bo mogę pokazać co widziałem, a nie tylko o tym pisać.
Trasa jaką dziś przemierzyłem jest niemal identyczna jak ta wczorajsza (sylwestrowa), jednak w odróżnieniu od wczorajszej pokonałem ją samotnie, a jedynymi towarzyszami były mi dziś piękne jelenie oraz pocieszne daniele. Wykręciłem też 4 dyszki po nieutwardzonych ścieżkach, co dało mi niezły wycisk przy okazji. Zapraszam zatem do zdjęć.
Ale najpierw ślad trasy:
Kilka zdjęć z PK Puszczy Zielonki: Robota bobra nad Jeziorem Biezdruchowskim w Pobiedziskach.
PK Puszcza Zielonka - bór sosnowy.
PK Puszcza Zielonka - jelenie.
PK Puszcza Zielonka - krótki wąwóz.
PK Puszcza Zielonka - daniele mnie obserwują.
PK Puszcza Zielonka - para danieli.
PK Puszcza Zielonka - fragment boru świerkowego.
W pewnym miejscu ktoś wywiesił ostrzeżenia na drzewach.
W okolicy Dąbrówki Kościelnej natknąłem się na trasę offroadową.
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017