Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2019

Dystans całkowity:732.20 km (w terenie 173.47 km; 23.69%)
Czas w ruchu:46:57
Średnia prędkość:15.60 km/h
Maksymalna prędkość:68.30 km/h
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:43.07 km i 2h 45m
Więcej statystyk

okolica

Środa, 10 lipca 2019 · Komentarze(1)
Kategoria 1-40 km
Przejażdżka z Anią po dalszej okolicy. Popołudniowy relaks na dwóch kołach, troszkę po asfalcie, troszkę po lesie i troszkę po szutrze. Tak jak na poniższej mapce:

Veny do zdjęć dziś nie miałem, ale takie 3 są:

Opuszczony i niszczejący dwór z 2 połowy XIX w. w Kociałkowej Górce.


Szuterkiem przez Nową Wieś Lednogórską.


Jedyny "wieżowiec" w Pobiedziskach. Wieża technologiczna firmy Baumit mierzy 57 metrów wysokości i jest dobrym kierunkowskazem w całej gminie.

praca

Poniedziałek, 8 lipca 2019 · Komentarze(2)
Kategoria 1-40 km
Do roboty pod wiatr, a z roboty z wiatrem. Kolejność prawidłowa :-)


elf


Ligowiec - jazda po stepie.


Na Ligowcu będą szybować.

gmina Pobiedziska

Niedziela, 7 lipca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Dziś był taki dzień, że wiało. A jak wiatr dmie to do lasu, albo w jego okolice, aby się schronić. Planu wielkiego nie było, więc wyjechaliśmy na spontana. Jak się okazało wycieczka wyszła finalnie baaaaaardzo przyjemna i było sporo terenu na przeróżnych typach nawierzchni oraz nawet kilka nowości, jak choćby piękna stara chata w Borowie - Młyn.
Trasę na bieżąco wymyślałem ja i prowadziła w 100% w naszej gminie Pobiedziska. Ania mi tylko wtórowała z zadowoleniem na twarzy.

trasa:

ździsie:

Przeprawa przez rzekę Główną w okolicach lasu Olszak w Borowie - Młyn. Główna w tym roku prawie wody nie ma w tym miejscu.


Jazda Olszakiem. Singiel oferował nam bagniste widoki po obu stronach. Kontakt z naturą :-)


Stara, pięknie utrzymana chatka w Borowie  - Młyn.


Jezioro Kołatkowsko - Stęszewskie świeciło dziś pustką.


Piaszczystą droga z tarką w Stęszewku - nie dla mięczaków :-)


Betonowe płyty w lesie - bajka.


Na Trakcie Bednarskim jechało się po kamieniach.


Polne szutry wręcz uwielbiam. Krześlice - Złotniczki.


Spływ kajakowy na Jeziorze Jerzyńskim.


3E/1-007 [DB Cargo] w Pobiedziskach.

Do następnego ;-)



Lawendowe Zdroje. Pakszyn

Sobota, 6 lipca 2019 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Ale piękne miejsce dziś odwiedziłem z Anią. W miejscowości Pakszyn, tuż za Czerniejewem leży pewne gospodarstwo, w którym uprawiana jest lawenda. Poletko nie jest wielkie, ale to co jest, wystarczy aby zachwycić się pięknem i zapachem tego uroczego miejsca.
Co mnie zdziwiło, to nieznajomość tej miejscówki, ponieważ okolice te wydawało mi się , że zjeździłem wzdłuż i wszerz, a tu proszę - wpadka. O Lawendowych Zdrojach dowiedziałem się z bloga Sebka oraz z TV.
Na miejscu sporo było turystów w odświętnych strojach. Kobiety w kolorowych sukienkach, a mężczyźni w marynarkach - sesje fotograficzne pierwsza klasa.
Nam również się bardzo podobało i polecamy każdemu odwiedzić to miejsce, w szczególności właśnie teraz, kiedy trwają lawendowe żniwa.

trasa:

Zapraszam do kolorowych ździsiów:

DDR Wierzyce - Czerniejewo


uzupełnienie kalorii w Czerniejewie


Pakszyn  - Lawendowe Zdroje


Pakszyn - Lawendowe Zdroje


Pakszyn - Lawendowe Zdroje


Pakszyn - Lawendowe Zdroje


Pakszyn - Lawendowe Zdroje


widok na Czerniejewo z Pakszyna


W Pakszynie widziałem też taką atrakcję - Syrena w wersji pickup.


Powrót Lasami Czerniejewskimi.


Jezioro Baba. Deszcz to był nasz dzisiejszy najczęstszy towarzysz.



praca

Czwartek, 4 lipca 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km, dpd
Przeraża mnie ilość potrąconych zwierząt na drodze do pracy. Dziś widziałem zmasakrowane zwłoki sarny, dwóch kun leśnych, jakiegoś ptaka drapieżnego, lisa, zaskrońca i dwóch kotków i to na odcinku 20km. Wielki smutek :-(((((
Drastycznych zdjęć oszczędzę, wstawię jedynie fotkę pięknego Rynku w Pobiedziskach.

praca

Środa, 3 lipca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Wyjeżdżając rano z Pobiedzisk, obrałem nieco inną trasę niż zwykle w celu uniknięcia rutyny i od razu utknąłem na przejeździe kolejowym, gdzie akurat szlabany zamknięte były prawie 15 minut. Rutyny nie było, ale była za to gęsia skórka na rękach i nogach, bo temperatura wskazywała prawie 13*C.
Oprócz tego, stojąc przed szlabanem, cyknąłem zdjęcia dwóm składom, osobowemu i towarowemu. Ten drugi ciągnął kilkadziesiąt wagonów z tojotami i leksusami.
Do pracy znów pod wiatr, a z pracy z wiatrem w plecy, więc płynąłem na rowerze bez wysiłku :-)

Siemens Vectron


EU07-005


Rano było rześko. Ale wolę to, niż 40*C w cieniu ;-)

praca

Wtorek, 2 lipca 2019 · Komentarze(4)
Kategoria 1-40 km, dpd
Spoko dojazd, bo w komfortowej temperaturze 15*C i spoko powrót, bo z wiatrem w plecy.

EN57 w Pobiedziskach


Jezioro Biezdruchowskie