Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2017

Dystans całkowity:545.14 km (w terenie 236.50 km; 43.38%)
Czas w ruchu:29:47
Średnia prędkość:18.30 km/h
Maksymalna prędkość:53.31 km/h
Liczba aktywności:13
Średnio na aktywność:41.93 km i 2h 17m
Więcej statystyk

Lasami czerniejewskimi do Gniezna z Anią

Sobota, 4 listopada 2017 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Dziś wraz z Anią postanowiliśmy zrobić wspólną wycieczkę po lasach Nadleśnictwa Czerniejewo. Od rana pogoda zapowiadała się wyśmienicie, więc mając w zanadrzu cały dzień wolny, mogliśmy ze spokojem planować dłuższy wypad. Początkowo plan był stricte leśny, jednak po wjechaniu w teren miny nam zbledły, kiedy w lesie musieliśmy omijać szerokim łukiem ogromne kałuże i błotniste występki na trasie. Padające ostatnio intensywnie deszcze skutecznie zmieniły drogi w tor przeszkód, z którym mieliśmy dziś niemały problem, gdyż aby uniknąć totalnego zabrudzenia napędów, objeżdżaliśmy wszystko po leśnej ściółce dookoła, a to już niestety odbierało przyjemność z pokonywanych kilometrów. Choć ja lubię tego typu, błotne imprezy na rowerze, to jednak dziś miałem plan totalnego relaksu na rowerze z moją piękna kompanką. W związku z tym, kiedy wyjechaliśmy na asfalt w miejscowości Graby, to już na mim pozostaliśmy do końca wycieczki. A jadąc tak przed siebie, minęliśmy Czerniejewo i dojechaliśmy sobie z wiatrem do Gniezna. Z Gniezna natomiast, w większości drogami serwisowymi wróciliśmy do Iwna.

Te ponad 4 godziny wspólnej wycieczki nam na dziś starczyły i bardzo byliśmy zadowoleni z tego pięknego, listopadowego dzionka. Ponad 7 dyszek weszło nam w nogi, a satysfakcji ze wspólnie spędzonych chwil na rowerach nikt nam nie zabierze. Była odrobina terenu, dużo asfaltu, jazda z wiatrem w plecy, podziwianie leśnej zwierzyny (daniele i sarny), było dużo śmiechu i piękna gnieźnieńska katedra na koniec. Zresztą zapraszam do fotorelacji oraz śladu na mapie:


Oto listopadowa fotorelacja z dzisiejszej wyrypy:

Ogromne kałuże musieliśmy omijać lasem. Ania po prawej stronie tnie po liściach i gałęziach :-)


W lasach czerniejewskich zdarzały się suche odcinki.


nad Jeziorem Baba


Oto i Ona - Ania!


ścieżka jak z bajki


sarny w Grabach


jesienny park w Czerniejewie


obowiązkowa fota na Rynku w Gnieźnie


Bazylika archikatedralna pw. Wniebowzięcia Maryi Panny i św. Wojciecha w Gnieźnie


drewniany przybytek w Gnieźnie - tak sobie marzę o takiej budzie na starość, gdzie czytałbym książki w świętym spokoju :-)


listopadowa gorczyca na polu przypomina wiosnę....


Cybina w Iwnie na koniec wycieczki.

Piękna sobota, wykorzystana w 100% jak należy. Szkoda tylko, że dzień taki już krótki. Dziękuję Aniu, że jesteś :-)

praca + blokowisko

Piątek, 3 listopada 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
W drodze do pracy złapał mnie ostry deszcz, jednak błotniki spełniły swoje zadanie i nie zmokłem zanadto. Po pracy, kiedy było już ciemno, wracałem okrężną nieco drogą przez m.in. Koziegłowy, skąd zrobiłem poniższe zdjęcie do wpisu. Ogólnie jazda mało przyjemna, ale przynajmniej te 9*C sprawiało wrażenie ciepełka :-) Listopad pełną parą.

blokowiska na poznańskich Winiarach

po lesie i nad jeziorem

Środa, 1 listopada 2017 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Zażyłem dziś sporej dawki jazdy terenowej po Puszczy Zielonce i okolicach Jeziora Kowalskiego. Tego mi było trzeba, w tym dniu wolnym od pracy. Jak na listopad przystało, było dziś całkiem szaro, mgliście i mokro, ale nie przeszkadzało mi to nic, a nic. Jeździłem sobie w terenie, ciesząc się wolnością na rowerze.
Po drodze napotkałem chyba wszystkie rodzaje nawierzchni terenowych, jakimi zwykle przemierza się puszczańskie szlaki, a więc były: sypki piasek, ubity piasek, błoto, kałuże, liście z błotem, mech i patyki, bagno, betonowe płyty, kamienie, trawa i grysik - rower do mycia :-)

ździsie:

motyl


mech i patyki


na skarpie w Jerzykowie - Jezioro Kowalskie


Jezioro Kowalskie w Barcinku