Lasami czerniejewskimi do Gniezna z Anią

Sobota, 4 listopada 2017 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Dziś wraz z Anią postanowiliśmy zrobić wspólną wycieczkę po lasach Nadleśnictwa Czerniejewo. Od rana pogoda zapowiadała się wyśmienicie, więc mając w zanadrzu cały dzień wolny, mogliśmy ze spokojem planować dłuższy wypad. Początkowo plan był stricte leśny, jednak po wjechaniu w teren miny nam zbledły, kiedy w lesie musieliśmy omijać szerokim łukiem ogromne kałuże i błotniste występki na trasie. Padające ostatnio intensywnie deszcze skutecznie zmieniły drogi w tor przeszkód, z którym mieliśmy dziś niemały problem, gdyż aby uniknąć totalnego zabrudzenia napędów, objeżdżaliśmy wszystko po leśnej ściółce dookoła, a to już niestety odbierało przyjemność z pokonywanych kilometrów. Choć ja lubię tego typu, błotne imprezy na rowerze, to jednak dziś miałem plan totalnego relaksu na rowerze z moją piękna kompanką. W związku z tym, kiedy wyjechaliśmy na asfalt w miejscowości Graby, to już na mim pozostaliśmy do końca wycieczki. A jadąc tak przed siebie, minęliśmy Czerniejewo i dojechaliśmy sobie z wiatrem do Gniezna. Z Gniezna natomiast, w większości drogami serwisowymi wróciliśmy do Iwna.

Te ponad 4 godziny wspólnej wycieczki nam na dziś starczyły i bardzo byliśmy zadowoleni z tego pięknego, listopadowego dzionka. Ponad 7 dyszek weszło nam w nogi, a satysfakcji ze wspólnie spędzonych chwil na rowerach nikt nam nie zabierze. Była odrobina terenu, dużo asfaltu, jazda z wiatrem w plecy, podziwianie leśnej zwierzyny (daniele i sarny), było dużo śmiechu i piękna gnieźnieńska katedra na koniec. Zresztą zapraszam do fotorelacji oraz śladu na mapie:


Oto listopadowa fotorelacja z dzisiejszej wyrypy:

Ogromne kałuże musieliśmy omijać lasem. Ania po prawej stronie tnie po liściach i gałęziach :-)


W lasach czerniejewskich zdarzały się suche odcinki.


nad Jeziorem Baba


Oto i Ona - Ania!


ścieżka jak z bajki


sarny w Grabach


jesienny park w Czerniejewie


obowiązkowa fota na Rynku w Gnieźnie


Bazylika archikatedralna pw. Wniebowzięcia Maryi Panny i św. Wojciecha w Gnieźnie


drewniany przybytek w Gnieźnie - tak sobie marzę o takiej budzie na starość, gdzie czytałbym książki w świętym spokoju :-)


listopadowa gorczyca na polu przypomina wiosnę....


Cybina w Iwnie na koniec wycieczki.

Piękna sobota, wykorzystana w 100% jak należy. Szkoda tylko, że dzień taki już krótki. Dziękuję Aniu, że jesteś :-)

Komentarze (7)

Do przodu Piotras[], jedziemy :-))))
[b]Maniek
- Mieliśmy oboje wypucowane rowery i jakoś tak szkoda było znów je upierdolić.
Trollking - Kto wie co będzie za 30 lat :-)
Sebek - Powiem tak - 80% dróg tak wyglądało.
Panie Jurku - Szkoda, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem - mamy za chwilę nowy rok :-)
strus - Te kałuże są ogromne i uwierz mi wjechanie w taką, skutkuje nieodwracalnymi efektami dźwiękowymi z napędu już do końca wycieczki :-)

grigor86 20:25 niedziela, 5 listopada 2017

Uwielbiam jazdę lasami poza niespodziankami wodnymi jak na twoim pierwszym zdjęciu

strus 20:15 niedziela, 5 listopada 2017

Fajna fotka na rynku ,szkoda że się nie spotkaliśmy .Ja przez rynek przejeżdżałem między godz 15-tą.Pozdrowienia dla pięknej pary rowerzystów.

jerzyp1956 18:12 niedziela, 5 listopada 2017

Takie okropne są warunki w lasach czerniejewskich? To pojedyńcza kałuża czy sporo takich grząskich odcinków?

sebekfireman 07:15 niedziela, 5 listopada 2017

Brawo dla Was... a jak sobie kupisz ten drewniany domek to zrób miejsce dla gościa, powymieniamy się książkami :)

Trollking 00:19 niedziela, 5 listopada 2017

Podobne odczucia mieliście co ja do tej jazdy po Lasach Czerniejewskich. Też się naciąłem na podobne podłoże przy ostatniej wizycie.

maniek1981 23:15 sobota, 4 listopada 2017

No dziś było faktycznie bardzo wiosennie ;) fajne zdjęcia

WolnyDuchem 21:17 sobota, 4 listopada 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!