Wpisy archiwalne w miesiącu

Październik, 2017

Dystans całkowity:840.78 km (w terenie 402.93 km; 47.92%)
Czas w ruchu:46:42
Średnia prędkość:18.00 km/h
Maksymalna prędkość:52.80 km/h
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:35.03 km i 1h 56m
Więcej statystyk

międzygwiezdny serwis amortyzatora

Piątek, 6 października 2017 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
Coś mi ostatnio RS Reba powietrza nie trzymała w komorach. Jakimś trafem, na jednej z ostatnich wspólnych wycieczek, zauważył to Piotras. Posłuchałem się jego rad w temacie serwisu amortyzatorów powietrznych i trzymając się punkt po punkcie procedury, którą mi przedstawił, dokonałem szybkiego serwisu tego widelca z użyciem specjalnego i tajemniczego oleju i pompki do amortyzatorów.
Po robocie wsiadłem na mojego, wiernego, białego bohatera i przetestowałem na podwórku pracę amortyzatora.

I co się okazało?

Otóż po najechaniu kołem na niewielką dziurkę stała się tragedia :-( Amortyzator eksplodował, a siła z jaką powietrze wystrzeliło z goleni, przeniosła mnie na dach sąsiedniego bloku o wysokości 20 metrów. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby ów specjalny olej nie okazał się być paliwem rakietowym, stosowanym przez NASA do testów międzygwiezdnych lotów prototypowych wahadłowców o kryptonimowej nazwie GRIGOR86. Dobrze, że w obu wentylach komór powietrznych zmieściło się tylko kilka kropel tego oleju. Aż strach pomyśleć, co by było, gdybym wlał tam kilka litrów tego specyfiku - kto wie, czy zdołałbym wrócić z Plutona w czasie tej jesieni....

Tymczasem otrzepałem się z piachu i wróciłem do warsztatu. Zalałem wentyle zwykłym olejem do amortyzatorów 10W, napompowałem komory odpowiednio do mojej wagi i nic nie strzela :-)

Piotras? Ja rozumiem, że w tym roku często przejeżdżałem koło Twej hacjendy bez echa, ale żeby od razu tak się mścić? Spokojnie jeszcze pojeździmy w tym roku razem w terenie - amortyzator mam sprawny :-)

praca + Poznań

Środa, 4 października 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Rano udało mi się dojechać do pracy nie moknąc, choć chmury mnie trochę straszyły. Po pracy chmury nadal straszyły, ale miałem to gdzieś, bo to po pracy przecież :-) Wybrałem się jeszcze wieczorem do Poznania. Pojeździłem po pustej Wartostradzie i przez centrum wróciłem na drogę prowadzącą wprost do Wierzonki.

Takie zdjęcia udało mi się dziś cyknąć:

Most Jordana i katedra w tle - klasyk :-)


PFC I Hotel Andersia to moje ulubione budynki w centrum Poznania.

10 000 km - STAŁO SIĘ!

Poniedziałek, 2 października 2017 · Komentarze(18)
Kategoria dpd
Od stycznia miałem w głowie wielki plan i naprawdę nie spodziewałem się, że uda mi się go zrealizować tak szybko! Mój cel na ten rowerowy rok został osiągnięty właśnie dziś - 10 000 kilometrów przejechanych na rowerze to jest dla mnie wielki wyczyn i nie wiem czy będzie okazja powtórzyć coś takiego w przyszłości. Ten dystans jest dla mnie czymś wielkim i będę się tym chwalił, tym bardziej że przejechałem go na rowerze górskim, w dużym stopniu po terenie nieutwardzonym.
Osiągnięcie tego celu oczywiście nie wskazuje na to, że zaraz spocznę na laurach. Mój sezon trwa cały rok i do końca roku ten wynik nieco podkręcę, a tymczasem jadę dalej z tym koksem, bo jestem przecież Grigori - zarażony cyklozą i już z tego nie wyjdę :-)


radość rowerowa - 10 000km w 2017 roku przekroczone :-))))


Park Krajobrazowy Promno i okolica z Anią i Piotrasem

Niedziela, 1 października 2017 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Tę wspaniałą niedzielę i zarazem pierwszy dzień października, wykorzystałem wespół z Anią i Piotrasem na rowerowy relaks. Naszym wspólnym celem, oprócz słonecznego chilloutu na leśnej polanie, było pojeżdżenie po Parku Krajobrazowym Promno. W głębi parku, Piotras nieco sobie szarżował i mieliśmy z Anią co kręcić, aby za nim nadążyć - widać był głodny tych krętych singli, usłanych liśćmi ścieżek, podjazdów i zjazdów, grząskich padołów i piaszczystych przecinek. PK Promno zadowoli każdego miłośnika mtb xc oraz czystej natury.
Plan zrealizowaliśmy w 100%. Było leżakowanie na polanie, była jazda po parku, było wiele śmiechu i podziwiania piękna tamtejszego lasu.
Jednego tylko było mało, a raczej trwało to krótko - tak pięknych chwil na rowerze, spędzonych wśród zajebistych ludzi. Ale jest motywacja, aby spotkać się następnym razem i znów poczuć ten rowerowy błogostan.

ździsie:

Piękna droga wśród pasących się koni w Buszkówcu.


W PK Promno wszystkie drogi prowadzą na jakąś górkę :-)


relaks na leśnej polance


jeden z wielu malowniczych singli w PK Promno


Piotras & Grigor nad Jeziorem Brzostek w PK promno


Nad Jeziorem Dębiniec tym czasem koń brał kąpiel.


mój trzeci bohater


Dni już coraz krótsze...

Do 10 000 kilometrów zostało mi już naprawdę niewiele i cieszy fakt, że jeździ mi się w tym roku jak w żadnym innym. Duża tego zasługa dzięki moim motywatorom, bez których większość wycieczek jeździłbym z mniejszym zaangażowaniem i kto wie, czy w ogóle udałoby mi się przekręcić taki dystans.
Aniu Tobie dziękuję najbardziej - nie zdajesz sobie sprawy jak dobrą robotę odwalasz :-* A tymczasem jedziemy dalej z tym koksem, bo to po prostu kochamy.