Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2014

Dystans całkowity:774.62 km (w terenie 312.25 km; 40.31%)
Czas w ruchu:39:46
Średnia prędkość:19.48 km/h
Maksymalna prędkość:48.00 km/h
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:40.77 km i 2h 05m
Więcej statystyk

do pracy i z powrotem.

Piątek, 19 września 2014 · Komentarze(0)
Kategoria dpd
Droga powrotna w deszczu - to tyle z ciekawostek tego przejazdu.

do pracy i z powrotem.

Środa, 17 września 2014 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Jak w tytule. Nic nadzwyczajnego...

do pracy i z powrotem.

Poniedziałek, 15 września 2014 · Komentarze(4)
Kategoria 1-40 km, dpd
Cudowny dziś był poranek. Rześkie, ale nie zimne powietrze zmotywowało mnie do wybrania roweru jako środka lokomocji w dojeździe do pracy.
Wracając pogoda nic się nie zmieniła, nadal było słonecznie i ciepło, jednak ze względu na sflaczałe nogi, o robieniu jakiegoś dodatkowego kółka mowy nie było :-(
Delikatnie tylko odbiłem na okalające Wierzonkę polne drogi, tak aby dom mieć w zasięgu nogi, tak na wszelki wypadek.
Jednak mimo to fajnie było się rypnąć rowerem.

ździsie:


Poranek w kobylnickim lesie...


Aleja Filozofów w Wierzenicy przed wieczorem.


Jak głoszą legendy, pod tą sosną na Alei Filozofów we Wierzenicy siadał Zygmunt Krasiński, będąc w odwiedzinach u Hrabi Augusta Cieszkowskiego.


Jeden z najgroźniejszych drapieżników w mojej okolicy - kot czarny, a w tle moja metropolia Wierzonka :-)


Pora żegnać ten piękny, wrześniowy dzień.

Na dziś to tyle, a najbardziej cieszy mnie fakt iż troszkę pokręciłem :-) Pozdrawiam.

Jezioro Lednickie z Anią.

Niedziela, 14 września 2014 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Wybrałem się dziś z Anią nad Jezioro Lednickie - piękny zbiornik wodny w Lednickim Parku Krajobrazowym. Pogoda była dziś iście lipcowa i nie raz na czole pojawiły się krople potu, ale wcale z tego powodu nie narzekałem :-)
Ze względu na miejsce ustawki z Anią, do Jeziora jechałem nieco inną drogą niż zwykle, ale była w tym sama przyjemność gdyż można było sobie z ów niewiastą pogadać na wiele tematów i temacików hehe.

W towarzystwie wiejącego wiatru w twarz dojechaliśmy do Lednogóry nad tamtejszą plażę, gdzie też zrobiliśmy sobie miły postój na zdjęcia i widok smaganej wiatrem tafli wody Jeziora Lednickiego. Cel został osiągnięty, ale niezmordowana Ania zaproponowała jeszcze podjechanie na Pola Lednickie i symboliczne przejście z rowerami przez Bramę III Tysiąclecia (Rybę)....po cichu mówię sobie wspaniale!!!
Dojechawszy na miejsce, usadowiwszy się nad brzegiem jeziora, mieliśmy z Anią zaszczyt spotkać i nawet porozmawiać z Ojcem Janem Górą, który akurat przebywał tam z grupką młodzieży :-))) Cóż za miły zbieg okoliczności :-)

Po tych atrakcjach udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Przejeżdżając przy okazji przez Pobiedziska, w których na rynku odbywał się swoisty koncert biesiadny na wielkiej scenie :-) Potem strzałka przez Park Krajobrazowy Promno, gdzie Ania pokazała mi super zjazd w Nowej Górce. W ogóle zajebisty to był dzień na rowerze. Szkoda tylko, że lekko epy nie miałem...Ale Ania za to nadrabiała za mnie - ile w tak niepozornie drobnej osobie kryje się energii! Szok! Zaimponowała mi bez dwóch zdań! :-)))

Oto trasa:



ździsie:


Droga z Rujscy do Sannik.


Prosiaczki w Imielnie :-)


Jezioro Lednickie w Lednogórze.


Żaglówka w tle wiatraka w Wielkopolskim Parku Etnograficznym.


Na Jeziorze Lednickim spory dziś ruch żaglówek i nie tylko.


Piękny widoczek ;-)


Wspólna fota musi być ;-)


Łódź motorowa


Ojciec Jan Góra


Ciekawe tereny Parku Krajobrazowego Promno.

Dziękuję Aniu za ten dzień :-)



Kolejny spontan z Anią :-)

Wtorek, 9 września 2014 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Tak się złożyło, że dziś również pojeździłem sobie z Anią. Wyjechałem równo o 17:00 dlatego można było się jeszcze nacieszyć kilkoma godzinami świecącego Słońca, które i dziś nie zawiodło.
Trasa wiodła w okolicach takich miasteczek jak Kostrzyn, Nekla czy Czerniejewo. W większości, to mało uczęszczane asfalty, ale nie obyło się bez terenowych odcinków. Ania pokazała mi wiele dróg, którymi jeszcze nigdy nie przejeżdżałem, dlatego wypad w 100% mnie usatysfakcjonował.
Po drodze minęliśmy takie miejscowości jak np. Siedlec z ciekawym murowanym kościołem, Nekielka z jeszcze ciekawszym ceglanym kościołem, który stoi opuszczony, Wiktorowo, Libartowo, Iwno, Sokolniki Drzązgowskie. Oprócz tego odwiedziliśmy Jezioro Baba w Nadleśnictwie Czerniejewo, gdzie zaczęło robić się ciemno.

Naszym rozmowom towarzyszył potem Księżyc, który świecił w pełnej krasie. Do akcji wkroczyły lampy i zrobiło się klimatycznie :-)))
Fajnie tak pojeździć po pracy w towarzystwie, bo w ogóle nie czuć zmęczenia i sam w życiu bym nie trzasnął 8 dyszek...bynajmniej nie teraz. Bardzo, bardzo dziękuję Aniu :-)

Klika ździsiów:


żurawie


Na kasztanowych alejach czuć jesień.


Krajowa 92 w okolicy Siedlca.


Kościół w Siedlcu.


Kościół w Nekielce.


Ania & Grigor


Księżyc nad wodą

Pozdrower....:-)

Spontan z Anią

Poniedziałek, 8 września 2014 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Zupełnie spontaniczny i nieplanowany wypad z Anią (moja nowo poznana bikerka)...Tak mi się dobrze jechało w towarzystwie Ani, że nie zrobiłem żadnego zdjęcia!!! Ojjj coś się dzieje!!! :-))) Ale myślę, że wkrótce to nadrobię...

Pagórek w Turostowie - 125m.n.p.m.

Niedziela, 7 września 2014 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km
Lato trwa w pełni, co czuć było w powietrzu i na ziemi. Temperatura powyżej 25*C, czyste, błękitne niebo, suche drogi zachęciły mnie dziś do przejażdżki.
Wybrałem się bez planu, ale z myślą pokręcenia się po Gminie Kiszkowo. Tym sposobem, lawirując po lepszych i gorszych drogach polnych, dotarłem do ciekawej miejscówki z górującym na polu pagórkiem. Ów pagórek znajduje się gdzieś między wioskami Turostówko i Turostowo i jak się właśnie teraz z mapy dowiedziałem, wznosi się na wysokość 125m.n.p.m. czyli całkiem, całkiem, jak na moje płaskie okolice.
Aby tam wjechać musiałem cisnąć najpierw zaoranym polem, a potem trochę po różnych uschniętych chaszczach, gdyż żadnej drogi dojazdowej tam nie ma, ale jak wiecie Grigori nie lubi nudy, czyli jeżdżenia do samego jeżdżenia i po wjechaniu moim oczom ukazał się przyjemny widok na okolicę, a to już lubię :-)

Po zrobieniu sobie przerwy na zdjęcia, zjechałem z pagórka i przedostałem się do pobliskiej Puszczy Zielonka. Tam pojeździłem po lesie i tak mi dziś wycieczka zleciała.

Zdjęcia z tytułowego pagórka:


Z poziomu gleby pagórek taki jakiś żaden :-)


ale z góry już nawet, nawet...


Turostowo bliżej, a dalej Kiszkowo.


Puszcza Zielonka


Widok z pagórka


Budynki wytwórni pasz w Kiszkowie


Dziś udało mi się żurawie podejść...

Dziękuję za uwagę i życzę równie udanych wypadów i Wam :-)

Dolina Cybiny w Swarzędzu, Jezioro Kowalskie, PK Promno. Wycieczka rekreacyjna w najlepszym towarzystwie.

Sobota, 6 września 2014 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Nie ma się co rozpisywać, bo tytułowa Dolina Cybiny leży 10km. od mojego domu i nie raz opisywałem,oraz wstawiałem zdjęcia z tego urokliwego miejsca. Dziś jednak wraz z  Piotrasem i Jego małżonką Sylwią, zapragnęliśmy oprowadzić naszą ziomalkę o imieniu Ania :-) która jeszcze nie miała okazji widzieć tej miejscówki.
Po porannym spotkaniu w hacjendzie Państwa Ziętków, wszyscy wyruszyliśmy z uśmiechami na twarzach, że w końcu udało nam się razem zgadać na rowery. Tym sposobem przyjechaliśmy nie rzadko błotnymi ścieżkami nad pod-swarzędzką Dolinę Cybiny, wywołując na twarzy Ani lekki zachwyt.
Potem objechaliśmy Jezioro Swarzędzkie wyjeżdżając na drogę przez Katarzynki do Uzarzewa. W Uzarzewie musieliśmy niestety pożegnać Piotrasa i Sylwię, a dalej pojechałem już sam z Anią jako przewodnik po moich wertepach.

Nie obyło się bez odwiedzin Jeziora Kowalskiego, gdzie pokazałem Ani kilka najciekawszych widoków. Wracając przejechaliśmy przy okazji prawie cały Park Krajobrazowy Promno, jadąc slalomem między końskimi bobkami.
Jak na dżentelmena (skromnego) przystało odprowadziłem Anię pod sam dom, aby nie czuła się zmęczona, bo przejechała ponad 60km! Ja jeszcze wstąpiłem do sklepu na dawkę węglowodanów i jazda różnymi polami do domu.

Jestem usatysfakcjonowany dzisiejszą wycieczką ;-) Dziękuję za przemiłe towarzystwo uczestnikom, a na deser wstawiam kilka ździsiów:


Niebezpieczny zjazd


...jedzie Piotras....tzn. ześlizguje się :-)


jazda skrajem doliny


dzicz


Widok na Dolinę Cybiny


Zbiornik wodny w dolinie rzeki Cybiny


Widok z punktu widokowego


Wspólne zdjęcie.....a jak zwykle poczułem zew natury!


Sucha gałąź w wodzie :-)


Widok na tereny po drugiej stronie doliny.


Na jednej z kilku ciekawych skarp nad Jeziorem Kowalskim.


Okolice Kostrzyna Wlkp.

Dziękuję za uwagę i pozdrower.