Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2011

Dystans całkowity:998.81 km (w terenie 293.50 km; 29.38%)
Czas w ruchu:52:52
Średnia prędkość:18.89 km/h
Maksymalna prędkość:60.00 km/h
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:43.43 km i 2h 17m
Więcej statystyk

Terenowo z Wojtasem.

Czwartek, 2 czerwca 2011 · Komentarze(12)
Kategoria 40-100 km
Dziś priorytetem był teren, więc namówiłem Wojtka i troszkę pojeździliśmy po piaskach i bezdrożach. Mimo wczorajszego deszczu ścieżki były tak suche, że niekiedy przejazd był niemożliwy z powodu ilości sypkiego piasku na drodze. W dodatku był niesamowity upał, który troszkę odbierał siły, ale to co. W miejscowości Główienka na trasie Pobiedziska - Kiszkowo zauważyliśmy ciekawy komis z używanymi rowerami za bezcen. Widziałem tam wiele niesamowitych klasyków za 200zł, więc może skuszę się tam na zakup jakiejś zimówki w przyszłości... Ogólnie wycieczka wyczerpująca, ale miła jak zawsze.

Turkusowy odcień wody w Jeziorze Kowalskim, to chyba od glonów... © grigor86


Wojtas na singlu przy zalewie. © grigor86


Kolorowa wiosna. © grigor86


Piaszczyste drogi leśne. © grigor86


Komis z używanymi rowerami. © grigor86


Pobiedziska - Jezioro Biezdruchowo. © grigor86


Singletrack między pyrami w Główience :-) © grigor86


Koniki na łące w Złotniczkach. © grigor86

Rekord!!!

Czwartek, 2 czerwca 2011 · Komentarze(10)
Kategoria 1-40 km
Najkrótsza wycieczka rowerem od wielu lat!!! Niby nic, a jaka satysfakcja, że rekord krótkości trasy i średniej pobity :-)))

Spotkań z przyjaciółmi ciąg dalszy.

Środa, 1 czerwca 2011 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Dziś dzień pełen wrażeń, a zaczęło się od jazdy w niezłym deszczu do Lisa na Dziewiczą Górę, gdzie umówiliśmy się jeszcze z Grubym, który jechał z Poznania. Więc, kiedy dojechałem na miejsce, a jest to 10km od domu to byłem tak mokry, że aż zimno mi było. Ale ugrzałem się u Lisa w domu i czekaliśmy aż Gruby zajedzie. Po chwili patrzymy a Gruby cały mokry przyjechał i w dodatku przed Lisa domem wkręciła mu się noga od plastikowego krzesła w szprychy! Takie rzeczy tylko Grubemu się przytrafiają :-) ale jajca są przynajmniej :-))) Potem przeczekaliśmy deszcz i pojechaliśmy mokrymi asfaltami na przejażdżkę po Poznaniu. Ale po drodze, w Czerwonaku przekonałem się, że mokrą jezdnią trzeba uważać. Wjeżdżając z podporządkowanej, na zakręcie za mocno się chyba przechyliłem i koło mi się poślizgnęło przednie i jebłem o asfalt. Otarłem sobie dwie ręce, łokieć, bark, kolano i pobrudziłem koszulkę ehhh.... Rower na szczęście cały, tylko korki lekko otarte. No jak się pozbierałem to pojechaliśmy na poznańską Maltę i jakoś tak błąkaliśmy się po Starym Mieście jakoś. Potem zostawiliśmy Grubego pod jego kamienicą, a ja z Lisem pojechaliśmy jeszcze na ulubioną pizzę i do domu ok.22 zawitałem.

Mokry asfalt. © grigor86


Gruby zciera z siebie nadmiar wody :-) © grigor86


Jeden z kilku skutków kraksy Grigora :-) © grigor86


Trochę szczypało :-) © grigor86



Jedyny uraz roweru po wypadku - na szczęście. © grigor86


Potem nawet tęcza się ukazała. © grigor86


Poznań Malta. © grigor86


Poznań Malta - widok na centrum miasta. © grigor86


Wyskocznia dla harcorowców ;-) © grigor86


3 wspaniałych - Grigor, Gruby i Lisek :-) © grigor86


Poznań Malta - trasa narciarska. © grigor86


Poznań Malta - podwieszany most przed CH Poznań Malta. © grigor86


Widok na Jezioro Maltańskie. © grigor86


Poznań Stary Rynek. © grigor86


Tutaj zawsze na kebab łażę - najlepszy bar w mieście :-) © grigor86