Wdzydzki Park Krajobrazowy - dookoła jezior wdzydzkich
Tego dnia objechaliśmy ów całe Jezioro Wdzydzkie dookoła, zielonym szlakiem rowerowym, który wycisnął z nas siódme poty, ze względu na rodzaj nawierzchni, ale przede wszystkim ze względu na dość zróżnicowane ukształtowanie terenu. 80 procent trasy to leśne dukty z piaszczystymi drogami, usłanymi korzeniami, sypkim piaskiem i długimi podjazdami. Reszta to albo asfaltówki dobrej jakości, albo betonowe płyty. Dróg rowerowych niestety nie było, jak w przypadku naszej niedawnej eskapady po Borach Tucholskich. Jednak cała ta leśna aura, bliskość przyrody, przepięknych borów i widoki ogromnego jeziora zrekompensowały nam wszystkie trudy pokonanej drogi. Warto wspomnieć, że nasz synek spisał się na medal i zdaje się, jakby nie chciał wychodzić ze swojego legowiska w przyczepce, w której to przespał dobre 1/3 całego czasu, a całą resztę podziwiał drzewa i wodę.
Co widzieliśmy i na co warto zwrócić uwagę podczas objeżdżania Jeziora Wdzydze zamieszczam w obszernej fotorelacji poniżej. Ja dodam tylko od siebie, że drugi raz już chyba bym się nie wybrał na tę wyprawę z dzieckiem w przyczepce, bo trasa choć przepiękna krajobrazowo, to zdecydowanie nie z przyczepką - chyba że ktoś ma nogi ze stali tak jak ja :-))) Ale oczywiście solo i rowerem górskim to poezja dla zmysłów i jak synek podrośnie, to obowiązkowo go tam zabiorę do odświeżenia pamięci - żonę też :-)
Warto dodać, że pogodę tego dnia mieliśmy idealną - temperatura ok.15*C, prawie bezchmurne niebo, wiatr słaby ok. 5km/h. Plan wykonany w 99 procentach, bo wieża widokowa w Przytarni była zamknięta.
trasa:
ździsie:

No to w drogę - start z naszej bazy w Reboczi (Wdzydze Tucholskie) i od razu piach.

dookoła piękne Bory Tucholskie

Zielony szlak rowerowy obfitował w takie oto leśne dukty. Tak pięknych borów u nas nie ma - ale tu musi być grzybów jesienią!

Ania jak zwykle asekuruje tyły. Tutaj gdzieś w okolicy osady Lipa. Czarek sobie śpi.

Ania na zielonym szlaku - wdychamy leśne powietrze.

leśny klimat tuż przy Jeziorze Wdzydze - tutaj przygrzewało słonko.

Jezioro Wdzydzkie - Zabrody

99 procent naszej trasy - zielony szlak rowerowy

Wdzydze Kiszewskie - Kaszubski Park Etnograficzny - wiatrak holenderski

Wdzydze Kiszewskie - Stanica Wodna PTTK

Wdzydze Kiszewskie - wieża widokowa o wysokości 36 metrów. Widok z góry na krzyż jezior wdzydzkich jest nie do opisania.

Widok z wieży we Wdzydzach Kiszewskich na Jezioro Jelenie.

Wieża widokowa w Przytarni widziana z wieży widokowej we Wdzydzach Kiszewskich.

Widok z wieży widokowej we Wdzydzach Kiszewskich na Jezioro Gołuń.

Czarek w drodze powrotnej z wieży pokonał niemal całą wysokość i nieźle się przy tym bawił :-)

Przepiękny, asfaltowy odcinek na szlaku - Wiewórkowo.

Tereny bagienne w okolicy Przerębskiej Huty.

Jazda po płytach betonowych w miejscowości Czarlina.

Mostkiem przez rzekę Wdę.

Na trasie są też kładki przez tereny podmokłe.

Piaszczyste, leśne podjazdy w okolicy między Przerębską Hutą, a Rowem.

Stamtąd przyjechaliśmy - to był najcięższy odcinek tego szlaku. Piachy, bagna i korzenie. Przerębska Huta. Potem był już tylko piach, kamienie i podjazdy.

Kaszubskie barwy żaglówki.

W Przytarni skończył się las i naszym oczom ukazała się góra z wieżą widokową na czele.

Postanawiamy podjechać na górę w Przytarni 195m n.p.m. Niestety pod wieżą witamy zamkniętą bramę (otwarte od 10-16) Także ten cel zostawiamy na jutro. Ale się namęczyłem podczas podjazdu. Zdjęcie tego nie odda, ale było co deptać z całym tym moim Czarkiem na plecach :-)))
No i na koniec widoki z naszej bazy w Reboczi - tzn. we Wdzydzach Tucholskich:

rybak na Jeziorze Wdzydzkim

Wdzydze Tucholskie - drewniana zabudowa kaszubska.

Wdzydze Tucholskie - klimat wsi kaszubskiej.

Wdzydze Tucholskie - platforma widokowa nad Jeziorem Wdzydzkim.

Wdzydze Tucholskie - widok na Jezioro Wdzydzkie.
Jutro wycieczka krótsza, ale widokowo powalająca...pozdrower




