Wokół Pobiedzisk, w których mieszkam leżą aż 3 parki krajobrazowe, więc mogę sobie wybierać który odwiedzę w danym dniu - tak kurde trafiłem z chatą :-) Dziś na pierwszy ogień poszedł Lednicki Park Krajobrazowy. Moją ulubioną trasą jest objazd Jeziora Lednickiego dookoła i dziś właśnie tak pojechałem. A że dodatkowo pogoda była dziś już naprawdę wiosenna, to kręcenie korbą sprawiało dodatkowo wielką przyjemność, oprócz widoków po drodze oczywiście. Głównym celem okazało się być wzniesienie terenu w Waliszewie, zwanym Wzgórzem Waliszewskim, które jest najwyższym punktem tego parku i leży na wysokości 125 m n.p.m. No OK! widok dupy nie urywa, ale jak na zupełnie płaską krainę, to takie coś wystające troszkę ponad stan z ziemi daje możliwość spojrzenia na wszystko dookoła z góry :-) Na oprócz tego, był też standardowy wjazd na plażę w Lednogórze, skąd też jest fajny widoczek na Jezioro Lednickie, zresztą myślę że nie ma się co rozpisywać tylko przejdę do sedna, czyli najpierw trasa: oraz ździsie: Jezioro Lednickie w Lednogórze (gm.Łubowo).
Motorówka na Jeziorze Lednickim.
Jakiś gościu pływał sobie na stojąco. W tle widać 3 wiatraki w Wlkp. Muzeum Etnograficznym w Dziekanowicach (gm.Łubowo).
Spojrzałem w górę, a tam? Jumbo sobie leci.
Wzgórze Waliszewskie
Felt Grigora na szczycie :-)
Na szycie można sobie poczytać.
Więc tak: najpierw widać żurawie, potem łabędzie, następnie sarny.....
stado saren
stado łabędzi niemych
Ten komin to z Gniezna wystaje.
Ze Wzgórza Waliszewskiego widok jest ogólnie ujmując polny.
Tam daleko, za drzewami widać wystający, wysoki budynek - to wieża Baumit w Pobiedziskach, która często służy za kierunkowskaz.
Wieś Komorowo (gm.Kłecko).
Taki ciekawy skład przejechał dziś przez Pobiedziska. Teraz pytanie do znawców tematu. Co to za dwie lokomotywy?
Na dziś to tyle z mojej strony. Pozdrower dla wszystkich tu zaglądających. No i ps. wpis z 2014, kiedy pierwszy raz na tym wzgórzu byłem TUTAJ
Pod kątem rowerowym lokalizację masz super! Pomiędzy Gnieznem, a Poznaniem - w sporym oddaleniu od aglomeracji, dużo przyrody, parków, jezior wokół. U mnie się pogorszyło, bo przeprowadziłem się na same obrzeża Warszawy, gdzie okolica tonie w osiedlach, czworakach, segmentach... obrzydliwstwo :)
Śmieszna sprawa z tym trójnogim betonowym statywem. Też taki kiedys spotkałem na szczycie. Fajnie się ogląda fotki ehhh . Przypominasz mi moje wypady z dawnych lat. Gdy juz będę wolny poodwiedzam stare swoje miejscówki hehehehe
Znawca ze mnie żaden, ale krótkie poszukiwania i wiem - ta pierwsza lokomotywa to Škoda 31E (w PL - ET23). Charakterystyczne oczka ma :) Co do drugiej - nie mam pojęcia.
Ależ świetnie zobaczyć tyle zwierzaków na raz. Widać, że natura rozkwita, mając gdzieś ludzkie problemy :)
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017