Majówka 2018 - Dolina Dolnej Wisły. Dzień II Chełmno - Świecie - Grudziądz - Chełmno.
Kolejny dzień pełen pięknych widoków i słonecznej pogody, sprawił że wspólnie zrobiliśmy trasę z uśmiechami na twarzach, a wspomnienia z odwiedzonych miejsc, pozostaną podobnie jak z dnia pierwszego na całe życie.
Trasa wycieczki prowadziła w bezpośredniej bliskości Wisły, drogą rowerową. Poziom trudności oceniłbym jako łatwy, amatorski, no może oprócz odcinka przez ogromne parowy w okolicy Sartowic, ale to przedstawię poniżej, więc zapraszam do zapoznania się z trasą:
...
..
.
Trasę zaczynamy dojazdem do pobliskiego Świecia, gdzie podziwiamy starą, gotycką farę, a potem ceglany, krzyżacki zamek i Rynek miasta. Świecie położone jest na wzgórzu, więc zabudowania tego miasta można dostrzec już z bardzo daleka.

Stara Fara w Świeciu.

Gotycki styl Starej Fary w Świeciu.

Dojazd do zamku krzyżackiego przy rzece Wdzie w Świeciu.

Zamek krzyżacki w Świeciu.

Wieża zamku krzyżackiego w Świeciu.

Rynek w Świeciu
Po zwiedzeniu Świecia, przedostaliśmy się na szlak rowerowy, prowadzący spokojnymi, asfaltowymi drogami do samego Grudziądza. A po drodze warto wspomnieć o około kilometrowej ścieżce, prowadzącej przez parowy w okolicy wsi Sartowice, przy stromym, zalesionym brzegu Wisły. Parowy wywarły na nas wielkie wrażenie. Czarcie Góry, potocznie zwane Diabelcami, to rozciągające się między Świeciem a Sartowicami urwiste, porośnięte lasem parowy i stoki, z których roztacza się wspaniały widok na Wisłę i wpadającą do niej Wdę. Mówię wam - coś pięknego i żadne zdjęcia nie oddają uroku tego miejsca, bo to trzeba zobaczyć na własne oczy.

W Czarcich Górach podjazdy miały dobre 45% nachylenia i wjazd rowerem okazał się być niemożliwy, jednak ukształtowanie terenu to bajka dla oczu, a niekoniecznie dla nóg :-)

Widok z Czarcich Gór na Dolinę Dolnej Wisły.

droga z Sartowic do Wielkiego Stwolna.
Coraz bardziej zbliżamy się do Grudziądza, a droga zbliżyła się do wałów przeciwpowodziowych. Jazda stała się trochę frapująca, gdyż z prawej strony widać było tylko zieloną ścianę wału, a korciło cały czas, aby zerknąć, co też widać po drugiej stronie. Parę kilometrów przed Grudziądzem przejeżdżamy pod mostem autostrady A1 w Rozgartach. Most ten, jest najdłuższym mostem w Polsce i całkowita długość przeprawy wynosi 1953,60 metra.

Pod mostem A1 w Rozgartach.
No i docieramy do Grudziądza. Miasto jest po prostu piękne! Polecam odwiedziny każdemu. Mostem im.Bronisława Malinowskiego przedostajemy się na drugą stronę Wisły i podążamy w kierunku Bramy Wodnej, ulicy Spichrzowej i Góry Zamkowej, na szczycie której znajdują się m.in. ruiny starego zamku krzyżackiego, oraz główna jak dla mnie atrakcja Grudziądza, czyli punkt widokowy na wieży Klimek. Na wieże można wejść za darmo, a widok który się stamtąd rozpościera zapiera dech w piersi. Zresztą zobaczcie sami.

Widok na Grudziądz z Mostu im.Bronisława Malinowskiego.

Wisła w Grudziądzu

Wisła w Grudziądzu jest ogromna.

Nadbrzeże im.Gen.Gustawa Orlicz - Dreszera w Grudziądzu.

Wspólne zdjęcie przed Bramą Wodną w Grudziądzu.

Przed ruinami zamku krzyżackiego na Górze Zamkowej w Grudziądzu.

Wieża Klimek od środka.

Macham do Ani na dole.

Widok na Grudziądz i nabrzeże Wisły z wieży Klimek.

Patrząc w stronę północy...Wisła :-)

Wisła w okolicy Grudziądza.

Północna część Grudziądza z Góry Zamkowej.

Nowe widziane z Klimka na Górze Zamkowej w Grudziądzu.

Chełmno widziane z Klimka na Górze Zamkowej w Grudziądzu. (zoom optyczny 30x)

Ania niczym księżniczka na Górze Zamkowej czekała na swego księcia, który w czas przybył i zdjęcie nawet zdążył zrobić.

Ruiny zamku krzyżackiego na Górze zamkowej, widziane z Klimka.

Żółto - zielono w Dolinie Dolnej Wisły w maju.

Uroczy Rynek w Grudziądzu
Powrót do Chełmna przebiegł bardzo sprawnie, gdyż całą drogę mieliśmy z wiatrem w plecy. Trasa była komfortowa ze względu na drogę rowerową, prowadzącą niemal do samego Chełmna, dlatego tez starczyło nam jeszcze czasu aby wstąpić na taras widokowy, mieszczący się na wieży kościoła farnego. Widok z tego miejsca także zapierał dech w piersiach i dopiero po zobaczeniu widoku stamtąd, mogliśmy postawić kropkę w tej niezapomnianej przygodzie podczas majówki 2018 po Dolinie Dolnej Wisły.

Ania & Grigor na tarasie widokowym w chełmińskiej farze.

Widok na Rynek Chełmna.

Na pierwszym planie wieża ciśnień, na drugim most przez Wisłę w Chełmnie, a na trzecim zabudowania Świecia.

Zamek krzyżacki w Świeciu.
To koniec tej pięknej przygody. Dolina Dolnej Wisły to wspaniały zakątek, który jak tylko będę mógł, tak będę polecał. Rowerem oczywiście najlepiej, ale można też bez problemów pojechać tam autem i wszystko to zobaczyć. Ja wspólnie z Anią zrobiliśmy prawie 180 kilometrów na dwóch kółkach i jak myślimy na tę majówkę, to wystarczy. Odkryliśmy nieco Ziemi Chełmińskiej i zapisujemy to miejsce w naszej pamięci. Myślę, że za jakiś czas wrócimy na te szlaki, bo Polska jest po prostu piękna!
Wpis Ani: TUTAJ.




