Upalny lipcowy dzień

Sobota, 27 lipca 2013 · Komentarze(10)
Wreszcie weekend! Można wstać przed 6 rano i z uśmiechem na twarzy wyjechać gdzieś rowerem. Dlatego wczoraj zgadałem się z nikim innym jak z sarbinowskim boosem Piotrasem i wyruszyliśmy wczesnym rankiem na podbój lasów Nadleśnictwa Czerniejewo.
Jazda była bardzo przyjemna, ze względu na idealną temperaturę ok. 21*C, a wokoło cicho i przyjemnie jakby wszyscy jeszcze spali.
Pokręciliśmy się po tamtejszych drogach terenowych, sącząc coraz to ciekawsze tematy, aż do momentu kiedy wybiła na zegarach godzina zero, czyli taka kiedy piotrasowa jazda musiała ze względu na obowiązki skierować go do domu....Ale nakręciliśmy wspólnie dobre 50km. i bardzo się cieszę, że mimo obowiązków znalazł chwilkę aby ze mną pojeździć.

Gdy z Piotrkiem się rozjechaliśmy, na mnie czekał już w umówionym miejscu mój lubiący sobie pospać brat Wojtas. Nic się nie zastanawialiśmy, tylko od razu skierowaliśmy się na otwarte tereny, gdyż w lesie muchy końskie w ilościach bijących na alarm pożarły by nas żywcem.
Takim oto sposobem z Wojtasem, w coraz to bardziej palącym Słońcu zajechaliśmy przez Uzarzewo, Biskupice, Jerzykowo, Borowo Młyn, Jerzyn, Pobiedziska, Węglewo, Latalice, Rybitwy, Skrzetuszewo na Pola Lednickie, gdzie zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę na żarło i odpoczynek w cieniu przed żarem lejącym się z nieba.

W drodze powrotnej w tym upale, mimo nawet wypicia pokaźnych ilości wody, jazda stawała się coraz trudniejsza i męcząca. Ja to ledwo dychałem przyznam szczerze.
Wojtas z racji przejechania o połowę mniejszego dystansu ode mnie czuł się dobrze i fajnie, bo mogłoby się to niezbyt dobrze skończyć.
Ja jako zaprawiony biker dawałem radę, ale szczerze mówiąc nie cierpię jazdy w takim skwarze! Dystans jaki dziś przejechałem, czyli niecałe 130km. zmęczyło mnie tak, jak w normalnej temperaturze jakieś 250-300km. Ale nie ma to tamto, dzień na rowerze zaliczony, a teraz to już tylko relaks do końca soboty :-)

Wspólne zdjęcie z Wojtasem w Uzarzewie przed szachulcowym kościołem © grigor86


Złotniczki - Jezioro Jerzyńskie © grigor86


Pobiedziska - przerwa na loda włoskiego na Rynku © grigor86


Prawdziwa polska krówka mleczna © grigor86


Pola Lednickie - ja przed repliką krzyża na Giewoncie © grigor86


Wojtas przejeżdża przez Bramę "Rybę" na Polach Lednickich © grigor86


Odpoczynek w cieniu był ukojeniem © grigor86

Komentarze (10)

Widac na przedostatnim zdjeciu, ze ryba polknela rowerzyste.

benasek 08:09 sobota, 3 sierpnia 2013

W takie upały to jedynie wcześnie rano jedzie się przyjemnie, ale jak widać można i cały dzień (:

Jocker 14:12 wtorek, 30 lipca 2013

O! Jeździłem po okolicy w czasie majowego weekendu:)

Kajman 12:48 wtorek, 30 lipca 2013

Na takie ciepełko, stosujesz zły zestaw płynów, bo kto to słyszał, żeby pić wodę :)

surf-removed 12:43 poniedziałek, 29 lipca 2013

Dobrze że dzisiaj w miarę chłodno było to przynajmniej się nie zgrzaliście :P

matisliswider 18:58 niedziela, 28 lipca 2013

bobiko - Jak w cieniu było ponad 30*C to nawet wielbłąd by tak wyglądał :-)
jerzyp1956 - Zrobiłem, bo nie mogłem przepuścić okazji kiedy 2 osoby chciały ze mną pojeździć :-)
zarazek - To czy robią wrażenie takie dystanse, czy też nie, wszystko zależy od wielu czynników. Tego dnia, ze względu na upał, dystans ten wymęczył mnie solidnie :-)

grigor86 10:15 niedziela, 28 lipca 2013

Replika krzyża przypomniała mi, że już niedługo czas odwiedzić Tatry :) Fajna turka, dystans jak dla mnie ogromny, choć wiem, że na tobie nie robią takie wrażenia. ;)

zarazek 08:42 niedziela, 28 lipca 2013

Uff jak gorąco a ty tyle km zrobiłeś?

jerzyp1956 07:40 niedziela, 28 lipca 2013

na tym ostatnim to niezbyt radośnie wyglądasz :-))

bobiko 17:35 sobota, 27 lipca 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!