Jednak nie wytrzymałem i wczoraj wieczorem założyłem Race Kingi :-))) Myślałem, że to nie zbyt mądry pomysł zakładając je w takie warunki, czyli śnieg i ślizgawica. Jednak wystarczyło tylko wyjechać paręnaście metrów, aby przekonać się jak baaaardzo się myliłem! Te opony to istny majstersztyk! Na to jak radziły sobie w śniegu i na ubitych, śliskich drogach jest tylko jedno słowo - REWELACJA Już się w nich zakochałem i jestem pewny, że w warunkach suchych będą idealne. No i jeszcze jedno. Zdziwiłem się, że w rozmiarze 2.0 balon jest tak mały, ale to jest duży plus, bo podczas jazdy na asfalcie praktycznie wcale ich nie słychać, wizualnie wyglądają bosko, a rower zdaje się jechać sam! Różnica w prowadzeniu tych opon, w porównaniu do np. jej głównego konkurenta Schwalbe Racing Ralph 2.1 na których także jeździłem jest na prawdę wyczuwalna na korzyść RK, ale jak będzie w innych warunkach to jeszcze z pewnością opiszę.
Rano standardowo do pracy, a po pracy szybki ogar i z zachwytem na twarzy zrobiłem sobie taki mały trening wieczorową porą. Tak jestem zadowolony z tych gum, że mimo mrozu i śniegu, aż żal było mi wracać do domu po takiej jeździe - jest dobrze w hej! :-)))
Opony te są świetne do jazdy po twardym i lekkie warunki.Z błotem to już trochę gorzej. Są ciche to fakt. Na moje oko są delikatne i przez to mało odporne na przebicia. Mam je od zeszłego roku i złapałem przez sezon "aż" cztery laczki. Mimo to je lubię !
Kenhill - Musisz czym prędzej zacząć jeździć, nawet na tych dziadowskich RK, bo ogólnie jazda to daje dużo optymizmu, a Tobie by się tego przydało :-) Tej miszczu, ale ja się nigdy nie chwalę ile płacę za części itp. dlatego nie mów, że przepłacam hehe. Poza tym, jakoś tak osobiście nie jest mi żal wydawać pieniędzy na mój rower, bo to najlepsza rzecz jaka mogła mi się trafić :-))) z3waza - dokładnie tak jak mówisz. A Micheliny mają troszkę podobny bieżnik do RK. seba284 - Oj koniecznie Seba, koniecznie trzeba polatać. Mam nadzieję, że z Twoim kolanem lepiej...
Co do opon - to nie demonizowałbym, opony to opony - ja jeżdżę po śniegu cały ten sezon na Michelinach Wild Race''rach też z drobnym bieżnikiem i jest OK. Generalnie trzeba jeździć i czuć rower, opona to tylko pomoc i tu się zgadzam z Kłosiem.
Grzechu: ja nigdzie nie piszę, że droższy sprzęt jest zły, wspomniałem tylko, że przepłaciłeś (odnośnie napędu), co do opon nie twierdze, że złe, piszę tylko, że są to opony na suche warunki, do tego zostały stworzone i w takich zachowują się prawidłowo, nie rozumiem więc o co chodzi.
Seba: trochę jeździłem na tych oponach, może nie było to 10 tys km, ale wystarczy kilka jazd w każdych (oprócz śniegu :D) warunkach by móc napisać jak się w jakich sprawują.
Innych opinii testera nie wyrażałem. To, że akurat mam przerwę, nie znaczy, że jeździłem tylko na jednym rowerze oraz nie znam opinii innych :)
Od tego jest funkcja komentarzy by wyrażać swoją opinię, nie wciskam kitu i piszę co wiem. Jednak skoro was to razi, no to chyba ograniczę się do czytania wpisów ;)
Będziemy w Powidzu od 26 kwietnia do 5 maja. Palny rowerowe są ambitne, muszę zacząć coś trenować:) Będzie Gniezno, Kruszwica, sporo jest do zwiedzenia. Mamy też nadzieję na spotkania z BS w realu:)
Kenhill - No i bardzo mnie to cieszy, że wyrażasz swoja opinię. Każdy ma jakieś tam swoje prywatne doświadczenia na temat różnych części i akcesoriów rowerowych, jednak ja zauważyłem, że Ty to lekki narzekacz jesteś, a w szczególności co do osprzętu z wyższej półki - Potwierdzasz stereotyp, że "Polakowi nie dogodzisz" :-)
I u mnie wychodzi na to, ze co roku (miejmy nadzieję) będę zmieniał papcie. Póki co, jestem zadowolony po pierwszej wycieczcie z tych moich Schwalbe ale prawdziwy chrzest przede mną ;-). Niech tylko spierddala ten śnieg, bo mam go serdecznie dość ;]
Na poczatku roku zastanawialem sie czy wybrac rc 2.0 czy kenda karma 2.0, na szczęście wybralem rk, dzieki naszej cudownej pogodzie mialem okazję sprawd ić je w każdych warunkach: mokrych,suchych, na błocie, piachu, śniegu i lodzie i powiem, że świetnie sobie poradziły w każdych tych warunkach, jedynie mialem nadzieje, że szybciej bedzie opadać błoto, no ale długo to nie trwa i wszystko co z opon to ląduje na nas ;-) przyczepność na podjazdach i zjazdach jak dla mnie rewelacją, jestem zadowolony z wyboru nawet jeśli po ezonie miałbym je wymienić to tylko na rk
miciu22 - ważne żeby na 1 sezon starczyły, ja i tak po roku zmieniam gumy focuscav - rozumiem. Je używałem Racing Ralph 2.1 i 2.25 i to są na prawdę świetne opony, a RK to dopiero zaczynam testować, narazie jestem zdziwiony ich niskimi oporami toczenia i przyczepnością w śniegu. Kajman - Byłoby meeeeega miło zobaczyć Ciebie wraz żoną na żywo, a o wspólnej wycieczce to już nie wspomnę :-0 Będę czekał na jakieś wieści od Was :-) ramboniebieski - U mnie z motywacją to zawsze jest dobrze, ale racja bo te oponki jeszcze mnie podsycają do jazdy :-) Dzięki Kenhill - To są zwijane oponki. Do jakiej jazdy dedykowane są Race Kingi to każdy wie i ja również nie jestem w ciemię bity w tym temacie, a wybór tychże gum był skrzętnie przemyślany pod mój styl jazdy.
10kkm na tych oponach w wersji 2.0 drut świadczy na ich korzyść (+8kkm w Focusie i teraz dobijam je w zimówce). Nie wykluczone, że wrócę do nich, ale faktycznie Dance King też do nich pasuje choć nazwa Race King nie jest bezpodstawna.
Oj tam oj tam. Złej baletnicy przeszkadza i rąbek spódnicy i tak dalej ;). Dla mnie nie ma lepszej opony na Wielkopolskę, co prawda mam wersję 2.2, lepsza na piachy, ale jeżdżę na niej latem wszystkie maratony w okolicach i w każdych warunkach. Nie ma u nas takiego błota żeby przeszkadzało w szybkiej jeździe na tych oponach. Zużywają się też bardzo wolno - na moich przejechałem co najmniej 7 tys km, a zużycie jest dość znikome, szczególnie porównując ze Schwalbe, których nigdy nie miałem dłużej niż sezon.
Opona nadaje się jedynie na suche i na piasek (chociaż z tym balonem może być ciężko czasami), trochę deszczu i możesz zapomnieć o szybkiej jeździe, po trawie czy nawet po ściółce ślizga się jak głupia, bardziej pasuje wtedy nazwa Dance King :D Nie znaczy to, że nie da się jechać, trzeba wolniej i uważać. Dziwi mnie tylko to, że na śniegu dobrze im idzie, może dlatego, że twarda guma? Bo ten drobny i gęsty bieżnik nie wydaje się być odpowiedni na takie warunki :D Tak w ogóle to drut czy zwijane?
A ja mam zupełnie inne odczucia. Używałem RK 2.0 drut i przesiadłem się na Schwalbe RocketRon Evo. Na chwilę obecną RK są na moich miejsko-dojazdowych kołach a RR na XC/maratonowych. RK parę razy mnie powiozły na glebę, zwłaszcza w mokrych i śliskich warunkach, na RR zachowałem kontrolę w każdych warunkach. RK w przeciwieństwie do RR nie mają trzymania w przechyle.
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017