Night biker - Poznań wieczorową porą

Piątek, 1 lutego 2013 · Komentarze(14)
Kategoria 40-100 km
Spokojnie, spokojnie moi drodzy koledzy i koleżanki, nie robię się na jakiegoś zawodowca, a raczej pseudo-zawodowca :-))) Moja filozofia jazdy na rowerze jest prosta i nigdy się nie zmieniała i nigdy się nie zmieni. Jeżdżę, bo to kocham. Nie w głowie mi jakieś tam ścigawki, a to proste ponieważ, w wyścigach nic prócz "przedniego koła" nie widać, a ja uwielbiam otaczającą nas przyrodę, ciekawe miejsca, budynki, ludzi, naszą polską pogodę, dlatego wolę się troszkę porozglądać tu i ówdzie. Mam szacunek dla zawodowców, pizgających km. jak maszyny, ale to nie dla mnie jednak. Każdy robi co lubi i jeździ jak chce. Nie muszę nikomu udowadniać, że mam (nieskromnie mówiąc) parę w nogach :-))) - sobie już to udowodniłem, jak w wieku bodajże 9 lat na rajdzie szkolnym, podjechałem na składaku pod Dziewiczą górę!!! Wiadomo, że żadna to góra i "Armstronkiem" też nie jestem, ale ten podjazd ma gdzieś 35-40% nachylenia i dla dzieciaka to był wyczyn i wtedy gałki starszakom, pchającym górale pod górkę wychodziły :-) a jeśli kto chce zobaczyć, jak Grigori zapierdala, to zapraszam na solówkę po błocie i pod górkę :-))) Raz mogę się skusić.

Jednak w 2 drugim punkcie mojego manifestu, chciałbym dodać że czasami nie zaszkodzi użyć roweru do zwyczajnego treningu, tak jak to wiele razy czynię ja, a także wielu innych rowerzystów-turystów. Np. nocą, czyli tak jak to ostatnimi czasy u mnie bywa, kiedy tylko wtedy mam czas na pojeżdżenie...Zbyt wiele się nie widzi, dlatego walory turystyczne odchodzą na drugi plan, zastępując podziwianie treningiem. A i takie jeżdżenie nie idzie na marne, bo to jednak jeżdżenie i to intensywniejsze, a to przekłada się potem na lepszą kondychę, np. jadąc na długi kilkuset km. trip.

No a na koniec powiem, że w tym roku nie zabraknie wielu ciekawych wycieczek na moim blogu i mam nadzieję, że będą to wycieczki w doborowym towarzystwie - choćby bikerów treningowców, no i oczywiście tych wyznających podobną filozofię do mojej :-) Pozdrówka

Jeśli chodzi o dzisiejszy wypad, to pojechałem sobie do Poznania, pokręcić się po starych fyrtlach, czyli Stare miasto :-)

Most Rocha i w oddali Katedra na Ostrowie Tumskim © grigor86


Stary Marych © grigor86

Komentarze (14)

Odwiedzasz często Poznań, a ja wyczekuję kiedy zobaczę fotę jak Grigor zapiernicza po dnie Jeziora Maltańskiego, bo na zdjęciach w gazetach widziałem że teraz jest niebywała okazja to uczynić :P

sebekfireman 20:49 wtorek, 5 lutego 2013

My też preferujemy bardziej jazdę turystyczną a nie zawodową, aczkolwiek zawsze tworzymy w głowach różne plany dużych dystansów, bicia własnych rekordów itp. Jednak prawie wszystko co chce się osiągnąć na rowerze dla siebie związane jest z turystyką i poznawaniem nowych miejsc :)

gdynia94 15:43 wtorek, 5 lutego 2013

No dobra z tym nachyleniem chyba przesadziłem (brak dobrego źródła) ale reszta to sama prawda przecie :-))))

grigor86 22:24 niedziela, 3 lutego 2013

oj coś ściemniasz Grigor ;)

z3waza 18:45 niedziela, 3 lutego 2013

Tego kumpla się właśnie spytałem i mówił że organizator miał takie informacje o 22 procentowym nachyleniu , ja wspinałem się 7km na G.Żar w Beskidzie ,gdzie nachylenie prawdopodobnie 18-20% dawało popalić okrutnie , prędkość 10km/h.
Fajnie jest sobie powalczyć z wzniesieniami no i dobry to trening :D:D:D:D

kr3l z BS planuje takie cuś : http://goo.gl/maps/vkyuZ ja może się skusze , fajnie było by Ciebie na tej trasie zobaczyć

Roadrunner1984 15:24 sobota, 2 lutego 2013

Tego kumpla się właśnie spytałem i mówił że organizator miał takie informacje o 22 procentowym nachyleniu , ja wspinałem się 7km na G.Żar w Beskidzie ,gdzie nachylenie prawdopodobnie 18-20% dawało popalić okrutnie , prędkość 10km/h.
Fajnie jest sobie powalczyć z wzniesieniami no i dobry to trening :D:D:D:D

kr3l z BS planuje takie cuś : http://goo.gl/maps/vkyuZ ja może się skusze , fajnie było by Ciebie na tej trasie zobaczyć

Roadrunner1984 14:36 sobota, 2 lutego 2013

Ty mi tu juz nie sciemniaj ,że ściganina sie Tobie nie podoba;-)Pamiętaj mamy rachunki do wyrównania;-) za XC w Pobiedziskach.Juz niedługo JP organizuje wyscig w WPNIE;-)
A co do tego to widac,że kochasz jazde na rowerze.Tak 3maj.Pozdro!

Jarekdrogbas 14:28 sobota, 2 lutego 2013

Właśnie .... co do tego nachylenia to nie chce nic wykluczać ale..... przy 45 stopniach ciężko jest pieszo podchodzić, a przy 40 nawet stopniach jadąc mega pochylony by uniknąć wywalenia się do tyłu , środek ciężkości z przodu był by tak znaczny że tylne koło mieliło by w miejscu.

Czasem mega podjazdy sprawiają wrażenie takiego nachylenia , takie złudzenie ale w rzeczywistości jest inaczej.

Znalazłem wzmiankę z maratonu na Dziewiczej :
"Po przejechaniu coś powyżej 50 km zaczęły się interwały i słynna „Dziewicza Góra” największe nachylenie miało 22%
Niestety końcówki nie udało mi się podjechać ponieważ prawa strona była przyblokowana przez prowadzących rowery."


Źródło kumpla : http://pioter1981.bikestats.pl/683542,Powerade-Garmin-Marathon-Murowana-Goslina.html

Roadrunner1984 13:58 sobota, 2 lutego 2013

Ok, Grigori, jesteś usprawiedliwiony. Trzymamy za słowo i zyczymy wielu pięknych wycieczek!

angelino 12:40 sobota, 2 lutego 2013

Grigor jest the best, nie ma bata ;)

surf-removed 23:07 piątek, 1 lutego 2013

Dobre nocne fotki

Nefre 22:01 piątek, 1 lutego 2013

Ciekawy i dobry wpis hehehehehe:D:D:D:D co do nadchodzących wycieczek, ciekawe jakimi terenami nas zaskoczysz :D:D:D:D

Roadrunner1984 20:45 piątek, 1 lutego 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!