Wielkopolski Park Narodowy, rowerowy szlak nadwarciański, Rogalin, Kórnik i wiele innych atrakcji w doborowym towarzystwie.
Na początek spotkaliśmy się wszyscy na Rynku w Swarzędzu i potem śladem Wazy pomknęliśmy w kierunku Poznania, aby dostać się nad Wartę. Wiele ścieżek jakie pokazał nam Waza widziałem po raz pierwszy, co bardzo mnie cieszyło. Jechaliśmy przez Maltę w Poznaniu, następnie ładnym szlakiem przy Warcie, aby dostać się do Wielkopolskiego Parku Narodowego.
WPN zaskoczył mnie baaaardzo! Piękne miejsce, które odwiedzić trzeba koniecznie. Dzika, nienaruszona przyroda, piękne Jezioro Góreckie, niesamowite ścieżki - stworzone dla rowerów, pagórkowate ukształtowanie terenu, podjazdy zjazdy i to w jesiennej scenerii - wszystko to to sprawiło, że poziom endorfin w moim mózgu zupełnie przysłonił jakieś tam zmęczenie i jechało się wyśmienicie, zważywszy na to, że i towarzystwo pozostałych 3 bikerów było bardzo miłe. Ila ja się dziś naśmiałem i to w sumie nie wiem z czego :-) Wystarczyło, że jechałem za Sebą :-)
Potem jeszcze strzałka na najwyższe wzniesienie WPN-u, czyli Osową Górę i zjazd do Mosiny z prędkością 70km/h (Seba miał więcej) i jedziemy na Rogalin, pozwiedzać atrakcje Rogalińskiego Parku Krajobrazowego, czyli np. słynne dęby lub pałac, przy którym potem zjedliśmy syty posiłek regeneracyjny :-)
W powrocie wstąpiliśmy jeszcze do Kórnika obejrzeć zamek i po małym uzupełnieniu płynów pod "Stonką" udaliśmy się na kwadrat.
Podsumowując:
Wypad na wskroś udany, ponieważ pogoda była wspaniała od samego ranka, widziałem wiele bardzo ciekawych miejsc oraz jeździłem w na prawdę zajebistym towarzychu, a to liczy się najbardziej :-) Dlatego teraz wszystkim Wam meny dziękuję za tę wycieczkę z osobna: Wazie za pokazanie tych niesamowitych miejsc np. singla przy Jeziorze Dymaczewskim, Sebie za rozśmieszanie i Michałowi za to, że w ogóle chciał z nami razem jechać ;-)
A teraz zapraszam serdecznie do obejrzenia dzisiejszej obszernej fotorelacji:

Od lewej: Seba, Waza, Michał i ja w Swarzędzu na Rynku© grigor86

No i zaczęły się pierwsze schody :-)© grigor86

Jazda z prędkością po ścieżkach na poznańskim Antoninku© grigor86

Poznań - Jezioro Maltańskie© grigor86

Przekraczamy Wartę w Poznaniu na Moście Rocha© grigor86

Poznań - Rzeka Warta, katedra na prawo© grigor86

jesienno - leśne klimaty na śceżkach© grigor86

Welcome to WPN© grigor86

Waza obżartuch :-)© grigor86

bez komentarza© grigor86

chłopaki dzielnie cisną na równym asfalciku© grigor86

przy pomnikowym głazie w WPN© grigor86

WPN - zjazd do Jeziora Góreckiego© grigor86

WPN - Jezioro Góreckie© grigor86

Przy Jeziorze Góreckim była chwila pogaduchy© grigor86

Jezioro Góreckie - podobało mi się to największe jezioro WPN-u© grigor86

Jezioro Dymaczewskie© grigor86

ciekawy dom gdzieś po drodze© grigor86

Te pagórki były niesamowite - 55km/h podczas jazdy ;-)))© grigor86

Z górki i w zakręt :-)© grigor86

Pod Osową Górę Seba podjechał na jednym kole :-)© grigor86

z tej studni podobno chlał wodę Napoleon - też mi coś...© grigor86

Wieża widokowa na Osowej Górze© grigor86

Seba z Michałem zostali na czatach© grigor86

Widok z wieży był dziś ograniczony przez mgłę.© grigor86

widok na Poznań© grigor86

a to ja na tej wieży© grigor86

No to zjeżdżamy z Osowej Góry© grigor86

W Rogalinie na pewnej łące rosną kilkadziesiąt dębów o wieku ponad kilkuset lat© grigor86

Rus ma ponad 9 metrów w obwodzie - Sebie niewiele też brakuje :-)!!!© grigor86

Pałac w Rogalinie© grigor86

Hmmm co lepsze - rower czy babka?© grigor86

Żaaaarło w Rogalińskiej restauracji było smaczne© grigor86

Przymiarki Seby - w niebieskim mu do twarzy© grigor86

Ciekawy architektonicznie kościół w Rogalinie© grigor86

Kawałek asfaltem w jesiennych barwach© grigor86

Miasteczko Bnin przed nami© grigor86

Ścieżka przy Jeziorze Kórnickim© grigor86

Zamek w Kórniku© grigor86

Kiciuś łapiący ostatnie ciepłe promyki Słońca© grigor86

Jakiś ciekawy mostek podwieszany po drodze© grigor86

Elewator zbożowy w Gądkach© grigor86

Waza dbał aby tej czarnej nawuerzchni dziś było jak najmniej :-)))© grigor86
No dobra starczy tych zdjęć, bo mnie łapa boli od opisywania :-) Nara




