Po wczorajszej przygodzie z zamknięciem sklepu rowerowego i serwisu CYKLOTUR, dzisiaj pojechałem tam naładowany informacjami, iż sklep ma być dziś otwarty. Na szczęście był...ale moje koło nadal wisiało na haku. nawet nie ruszone. Od razu zażądałem anulowania mojego zlecenia i oddanie mi koła - Sam sobie poradzę szybciej. Miesiąc to zdecydowanie za długo na wymianę piasty. Na dodatek tego przy zakupie tam pewnego akcesorium, sprzedawca nie naliczył mi mojego 7% rabatu, który mam tam jako stały klient od długiego czasu. A zawsze przed zakupem ten sprzedawca pytał mnie o nazwisko do rabatu. Ja mu przypomniałem, a on udawał coś przed kompem i powiedział, że przy następnym zakupie rabat uwzględni....Przykro mi ale następnego zakupu tam już raczej nie będzie. Niestety muszę stwierdzić, że zmiana sklepu na inny jest dla mnie konieczna, ponieważ straciłem zaufanie do tej firmy i za daleko mam.
Potem podjechałem do innego sklepu rowerowego (Sklep Rybczyński) i tam od ręki dostałem piastę SLX. Więc na dniach spróbuję z tatą swoich sił w zaplataniu koła.
A z dzisiejszej wycieczki to powiem, że wybrałem się taką drogą, aby zaliczyć 5 gmin: Swarzędz, Kostrzyn Wlkp., Pobiedziska, Łubowo, Kiszkowo. Ukształtowanie terenu - płasko) Po drodze było tak gorąco, że picie mi się szybko skończyło w bidonie i jako, że przejeżdżałem tuż obok hacjendy mojej Luby :-* to wstąpiłem zatankować wody z lodem, a na miejscu mój Pan Teściu :-))) rzucił mi do kieszeni garść słodkich węglowodanów - ażebym nie osłabł :-))) Dzięki dzięki wielkie za to! #lat=52.483706813117&lng=17.2174&zoom=11&maptype=terrain
Fotki fajne , jeszcze pogoda trzymała , a piasta tez niczego sobie :):):):):)ja to mam inne części na głowie do kupienia :)::)::) może przed końcem roku uda mi się złożyć nową szosę
Kenhill - no właśnie... trzeba spełnić kilka szczególnych warunków przy takich nyplach. Mimo wszystko nie ufam takim wynalazkom - napatrzyłem się co się działo z takimi nyplami w kole kumpla - w ciągu 3 miesięcy zerwało mu się chyba z 8 sztuk, a niby miał wszystko ładnie zrobione.
"Trochę" przegięli, jest dużo innych sklepów i serwisów rowerowych w Poznaniu, jak i w necie też można kupić części i samemu zrobić, tylko trochę czasu (: ... dziś gdzieś nad Wierzonką burza szalała, bo akurat wzdłuż Warty mykałem?
Sebek, jeśli koło jest dobrze wycentrowane i szprychy sa odpowiednio długie: czyli w cały nypel wkręcona jest szprycha to nic się nie stanie :) Odpowiedni klucz do nypli wykluczy tez możliwość ich wyrobienia, poza tym Dart chyba daje kilka zapasowych/
Te nyple to są aluminowe? Nie wiem czy to dobry pomysł je zakładać - mogą sprawić problemy, gdyż lubią sobie pękać i się szybciej wyrabiają przy centrowaniu. Lepsze są mosiężne.
ooo WIEŚ LATALICE!!! Ulubiona wieś moich przyjaciółek, muszę im pokazać!
Sebastian mi mówił, że nadciąga chmura, ale co tam chmura no nie.... a jak zobaczyłam, to tylko powiedziałam : spier*** do domu Jeżol :D:D i podobnie, zdążyliśmy schować rowery do garażu i się rozpadało:D
Zaplatani trudne nie jest, grunt to dobrze zacząć :D No i ważna też jest dobra instrukcja :) Od siebie mogę polecić Gnieźnieńskie serwisy: jeden na Głębokiej, na Wyszyńskiego i na pl. 21 Stycznia. Wszędzie robią solidnie, szybko i w rozsądnych cenach :)
SLX klasa. Ja uzywam LX (v-ki) model tuz sprzed premiery SLX - w zasadzie te same piasty ale inaczej opakowane (z tego co mi wiadomo). Anyway przejechane maja niemal 10 tys i jedyne co musialem z nimi zrobic to raz psiknac wd40 bo wilgoc doszla pod uszczelke gumowa i troche wkurzalo piszczenie ;) Poza tym sa cacy. Gratuluje dobrego wyboru ;)
JoannaZygmunta - mam taką nadzieję :-) kosma100 i bobiko - zbokole - głodnemu chleb na myśli kurna jego mać! :-) seba284 - Lipa na maxa wyszła...w tym kraju jest niezła lipa ostatnio.
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017