chwile grozy

Poniedziałek, 20 sierpnia 2012 · Komentarze(18)
Kategoria 40-100 km
Dziś przeżyłem mega stres jadąc w zupełnej ciemności, w deszczu i między trzaskającymi piorunami 50km. pod wiatr. Zdarzyło mi się to podczas powrotu z przedwieczornej wycieczki do Kłecka, gdzie ta wielka burza miała chyba swoje epicentrum.
Już gdy dojeżdżałem do Kłecka na niebie zaczęło dziać się coś niepokojącego i wiedziałem, że zaraz coś lujnie. Z początku sądziłem, że idzie to troszkę z boku i nawet puściłem się w drogę powrotną. Niestety wyjeżdżając z miasteczka napatoczyłem się na ogromny wir pędzących kawałków drzew, piachu z pól, słomy i innych niebezpiecznych rzeczy. Na moje oko to było coś w rodzaju trąby powietrznej, ponieważ jeszcze przed szybkim odwrotem, spojrzałem widząc jak ten wielki tuman przechodzi przez drogę, niosąc ze sobą te wszystkie śmieci.
Nawet jechać nie mogłem, ze względu na straszny wicher. Ale musiałem uciec i schronić się pod jakąś wiatą, która okazała się być dość mocna.
Przeczekałem tam ok. godziny, kiedy ulewa ustała i widząc, że robi się ciemno postanowiłem ruszyć do domu, który znajdował się ok.50km dalej :-(
Jechałem w deszczu przez wiele wsi, gdzie drogi zawalone były gałęziami, liśmi i innymi rzeczami. Gdzieniegdzie wiatr powalił drzewa wprost na jezdnię, dlatego musiałem omijać je idąc przez pole.
Na niebie do samego domu towarzyszył mi siąpiący deszcz i niesamowite pajęczyny piorunów, co wywoływało u mnie dreszcze.
Zapierdalałem ile sił w tej aurze i jak dojechałem do domu to prądu nie było i ojciec nie zauważył na szczęście jak ujebałem mu świeżutko co wyczyszczony przez niego rower :-)
To był hardcorowy wypad i wolałbym żeby się już taki nie powtórzył.

Oto trasa:
#lat=52.558501100659&lng=17.26114&zoom=11&maptype=terrain

Niebo nad Kłeckiem © grigor86


Schron przed ulewą © grigor86


Powalone drzewo © grigor86


Krajobraz po burzy © grigor86


Strażacy usuwają szkody © grigor86


A tu zdjęcia zrobione przez ojca podczas, gdy ja w tym czasie, w czymś takim wracałem do domu
pioruny na niebie © grigor86


kolejna błyskawica © grigor86

Komentarze (18)

No nieźle i jak to się mówi, byłeś w czarnej d....
dobrze, że cały i zdrowy dojechałeś do domu :)) ja przejeżdżałam przez tereny Borów Tucholskich, które dotknęła trąba powietrzna..widok niesamowity, aż ciarki mnie przeszły...

uluru 08:39 poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Fotki błyskawic to już trochę "wyższa szkoła jazdy". Ojcu one wyszły, pozdro!

benasek 23:06 sobota, 25 sierpnia 2012

My z Hermanem siedzieliśmy godzinę w garażu bo nas akurat dopadła ulewa jak go porządkowaliśmy, błyskawice faktycznie były inne niż zawsze, podczas 2 km przede mną trzaskało z 5 razy, po drodze odwalaliśmy tez kilka gałęzi i niektóre spore były nawet :p

Którędy dokładnie jechałeś?

Kenhill 08:15 środa, 22 sierpnia 2012

Takie przygody będą nas spotykały co raz częściej:(

Kajman 06:52 środa, 22 sierpnia 2012

Ale zafundowałeś sobie niezłą dawkę adrenaliny! W moich okolicach też przeszła burza, ale na szczęście obyło się bez zniszczeń. Ja akurat wracałem z grzybobrania i przed samym domem dopadły mnie silniejsze podmuchy wiatru i ulewa...

jelon85 20:37 wtorek, 21 sierpnia 2012

Trzeba przyznać że miałeś bardzo hardcorowy wyjazd, chociaż w okolicach Kłecka wczoraj nie było jeszcze tak źle - bardziej oberwało Niechanowo. Tam to wiatr przestawiał na polach te duże baloty słomy. Burza też nie była najgorsza bo pioruny szły głównie od chmury do chmury - piękne pajęczynki się robiły. Najniebezpieczniejsze wczoraj mogły dla Ciebie być pozrywane linie elektroenergetyczne. Gdyby nie te przeszkody w postaci drzew to pewnie być średnią ponad 30 km/h wykręcił.

sebekfireman 20:32 wtorek, 21 sierpnia 2012

Piękne te pioruny. Sam też wczoraj obserwowałem. Dobrze żeś cały :P

completny 18:49 wtorek, 21 sierpnia 2012

Kilka tygodni temu ,też uciekaliśmy przed straszną burzą. Przez 30 km średnia nie spadała poniżej trzydziestki. W tym roku miałem tak dwa razy. Z burzami nie ma żartów. Graba za efektowne fotki:))

sikorski33 18:25 wtorek, 21 sierpnia 2012

Siła żywiołu.

Dynio 18:25 wtorek, 21 sierpnia 2012

Ladna burza ;) a u mnie nic;/

ememka 16:17 wtorek, 21 sierpnia 2012

Ja siedziałem (już) w altanie kiedy zerwał porywisty silny wiatr. Tak soebie pomyślałem, że miałem szczęście, ze wcześnei wróciłem do domu ;-)

bobiko 14:16 wtorek, 21 sierpnia 2012

ale jajca , no te pioruny super uchwyciłeś :D:D:D:D:D:D. Nie ma to jak strach który napędza rower heheheheh sam tez rok temu Spier.... przed burzą w Częstochowie hahahaha masakra. POozdro

Roadrunner1984 14:05 wtorek, 21 sierpnia 2012

Ciekawa relacja, pioruny biły daleko? Rower raczej nie chroni przed nimi, o ile nawet nie pogarsza sytuacji więc faktycznie lepiej żeby tego nie przezywać drugi raz!

bardakon 13:42 wtorek, 21 sierpnia 2012

Bryyyy. Ja z babami moimi siedziałyśmy pod kołdrą i podziwiałyśmy błyski. Za nic nie chciałbym być wtedy na wycieczce rowerowej. Dobrze, że znalazłeś stabilne schronienie i nic się Tobie nie stało bo kto by nas rozbawiał i pokazywał piękno okolic ;)

JoannaZygmunta 13:26 wtorek, 21 sierpnia 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!