Nocna masakra korbą rowerową.
Trasę obraliśmy w większości asfaltami, gdyż ja bym się zabił przy mojej słabej latarce.
Odwiedziliśmy Kostrzyn Wlkp. potem jazda pustymi i spokojnymi drogami przez Iwno do Wierzyc i przez Gołuń do Pobiedzisk, gdzie na środku drogi spał jakiś ptasior :-))). Potem to przez Promno do Biskupic i tam rozjechaliśmy się każdy w swoje strony. Ogólnie to w nocy jest jakaś taka inna jazda - wszędzie spokój, cisza, słychać każdy szelest i powietrze inaczej pachnie :-) Dużo z Piotrasem gadaliśmy przez co czas na rowerach w nocy minął nam szybko i przyjemnie. Jak wracałem coś po 2:00 w nocy, to na drogę wybiegały mi daniele, a na niebie od wschodu zaczęło się przejaśniać - uroki lata.
Kilka ujęć:

W powietrzu oprócz Księzyca unosiła się także mgła© grigor86

Gdzieś na skrzyżowaniu w Kostrzynie© grigor86

a pod spodem trasa S5© grigor86

Piotras jakiś nadpobudliwy...:-)© grigor86

za spanie na środku ulicy dostał niezłą reprymendę od Grigora© grigor86

Nam też się spać zachciało patrząc na niego© grigor86

Coś zaczyna świtać - pora spać© grigor86
Fajna przygoda tak sobie pośmigać przy blasku Księzyca.




