Rodzinne powitanie marca.

Piątek, 2 marca 2012 · Komentarze(12)
Kategoria 40-100 km
Nareszcie weekend! Dlatego od razu po pracy rozmyślałem nad jakąś przejażdżką przed wieczorem. Moje rozmyślania usłyszał ojciec, który podłapał temat, pociągając za sobą mojego brata Wojtasa :-)
W ten sposób po raz pierwszy w tym roku wyjechałem rodzinnie w towarzystwie taty i brata :-) Wojtas trochę skostniały po pierwszym tripie, a ojca dupsko bolało, ale ogólnie jazda była przyjemna, bo temperatura znośna, suche drogi i Słońce na niebie.
Trasa cała asfaltem, ponieważ musiałem dostosować się do wymagań tatula, któremu nie w głowie było taplanie się czyściutkim felciakiem w błocie :-)

macie:

rodzinne trio rowerowe © grigor86


W końcu ruszyli dupy © grigor86


Zachód Słońca na przejeździe kolejowym w Pobiedziskach. © grigor86


Nie kto inny jak Grigori nad Jeziorem Wronczyńskim Dużym, ze swym wiernym, białym pędzidłem. © grigor86


Oto trasa: Wierzonka - Karłowice - Kowalskie - Jerzykowo - Biskupice - Promno - Pobiedziska - Nadrożno - Złotniczki - Wronczyn - Stęszewko - Tuczno - Karłowice - Wierzonka.

Komentarze (12)

Co wy chcecie - błoto to piękna sprawa! :) I stosunkowo niska cena, jaką trzeba zapłacić za unikanie asfaltów. (to powiedziałem ja, co przez 10 lat pomykałem szosami na trekkingu) :D

zarazek 12:53 poniedziałek, 5 marca 2012

Widzę, że "tatul" podobnie jak ja, woli unikać błotnych kąpieli... To dobre do sanatorium, a nie na wycieczki rowerowe.

benasek 10:47 niedziela, 4 marca 2012

NIE trawię błota na rowerze więc kibicuję tacie ;)

Dynio 19:28 sobota, 3 marca 2012

A jeszcze jedno. Tata ma rację. Też nie cierpię taplać się w błocie. Szkoda sprzętu.

Dario 17:22 sobota, 3 marca 2012

Ja dzisiaj jeździłem sam. Wiało potężnie. Lubię zachody słońca, a ten bardzo fajny. Dla mnie i stacje kolejowe mają swój urok. Na Mazurach są one w ruinie. Gdzieniegdzie jeszcze ostały się te poniemieckie. Stare, zapomniane, urokliwe przykłady porządnych budowli. Szkoda ich. Jeszcze w latach 89/90 z Ełku do Rucianego, kursowały pociągi osobowe, ciągnione przez lokomotywy parowe. Jakaż to była atrakcja. Kiedyś takim składem jechałem. Ciągniony on był przez lokomotywę parową serii Pm 2. Na trasie do Rucianego tory idą równolegle do drogi, a tam Niemiaszki w aucie. Mało nie powypadali z wrażenia, jak to cudo zobaczyli. A było na co patrzeć. Było.

Dario 17:20 sobota, 3 marca 2012

Fajnie tak rodzinnie podróżować na rowerkach :)

rowerzystka 09:50 sobota, 3 marca 2012

Ładna rodzinna fotka ; Pozdrawiam

jerzyp1956 08:56 sobota, 3 marca 2012

Fajna rodzinna przejażdżka :). I dystans jak na pierwszy wyjazd też ładny :). P.S. Ale macie czyściutkie rowery ;).

micor 08:06 sobota, 3 marca 2012

Zajebisty ten biały przystojniak koło Ciebie :)

surf-removed 23:18 piątek, 2 marca 2012

Ekipa w komplecie:) Dobre ujęcie zachodu słońca, w oryginalnym miejscu:)

jelon85 21:57 piątek, 2 marca 2012

Fajne trio:)))

Nefre 21:01 piątek, 2 marca 2012

Podobni do siebie

completny 19:40 piątek, 2 marca 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!