Dziewicza Góra
Ze względu na posolone asfalty, nie pozostało mi nic innego jak śmiganie po świeżym puchu w okolicznych terenach. Wybrałem wypad na Dziewiczą Górę.
Jadąc w stronę celu, szybko się ściemniało i z powrotem jechałem już po ciemku.
Na górę wjechałem nie zsiadając z roweru, mimo bruzd i śliskiej nawierzchni - trzeba być twardym :-)
Nie obyło się także bez drobnych przygód. np. błądziłem po lesie i droga mi się skończyła i z rowerem na plecach szedłem ok.pół km. szukając jakiejś ścieżki - udało się, bo wyszedłem niedaleko wsi Annowo. Potem wracając po ciemku drogą z Annowa do Mielna, przez drogę ok. 5m ode mnie przebiegło spore stado jeleni, co przyprawiło mnie o zawał serducha! Aż poczułem zapach dziczyzny - jelenie pachną podobnie do koni.
kilka ujęć od Grigora:

Kliny - ktoś chyba ropę na działce pompuje :-)© grigor86

Droga z Klin do Mielna usypana świeżym puchem.© grigor86

Dziewicza Góra - pamiątkowy głaz w miejscu wielkiego pożaru lasu z 1992r.© grigor86

Pomnikowa sosna spalona w 1992r. podczas pożaru lasu w Dziewiczej Górze.© grigor86

Tabliczki informacyjne przy ścieżce edukacyjnej na Dziewiczej Górze.© grigor86

Powalone drzewo na czarnym szlaku.© grigor86

Dziewicza Góra - gdzieś blisko szczytu.© grigor86

Wieża widokowa na szczycie Dziewiczej góry 143m. n. p. m + 40m.© grigor86

taras widokowy na wieży© grigor86

patykiem pisane :-)© grigor86

Annowo - opuszczony budynek gospodarczy.© grigor86

Powrót w ciemnościach© grigor86

Wierzonka - światła metropolii :-)© grigor86




