Ze względu na różne obowiązki, dzisiejszy wyjazd był bardzo krótki. Poza tym jest tak duszno, że oddychać się nie da, istne tropiki :-) Pojeździłem sobie spacerowym tempem po okolicznych lasach, wioskach i dziurawych asfaltach. Zdjęć nie trzaskałem, bo miałem ręce mokre od potu i by mi się wyślizgnął na ziemię :-) W domu za to zrobiłem zdjęcie termometrowi na balkonie:
Idę się wykąpać ;-)
Komentarze (8)
Upały czterdziestostopniowe nie są komfortowe, ja po przeprowaszeniu się na śląsk po 25 latach mieszkania w Gdyni , bardzo odczuwam wzrost temperatury i brak ruchu powietrza, masakra. Gdybym się urodził na śląsku jak moja żona dobrze bym znosił taki klimat , a ja bardziej preferuję wiatr i temp do 20 st max, taki Viking ze mnie ;p;p;p;p;p;p;p
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017