Dziś dałem odpocząć nogom i z bracholem zrobiłem rundkę po najbliższych wioskach, w tym i własnej Wierzonce robiąc foty ważniejszych zabytków.
Więc na początku lecimy do Wierzenicy. A w niej: XIX-wieczna karczma z podcieniem wspartym na trzech drewnianych słupach.
Oraz: Drewniany kościół parafialny (XVI w.). Jeden z najstarszych w Wielkopolsce.
Grobowiec rodziny Cieszkowskich zbudowany w stylu podhalańskim. Tutaj spoczywa August Cieszkowski.
Obraz Matki Boskiej na głównym ołtarzu szacowany jest na rok 1636.
Kaplica Cieszkowskich - rzeźbiony neoklasycystyczny nagrobek filozofa Augusta Cieszkowskiego autorstwa Teofila Lenartowicza i Antoniego Madeyskiego z końca XIX w.
Potem pojechaliśmy polną drogą do oddalonej o parę km. wsi Kicin, w której także znajduje się bardzo stary drewniany kościółek. Obydwa te kościoły, zarówno w Wierzenicy jak i w Kicinie znajdują się na Szlaku kościołów drewnianych wokół Puszczy Zielonka. Drewniany kościół parafialny z 1751 roku pw. św. Józefa Oblubieńca NMP w Kicinie.
Ołtarz główny kościoła w Kicinie.
Po obejrzeniu kościoła, na niebie robiło się coraz bardziej niepewnie, więc postanowiliśmy wrócić do domu, aby uniknąć przemoknięcia. Będąc już Wierzonce, postanowiłem jeszcze wstąpić na nasze wierzonkowskie opuszczone tereny dawnego PGR-u, na których znajduje się dwór elektryczny z XIX w. w rozsypce, budynek stajni także w rozsypce, a także kompletnie zapuszczony park z dwoma pomnikowymi bukami czerwonolistnymi o obwodach ponad 300cm.
Dwór we Wierzonce
Drewniana dobudówka przy dworze w Wierzonce.
Dwór we Wierzonce od strony parku.
Wszystko się rozpada :-(
Stajnia - jak byłem mały to przychodziłem tutaj na koniki popatrzeć.
Dwa pomnikowe buki czerwonolistne w parku.
Komentarze (10)
fantastyczna relacja, super teren i zabytki. Wspierasz pożyteczną modę na penetrowanie bliskiej okolicy, surf już nam od jakiegoś czas pokazuje, że to może być bardzo interesujące. Grigor, serdecznie pozdrawiam.
Te drewniane kościółki mają swoją specyfikę...szkoda, że takie fajne budynki są tak zaniedbane. Brakuje jakiegoś milionera, który by je wziął w opiekę:)
surf - dwór łączy się krytym, drewnianym przejściem z oficyną powstałą w końcu XIX w. i służyło to tylko jako przejście między dwoma budynkami. Pamiętam za dzieciaka, kiedy wszystko jeszcze dobrze prosperowało, chodziłem tym przejściem często, ponieważ mieszkał tam kolega :-)
Wspaniałe sąsiedztwo masz. Przepiękne kosciółki i ich wnętrza. Zaciekawiła mnie bardzo te drewniane przejscie łączące dworskie budynki, czy wiesz jakie miało przeznaczenie ?
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017