Po 2 dniowej przerwie w kręceniu, musiałem nadrobić stracone chwile bez roweru i pojechałem odwiedzić po raz pierwszy Kórnik i Zaniemyśl. Droga do Kórnika była nieciekawa, ponieważ wszędzie jakieś rozjazdy i ruch był wielki co nie dawało chwili wytchnienia. Dopiero za Kórnikiem ruch się uspokoił i do Zaniemyśla jechałem ładną, nieruchliwą otoczoną laskami i jeziorami drogą. Szczególnie podobało mi się Jezioro Bnińskie, które ciągnęło się bardzo długo wzdłuż drogi i przy brzegach widziałem wiele ośrodków wypoczynkowych. W Zaniemyślu szukałem miejsca, w którym w 1996 roku spędziłem kolonię harcerską i niestety najwidoczniej dużo się pozmieniało od tamtych czasów, ponieważ nie znalazłem ów miejsca. Tylko plażę poznałem, która też się zmieniła, ale ile to już lat przecież minęło. Ogólnie Zaniemyśl bardzo mi się podobał, a szczególnie te wszystkie ośrodki wczasowe wokół Jeziora Raczyńskiego. Duże wrażenie zrobiły na mnie także: Ogromna linia wysokiego napięcia nieopodal Kórnika oraz zamek w Kórniku i górująca nad Srodą Wlkp. cukrownia. Jeśli chodzi o pogodę to cóż: WYPAS - opaliłem się znów :-) Od Środy Wlkp. miałem lekko z wiatrem, więc się nie oszczędzałem, wyprzedając po drodze wielu rowerzystów na "ruskach" i składakach. Zawsze jak wyprzedzam takich delikwentów to sobie myślę: ciekawe co oni sobie myślą o mnie jak tak z prędkością 35-40km/h ich wyprzedzam :-). Średnia pewnie będzie dobra dziś.
Dynio z Twoim wzrokiem jest wszystko OK! To taki stajl jak to uluru fajnie ujęła.
uluru - toż to dzika świnia jest!
jelon85 - z tego co widziałem to główne wejście do zamku było zagrodzone, a turyści kręcili się w arboretum na tyłach zamku. Może jakieś inne wejście jest....
kkkrajek18 - za bardzo to się nie zagłębiałem w miasto, ale jest całkiem zadbane. Ale ta cukrownia jest po prostu zajebista!
adam88 - niestety, ale na takie długie trasy zmuszony jestem sam wyjeżdżać, reszta ziomali wymięka :-)
pape93 - mamy takie autostrady na jakie sobie zasłużyliśmy niestety.
No ładna traska :) Ja jechałem drogą z Zaniemyśla do Środy ok. 16 :) Pod tymi liniami też często przejeżdżam :) A silos do cukru jest chyba obecnie największy w Europie( pojemnościowo ). A jak Ci się podoba moje miasto ? hehee Pozdr !
Mnie też już słońce ostro wzięło :D. Ale żeś trzasnął dystans Panie ;D Trzeba było się w kitować na wałę do Shimano :D ehehhehe nie no żartuję ;]. Super wypadzik. Pozdr.
Słupy robią wrażenie, ale z tego co wiem to nie są całkowicie wykorzystywane. W ogóle to się już w sumie do nich przyzwyczaiłem, bo zawsze jak robię standard, albo jadę na zachód...jezioro, wpn to przejeżdżam właśnie pod tymi liniami...
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017