KUR...A! MASAKRA!

Czwartek, 31 marca 2011 · Komentarze(28)
Kategoria 100-200 km
Jeśli ktoś nie wie skąd wziął się taki właśnie tytuł dzisiejszego wpisu, to już tłumaczę. A mianowicie dlatego, ponieważ KUR...A MASAKRA były najczęściej wypowiadanymi słowami podczas mojej dzisiejszej wycieczki. Szczególnie nasilone akty agresji wydarzały się na ostatnim ok.60 kilometrowym odcinku z Wągrowca, kiedy to silnie wiejący i niespodziewany wmordewind, lekko kropiąca H2O, ogromne łaty wielkości garbów dromadera na szosie i niosące niesamowity spowalniacz w postaci mega silnego podmuchu wiatru TIR'y z naprzeciwka skutecznie utrudniały mi jazdę. A poza tym to w ogóle jakiś ponury był dziś w większości ten dzień, ale udało mi się poprawić swój dotychczasowy rekord długości trasy jednego dnia, więc jest dobrze. To był niezły trening - padam z nóg szczerze mówiąc :-)

Oto trasa: Wierzonka - Pobiedziska - Łubowo - Gniezno - Kłecko - Szamotuły - Skoki - Murowana Goślina - Czerwonak - Koziegłowy - Kicin - Wierzonka - Wierzenica - Wierzonka.

Gniezno - Katedra. © grigor86


W pewnym momencie przez Oborę przejechałem. © grigor86


Gdzieś przed Kłeckiem na polu pracował taki oto potężny Case. © grigor86


Idę spać! pozdROWER wszystkim :-)

Komentarze (28)

O widzę że kolega odwiedził też Gniezno ,gratuluje rekordu długości trasy jednego dnia,pozdrawiam

tomek80 17:13 sobota, 2 kwietnia 2011

Roadrunner1984 - już się zregenerowałem, tylko szkoda że w weekend nie pojeżdżę - szkoła :-(

nataliza - Ajajaj.......jak Ty fajnie piszesz mi.....;-)

funio - Patrzcie jaki wścibski! :-)

grigor86 22:15 piątek, 1 kwietnia 2011

Fajna "znajoma":))

funio 21:26 piątek, 1 kwietnia 2011

...powiem Tobie , że nie spodziewałam się tego po Tobie, że tak szybko pobijesz swój poprzedni rekord :)
Wiesz dla mnie u drugiej osoby najbardziej doceniana jest chęć i determinacja.
...dlatego moje uznanie.

Dziś gdy przechodziłam koło Katedry , to pomyślałam o Tym, że wczoraj tutaj jechałeś. ... a co więcej, to wiem, że pogoda wcale nie umilała Twojej jazdy ,,, dlatego ode mnie płynął podwójne GRATULACJE :):):)

hm..."Obora ":
Osoby, które pierwszy raz wpadną do tej miejscowości mają różne skojarzenia :P ...ale ja już przywykłam do nazwy tej dziwacznie nazwanej wsi :)
...ale fakt jest taki, że w szkolnych latach "wyśmiewało się" znajomych, którzy mieszkali w "Oborze"

...wiem,że w tym roku dasz radę pobić wczorajszy rekord 150.44km. :)
wniosek = z przekalkulowania całości., gdyż widzę, że zła pogoda nie wpłynęła na Ciebie. Tzn. że rowerka nie zamieniłeś " kanapowe lenistwo"

nataliza 19:26 piątek, 1 kwietnia 2011

Gratulacje za walkę z tymi wszystkimi przeciwnościami tego wypadu, niezły dystans w taką pogodę :D:D:D POZDROWIONKA miłej regeneracji

Roadrunner1984 14:33 piątek, 1 kwietnia 2011

Gratulacje za kilometry ;-)
No a ten Case, niezłe bydle, ja ostatnio tez takie ogromniaste maszyny widziałam a remontowanej E7..robią wrażenie ;D

uluru 10:13 piątek, 1 kwietnia 2011

Nieżle przywaliłes-gratuluje rekordu pozdrorower :)

Janusz507 09:55 piątek, 1 kwietnia 2011

Jest możliwe w różnych warunkach, popatrz na mój wpis gdy jechaliśmy 230:)

Kajman 06:55 piątek, 1 kwietnia 2011

Gratulacje! :)
Miejscowość Obory też istnieje, to następnym razem możesz te obiekty hurtowo ;)

alistar 22:28 czwartek, 31 marca 2011

hehehe też fajna miejscowość :D Przejechałeś przez oborę ? :D.
A no nie wygra z tym wiatrem ;/ a Tiry dodają dorzucają do pieca ;/

sikor4fun-remove 22:09 czwartek, 31 marca 2011

Gratulacje za rekord:)

sikorski33 22:09 czwartek, 31 marca 2011

W cywilu byłem, nie na bajku.

daVe 22:02 czwartek, 31 marca 2011

Piękny dystans :) Merida już prawie skończona więc może w weekend też się pokuszę na jakąś stówkę. Tak trzymaj !! :]

adam88-removed 21:58 czwartek, 31 marca 2011

Kajman - chciałbym bardzo i jest to możliwe, ale nie pod wiatr hehe.

daVe - Trzeba było krzyczeć!!! Jeśli mówisz o przystanku na przeciwko działek, to całkiem możliwe ponieważ widziałem tam przejeżdżających chyba 2-óch bikerów :-)

grigor86 21:56 czwartek, 31 marca 2011

Godzina 19.10, przystanek w Kozich. Zmierzyłem Cię dosyć konkretnie, chyba też się na mnie spojrzałeś ;) Jak zobaczyłem z daleka biały rower to od razu pomyślałem o Tobie. Jak się okazuje to był ten Felt :)

daVe 21:47 czwartek, 31 marca 2011

Graty!

lesiowaty91 21:38 czwartek, 31 marca 2011

no cóż, pozazdrościć kilometrów i jak widać w ciekawym terenie, piszę to co Dynio, jeszcze tyle w jednym dniu nie wykręciłem, to dopinguje, zobaczymy ....

angelino 20:54 czwartek, 31 marca 2011

gratki, świetny wynik w takich warunkach...

miesny 20:43 czwartek, 31 marca 2011

To teraz czas na dwieście:)
Gratulacje:)

Kajman 20:38 czwartek, 31 marca 2011

kamiloslaw1987 - Dzięki serdeczne, ale łatwo nie było.

kkkrajek18 - Maraton hehe...narazie się wstrzymam, ale cały sezon przede mną więc może się skuszę.

Dynio - Na nic nie czekaj:-) 10 snickersów i 5 litrów wody i jedziesz!

DaDasik - A myślisz, że ja to wesoły jechałem!? :-)

DZIĘKUJĘ ZA MIŁE SŁOWA WSZYSTKIM!

grigor86 20:38 czwartek, 31 marca 2011

Ale wymiotłeś, półtorej sety za jednym zamachem :)

surf-removed 20:25 czwartek, 31 marca 2011

No to kurw...... GRATY!!!!! Piękny dystans :D
Ja bym się chyba załamał gdybym dostał wiatr w gębę i deszczyk na takim odcinku ..... Super :D

DaDasik 20:01 czwartek, 31 marca 2011

Pogoda dzisiaj faktycznie dość nijaka, ale dystans bardzo konkretny. Pozdrawiam.

coda 19:58 czwartek, 31 marca 2011

Fakt było dziś szaro buro i ponuro ale ciepło.Piękny dystans chciałbym choć raz po raz pierwszy przekroczyć granicę dystansy 100.Może się uda :)

Dynio 19:58 czwartek, 31 marca 2011

No to ładnie poleciałeś :D Też planuję trening do Gniezna :)
I ze średnią zajebiście dobrze poleciałeś :) zwłaszcza na 150 km :D
Naprawdę jestem pełen podziwu :) Jak już taki dystans walnąłeś to może maraton w Murowanej ? :D Pozdrawiam

kkkrajek18-remov 19:55 czwartek, 31 marca 2011

Dobra średnia jak na takie wiatrzyska ;) Gratuluję pobicia swojego rekordu.

vanhelsing 19:52 czwartek, 31 marca 2011

Gratuluję dystansu!:)

kamiloslaw1987 19:48 czwartek, 31 marca 2011

he he Obora świetne, ach te nazwy naszych polskich miejscowości :D Przyznaje rację wiatr i TIR-y potrafią wkurzyć, pozdrawiam

fotoaparatka 19:46 czwartek, 31 marca 2011
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!