Po gwałtownej odwilży drogi zaczęły nieco schnąć, dlatego wykorzystałem czas i odpowiednią, niemal wiosenną aurę (10'C) i wyruszyłem oczywiście szosą po utartej ścieżce. Sprawdziłem przy okazji nowe opony Schwalbe Racing Ralph i przyznaję, że na szosie spisują się super! Pogoda była piękna i jak na styczeń to był upał hehe. Trasa: Wierzonka - Karłowice - Tuczno - Wronczyn - Krześlice - Pomarzanki - Pomarzanowice - Pobiedziska - Jerzykowo - Kowalskie - Karłowice - Wierzonka.
piękne zdjęcia, powiedz; czym robione? aparat,tel? na starym zdjęciu były opony Continental RAce King. Jeżeli chodzi o płaskie tereny, bardzo szybkie i przewidywalne. POlecam. teraz się przestawiłem na 2 x Nobby NIc 2.25. na razie jedną oponkę posiadam, druga niebawem będzie. :)
ja również mam spd, jednak u mnie na zdjęciu kiepsko widac. :)
pozdrawiam! życzę samych sukcesów w 2011 i wiele frajdy :)
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017