dookoła Jeziora Żywieckiego z przyczepką
Choć nie obyło się bez niedogodności, to widoki towarzyszące podczas przemierzania szlaku wszystko rekompensują. Warto wspomnieć o ów niedogodnościach, którymi okazały się być braki ścieżek dla rowerów. Większość trasy biegła niestety ruchliwymi drogami, gdzie sznur aut zdawał się nie kończyć i jazda z dzieckiem w przyczepce sprawiała wiele stresu. Od strony Żywca jednak ścieżka dla rowerzystów ciągła się dobrych kilka kilometrów i to podobało nam się najbardziej.
Ogólnie Beskidy zrobiły na nas takie wrażenie, że już od teraz będziemy kierować nasze górskie wyprawy właśnie w tamte fyrtle.
Ps. Mimo że nie kręcę już tak intensywnie, jak to miało miejsce przed wielu laty, to i tak muszę się pochwalić, że jestem nadal koniem, bo ciągnąc 40kg pod tamtejsze podjazdy nie sprawiało mi to jakiegoś większego problemu - tzn. lekko nie było, ale podjeżdżałem 1x1, byle do przoduuuuuuuu! :-)
ździsie:

promenada w Biernej z widokiem na Beskid Śląski

Rynek w Żywcu

czapla siwa

fragment Velo Soła w Żywcu

Jezioro Żywieckie

tamtym mostkiem też jechaliśmy

zapora Tresna

Jezioro Żywieckie z zapory w Tresnej

Góra Żar i rzeka Soła
pozdrower




