praca
Finalnie zarówno do pracy, jak i z pracy dojechałem o suchej nitce, choć na powrocie było już o krok od ściany deszczu, ale udało się zdążyć gdyż wiał mi silny wiatr w plecy na całej długości powrotu i to z taką siłą, że moja średnia rzadko spadała poniżej 30km/h i musiałem nawet hamować pod górkę :-)
Oczywiście trasa do pracy nie jest u mnie najkrótsza, bo przyjemność z jazdy na rowerze lubię sobie przedłużać (10km więcej), ale również dlatego że ten dłuższy wariant dojazdu do Kostrzyna, prowadzi malowniczą i bezpieczną ddrką m.in. przez Kociałkową Górkę.
tak to się dziś wyglądało:

DDR przez PK Promno z Pobiedzisk do Kociałkowej Górki na wysokości Łąk Królewskich.

Wycinka wikliny w Kociałkowej Górce.

Prace na gospodarstwie w Buszkówcu.

Okolica Glinki Szlacheckiej.

Ściana deszczu nad Pobiedziskami.




