Grigor vs Otto 1:0

Sobota, 18 lutego 2023 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km
Gdy zaczęło robić się widno wsiadłem na rower i już o 7:00 kręciłem korbą. Plan był taki, aby trasa na początku prowadziła pod wiatr, co by na końcu nie zajechać się na śmierć, ponieważ dziś wietrzyk nie był taki milusi, wiosenny, tylko wichurowato - orkanowy, że nawet ktoś nadał mu imię Otto.
Tym sposobem, po przejechaniu ok. 24 kilometrów, moja trasa nawracała i ostatnie 20 kilometrów miałem już z Ottem w plecy. Podczas jazdy, odwiedziłem następujące miejscowości w dwóch gminach:
Pobiedziska - Promno - Góra - Uzarzewo - Katarzynki - Kobylnica - Wierzenica - Wierzonka - Karłowice - Tuczno - Stęszewko - Wronczyn - Złotniczki - Nadrożno - Pobiedziska

Przez wspomniany wiatr, ta dzisiejsza wycieczka dała nieźle popalić mięśniom moich nóg i fajnie było znów poczuć namiastkę tego zmęczenia, którego kiedyś doświadczałem tak często - endorfiny też się pojawiły na końcu :-)

ździsie:

żurawie


Jezioro Górskie


stado saren


Wieża widokowa na Dziewiczej Górze - widok z Wierzonki zoom 25x


Nad Jeziorem Kołatkowsko - Stęszewskim wiało dziś mocno.


Jezioro Kołatkowsko - Stęszewskie.

Pozdrower i do następnego :-)

Komentarze (2)

No, taka pogoda daje nieźle popalić. Ale czy nie o to w tym chodzi? Endorfinki najważniejsze.

robd 09:46 niedziela, 19 lutego 2023

No proszę, u Ciebie zwierzaki takie, jak u mnie :) Wielkopolska ma tę moc :)

Super ujęcia.

No i brawo za endorfinki :)

Trollking 18:50 sobota, 18 lutego 2023
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!