praca

Wtorek, 24 listopada 2020 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km, dpd
Po kilku dniach przerwy najwyższy czas wracać na dwa koła. Dziś nadarzyła się okazja, aby pojechać do pracy. Już nie raz to mówiłem, że gdybym nie dojeżdżał rowerem do pracy, to w tygodniu pewnie w ogóle nie miałbym czasu, a raczej chęci na jakiekolwiek kręcenie, chyba że wieczorami...ale to już nie jest to, co lubię. Dojazd i powrót z pracy to tez nie jest do końca taka przyjemność z jazdy jak w dzień wolny, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
Dziś rano zrobiłem zdjęcie pociągowi w tle wschodzącego słońca i to było największą atrakcją mojego dzisiejszego, rowerowego dnia.

ździsie:

poranek w Ligowcu (gm.Swarzędz)


Fara w Pobiedziskach w wieczornej odsłonie.

Komentarze (4)

Oby do marca i będzie jasno

strus 09:53 środa, 25 listopada 2020

Ekstra klimacik na wstępie! Teraz jeden z gorszych okresów rowerowo-wycieczkowych, sam też nic bym nie wykręcił, gdyby nie praca i konieczność porządków/napraw w starym domu poza moim miejscem zamieszkania.

Kolzwer205 22:53 wtorek, 24 listopada 2020

No nie ma lekko o tej porze roku :) A w grudniu będzie jeszcze gorzej: rano kompletnie ciemno, po południu kompletnie ciemno. Chyba że śnieg spadnie, wtedy coś będzie widać, pod warunkiem, że księżyc łaskawie raczy się pojawić.

Trollking 22:31 wtorek, 24 listopada 2020

Ah ta robota. Nie ma czasu na przyjemności

Roadrunner1984 18:28 wtorek, 24 listopada 2020
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!