praca

Wtorek, 20 października 2020 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km, dpd
Jakiż to boski klimacik panuje, kiedy wyjeżdża się punkt 6:30 rowerem z domu do pracy. Najpierw jest zupełnie ciemno, dopiero gdzieś po siódmej zaczyna świtać i oczom ukazują się jesienne mgły i purpura nieba. A kiedy słonko już zaczyna witać się z moją twarzą, to akurat jestem pod wrotami roboty, dlatego potem następuje 8 godzinna przerwa techniczna. Następnie można wyruszyć w późnopopołudniową drogę powrotną do Pobiedzisk, podczas której wreszcie można cieszyć się złotą jesienią, gdzie liście na drzewach malują zółto-pomarańczowo-czerwone barwy.

Zaprzęgłem zimówkę do jazdy w tym roku i zrealizowałem plan na dziś, aby jechać i wracać do/z pracy maksymalnie omijając główną drogę (starą DK5).

trasa:
ździsie:

Świt w Uzarzewie (gm.Swarzędz).


Zamglona ścieżka w Ligowcu (gm.Swarzędz).


Jesiennie na drodze w Barcinku (gm.Pobiedziska).


Jezioro Kowalskie w Barcinku (gm.Pobiedziska).


Żaglówka Stary Marych na Jeziorze Kowalskim.


Felt Q26 gotowy na sezon jesień/zima 2020.

Komentarze (4)

Piękny kolor nieba....

Nefre 14:57 środa, 21 października 2020

Klimacik jest ekstra, ja raczej kojarzę podobny z wiosennych dojazdów do pracy, przy porannej zmianie wyjeżdżam około 5:25, więc teraz ciemnica.

Kolzwer205 00:26 środa, 21 października 2020

No właśnie - z samochodu tego nie zobaczysz :) Więc trzymam kciuki, żeby rower był w użyciu jak najczęściej.

Świetny opis jesienności i niezłe foty.

Trollking 20:57 wtorek, 20 października 2020

Świetne fotki, pierwsza wymiata.

robd 19:57 wtorek, 20 października 2020
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!