Pobiedziska - Czerniejewo - Gniezno - Pobiedziska i ucieczka przed deszczem

Niedziela, 3 maja 2020 · Komentarze(17)
Kategoria 40-100 km
Wczoraj przebiłem oponę w białym felcie i nie chciało mi się już wieczorem jej zmieniać, dlatego dziś pojechałem na wycieczkę zimówką, co się potem okazało dobrym wyborem. Jechałem dziś solo i nie miałem żadnego celu, po prostu postanowiłem jechać na spontanie. Tym sposobem zrobiłem ponad 7 dyszek, co jest finalnie jedynym plusem dzisiejszej jazdy.
Deszcz!!! Prognozy się nie sprawdziły na mojej trasie i trzykrotnie musiałem pauzować na przystankach i pod mostem, aby nie przemoknąć do suchej nitki, ponieważ jak już lunęło to na maksa! Na szczęście opady były przelotne i udało mi się wrócić do domu suchutkim.

trasa:
Na początku wyjechałem sobie zwyczajnie z domu i ruszyłem do pobliskiego Parku Krajobrazowego Promno i potem przedostałem się do Lasów Czerniejewskich, gdzie już sobie jechałem i jechałem, aż dojechałem z wiatrem w plecy do Czerniejewa.

Jezioro Małe w Pobiedziskach.


Dąbrowa


Jazda duktami w Lasach Czerniejewskich.


żuraw

Dojechałem do Czerniejewa, na liczniku 25km a nogi nawet nierozgrzane. Jadę do Gniezna - a co tam! Jednak okazuje się, że mam pod silny wiatr i do pierwszej stolicy dojeżdżam lekko wkur.... i z gorącymi nogami.
Nawet nie chciało mi się potem zdjęć robić. No ale skoro już tu jestem, to dwa zrobiłem. W Gnieźnie pustki i jakoś tak ponuro, szczególnie że na niebie zaczęły kłębić się czarne chmury, z których spadł pierwszy deszcz. Na szczęście zdążyłem dojechać do wiaty w Skiereszewie.

Goranin (gm.Czerniejewo) - architektura niedostrzegana.


Gniezno - widok na Katedrę z ulicy Bolesława Chrobrego.


Bolesław Chrobry groźnym wzrokiem kontroluje okolicę.


3 maja 2020 w Gnieźnie


Siedząc pod wiatą w Skiereszewie fotografuję zza szyby taki oto bolid.

W kolejnym etapie wycieczki, postanowiłem wracać do domu, ponieważ kompletnie zjebała się pogoda i niebo zrobiło się zupełnie zachmurzone. Najlepsze było to, że wjechałem w jakieś polne drogi i w sumie nie wiedziałem gdzie jestem i dokąd tamtędy dojadę. Temperatura się obniżyła i zaczęło robić mi się chłodno, no i w Baranowie (gm.Łubowo) dopadł mnie drugi deszcz tej wycieczki, ale udało mi się schronić w czas pod kolejną wiatą.

W Baranowie (gm. Łubowo) zrobiło się ciemno, a z nieba lunął deszcz.


Chowam się pod wiatą w Baranowie. Przelotny deszcz pada dobre 20 minut.

Po drugim "wiatowaniu" zakładam kurtkę deszczówkę a chustę buff zdejmuję z szyi i zakładam na głowę, gdyż zrobiło mi się zimno od tego siedzenia. Ruszam w mokrą drogę, ponieważ po deszczu płynęły strugi wody. Jakie to szczęście, że przebiłem wczoraj białego felta sobie myślę - on nie ma błotników.
Daleko nie zajechałem, bo kilka kilometrów i dopadł mnie trzeci deszcz tej wycieczki. Tym razem w Fałkowie (gm.Łubowo), gdzie tym razem schroniłem się przed mokrym pod mostem. Deszcz szybko przeszedł, a ja suchutki pomknąłem ostatnie 20 km asfaltem do domu zadowolony, ale spóźniony. Spóźniony na obiad oczywiście.

Pierzyska - Fałkowo


Schron przeciwdeszczowy w Fałkowie.

Spontany w większości przypadków są spoko, ale zdarzają się też te niefajne. Dziś jako że nie miałem celu i spotkały mnie po drodze te trzy deszczowe postoje, to raczej zapisuję ten wypad jako ten z cyklu "nieudane". Ale żeby nie było tak sceptycznie, to po przyjeździe do domu, Ania przywitała mnie spóźnionym, ale jeszcze ciepłym, przepysznym kurczakiem w porach z ryżem :-)

Komentarze (17)

Super majowy wypad, mimo że jak sam napisałeś spontan. Szkoda tylko że pogoda niedopisała. Dopisała za to fotorelacja, brawo.

Marecki 16:08 wtorek, 5 maja 2020

Chrobry wygląda na bardzo wyluzowanego... // i znowu motoryzacyjna ciekawostka hehe :)

tony1974 07:39 wtorek, 5 maja 2020

O w dupę . Te BUGGY to istny szatan na polnych drogach i nie tylko:P. Gratulacje wypadu i fotorelacji :D

Roadrunner1984 18:53 poniedziałek, 4 maja 2020

Ciepła herbatka była na wylocie z Gniezna.

jerzyp1956 17:45 poniedziałek, 4 maja 2020

No to wycieczka z przygodami i szczęśliwym zakończeniem! Ładnie w Gnieźnie, ładnie w lesie.

tanova 12:13 poniedziałek, 4 maja 2020

Sebek - Dziękuję i wiem, że w Gnieźnie zawsze mogę liczyć na wsparcie. Ale tak swoją drogą, to trzeba by było pomyśleć o jakiejś wspólnej wyrypie w większym gronie....

grigor86 10:22 poniedziałek, 4 maja 2020

Bez maseczki koło to tego Chrobrego bym nie przeszedł :))

Lapec 09:29 poniedziałek, 4 maja 2020

Trzeba było wjechać na rozgrzewającą herbatę.

sebekfireman 08:42 poniedziałek, 4 maja 2020

@Kubolsky - w zasadzie to i tez moja dzielnia ;-) swoja drogą to chyba kojarzę tą wiatę, końcówa asfaltu na wsi (mniej więcej koło zakładu). dalej to jest raj dla endurowców i buggów.

@Grigor - mieliśmy z rodzinką wyjść na spacer (zapewne byśmy się spotkali :P) ale z racji takich przelotnych opadów, wzieliśmy autko i przejażkę zrobiliśmy. Ja byłem od rana na rowerze i takich atrakcji nie miałem... albo fukseło mi się, bo faktycznie po powrocie zaczeło lać :D

bobiko 05:09 poniedziałek, 4 maja 2020

Jak na takie warunki pogodowe super fotorelacja :)
PS. Brawo za ponad 70 km mimo słabej (rowerowo) pogody!

malarz 04:04 poniedziałek, 4 maja 2020

No, deszczowo zaczyna sie ten maj.

robd 21:56 niedziela, 3 maja 2020

Maniek - Bingo! ;-)
Kamil - Przecież na 2 zdjęciach go widać.
Kuba - Maniek Ci odpowie powyżej.

grigor86 21:46 niedziela, 3 maja 2020

Mnie jakoś dzisiaj deszcz ominął, a też lawirowałem między ciemnymi chmurami. Ta wiata na Skiereszewie, to chyba przedłużenie Orzeszkowej za Swarzędzką, gdzie kawałek dalej zaczyna się droga gruntowa.

maniek1981 21:34 niedziela, 3 maja 2020

Piękny żuraw , ale u siebie po Zieleniec na małym zbiorniczku retencyjnym też odkryłem parę żurawi .

Hasky05 21:07 niedziela, 3 maja 2020

Wszystko fajnie, tylko gdzie zdjęcie z rzepakiem!?

kamilzeswaja 20:44 niedziela, 3 maja 2020

Skiereszewo - moja dzielnia, a ni cholery nie potrafię skojarzyć co to za wiata.

kubolsky 20:44 niedziela, 3 maja 2020

Hehe, fajnie, że Ania przywitała Cię w porach, to zawsze bardziej elegancko :)

Czytało się fajnie, więc warto było zrobić ten spontan. Gniezno jak zwykle malownicze, bez żurawia się obyć nie mogło, a ten bolid lekko zagadkowy :)

Sezon na rowerowanie podwiatowe oficjalnie rozpoczęty. I tak późno :)

Trollking 20:39 niedziela, 3 maja 2020
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!