w teren PK Promna i Zielonki
Jak wspomniałem powyżej, chęci były duże, jednak panująca na zewnątrz aura, skutecznie hamowała zapędy, co do dłuższej eskapady. Wiał silny wiatr, niebo było szare niczym w listopadzie, wszędzie mokro, w lesie błoto, a czasem nawet lekko pokropiło. Udaliśmy się zatem do lasu, aby schronić się przed tymi przeciwnościami.
Najpierw do Parku Krajobrazowego Promno, a tam błoto na ścieżkach i jakiś bieg, przez który mieliśmy utrudnioną trasę, ponieważ nie chcieliśmy przeszkadzać biegaczom w rywalizacji i po wertepach podskakiwaliśmy jak cowboy na rodeo. Następnie bezleśnym przesmykiem przez Borowo Młyn i Kołatę przedostaliśmy się do Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka, gdzie jadąc przy brzegu Jeziora Kołatkowskiego, dojechaliśmy urozmaiconym singlem na jego koniec przy Eko-plaży w Stęszewku, skąd następnie spokojny, asfaltowy powrót do Pobiedzisk.
Przez zimny wiatr te 3 dyszki musiały nam dziś starczyć i powiem, że starczyły ponieważ trasa, którą dziś zafundowałem Ani, do lekkich nie należała :-)
Dobra ile można gadać:

Jakiś bieg w PK Promno.

PK Puszcza Zielonka - kałuże na drodze w okolicy Kołaty.

Ania robi jakieś zdjęcie nad Jeziorem Kołatkowskim, ale chyba nie wyszło, bo na blogu nie wstawiła.

Perkoz dwuczuby na Jeziorze Kołatkowskim.

Jezioro Kołatkowskie - widok z Eko-plaży w Stęszewku.

Choć dziś pogoda typowo jesienna, to kwiaty już zupełnie nie jesienne :-))))
Do następnego....mam nadzieję, że nie za 2 tygodnie :-)




