PK Promno w deszczu
No i oczywiście po krótkim czasie, kiedy już zaczynaliśmy się wkręcać, zaczął kropić życiodajny deszczyk. PK Promno leży tuż obok Pobiedzisk, dlatego postanowiłem nie zabierać kurtki przeciwdeszczowej (Ania zabrała) i po godzinie w lekko siąpiącym kapuśniaku mieliśmy oboje dosyć. Wróciliśmy do domu, wykręcając niebotyczny dystans 20 kilometrów :-)
Mimo niedogodnych warunków, my i tak mieliśmy satysfakcję że w ogóle wyszliśmy pokręcić. Ale ja, jako wprawiony rowerzysta powiem szczerze, że jazda w deszczu to jest dla mnie najgorsza jazda jaka tylko może istnieć i nie cierpię tego.
ździsie z Parku Krajobrazowego Promno:

Jezioro Dębiniec

Po brzegu Jeziora Dębiniec chodzi się jak po gąbce, ponieważ gleba to pływający torf.

Jezioro Brzostek w PK Promno.

Jezioro Drążynek

Termos z gorącym napojem, to wspaniała sprawa zimą.

Ania robi sobie inhalację płynem z termosu :-)




