po gminach Pobiedziska i Kiszkowo z tatą i Anią
Musieliśmy się zatem rychło rano (11:00) zerwać na równe nogi, szybkie jajeczka na twardo z majonezem załadować do żołądeczka, kawka, herbatka i na spotkanie :-)
Spotkaliśmy się nad Jeziorem Jerzyńskim w gminie Pobiedziska i potem już zupełnie spontanicznie wymyślałem trasę, tak aby było maksymalnie rekreacyjnie. Zresztą proszę:
Jak widać na załączonej mapce, kręciliśmy w terenie między trzema parkami krajobrazowymi. Ale tak właśnie miało być.
Dziś było całkiem chłodno, bo coś około 5*C, co po kilkudziesięciu km. spowodowało marznięcie palców stóp u mnie, a u Ani to nawet dłoni. Trzeba już powoli myśleć o zimowej ochronie nóg i rąk, dlatego wywlekę ciężki kaliber przy okazji.
Poza tym, że klimat był chłody, to my atmosferę mieliśmy ciepłą i wycieczka mimo termalnych niedogodności nam się udała. A co tam po drodze widzieliśmy, to mogę nakreślić małą fotorelacją:

Troszkę błotka na drodze polnej Złotniczki - Krześlice.

Konie w Podarzewicach.

Pogaduszki na trasie.

Sporo dziś saren na polach.

Szaro i mgliście w Głębocku.

Polne drogi są super. Tutaj odcinek Głębokie - Głębocko w gminie Kiszkowo.

Szutrem z Charzewa do Węgorzewa w gminie Kiszkowo.

Poplon jęczmienia przypomniał na chwilkę lato.

Kiszkowo

Złota jesień nadal trwa - Trakt Bednarski.

Taka pora, że po 15:00 już jest wieczór.
Ja życzę wszystkim tu zaglądającym dobrego wieczoru i do następnego. Wpis Ani TUTAJ.




