praca + wieczorna przejażdżka z Anią
Jeśli o jazdę chodzi, to takie poranki jak dzisiejszy lubię. Te prawie 0*C, mgłę i zero wiatru. Wydaje się, że jedzie się szybko, bo mało co widać. Jednak mnie widać, bo mam teraz tą mocną lampkę z tyłu, która nawet we mgle razi w oczy - serio!
Załapałem się też na piękny wschód słońca.
Po pracy szybka strzałka do domu, najszybszym wariantem, bo tam czekała mnie kolejna wycieczka tego dnia. Tym razem w towarzystwie Ani, która chciała przetestować działanie nowego oświetlenia w swoim rowerze.
Można powiedzieć, że dziś byłem od rana do nocy na rowerze, z kilkoma przerwami na pracę i obiad :-)
ździsie:

wschód słońca

Maszyna do trudnych warunków jesienno - zimowych gotowa do jazdy.

Ania razi w oczy nocą.




