Puszcza Zielonka z ekipą.
Na miejscu zbiórki szybkie ogarnięcie i wiooo do lasu we czwórkę. Wycieczka przebiegała w bardzo miłej atmosferze i jeszcze bardziej miłych krajobrazach. Las zaczął pięknie parować i pachnieć. Między drzewami biegały zwierzęta, a my lawirowaliśmy w błocie, między kałużami. Jechało się naprawdę fajnie, noga dziś podawała, a poza tym, w takim towarzystwie to aż chce się jeździć.
Podczas wycieczki odwiedziliśmy kilka ciekawych miejscówek i widzieliśmy zwierzęta. A co to za miejsca i zwierzęta, to zapraszam do galerii poniżej.
trasa:
ździsie:

Rolnik, Piotras, ja i mój tata Krzysztof

parujące o poranku Jezioro Wronczyńskie Małe

parująca Puszcza Zielonka

stado jeleni w Niedźwiedzinach

nieużywany wiadukt kolejowy w Sławicy

kopalnia żwiru w Sławicy

w kierunku Rejowca

Romet Wagant - klasyk. Ale i te buteleczki na murku przed sklepem to też polski klasyk. Brakuje tylko jednej setki i byłoby (pięć set +), czyli zakupy na polską kieszeń :-)))

Piotras testował dziś swoje nowe Nobby Nicki i powiem, że miał nad nami sporą przewagę w błotku.

W poszukiwaniu daniela.

W Tucznie nad naszymi głowami krążył sobie majestatycznie ogromny bielik.

Po chwili jednak do bielika dołączyło liczne stado żurawi, które wyłoniło się z chmur, a samego bielika gonił i dokuczał mu jakiś ptak, prawdopodobnie gawron, albo coś wronowatego.
Super dzień. Dzięki chłopaki.




