Park Krajobrazowy Doliny Bobru był naszym celem trzeciego dnia. Rzeka Bóbr wije się przepięknym terenem, w dolinie otoczonej zalesionymi wzniesieniami. Brzegiem wiedzie szlak rowerowy i można komfortowo przemierzać tę piękną krainę, podziwiając okoliczności przyrody oraz różnego rodzaju budowle hydrotechniczne jak np. elektrownie wodne, czy zapory. Zresztą co ja będę się rozpisywał - powiem tylko, że Park Krajobrazowy Doliny Bobru powinien być obowiązkiem do odwiedzin, bo jest tam tak pięknie.
Oto trasa:
Oczywiście sam park krajobrazowy trzeba zobaczyć, ale po drodze było tak dużo innych atrakcji, że nie sposób tego wymienić i zdecydowanie polecam każdemu powtórzenie powyższej trasy i zobaczenie tego na własne oczy. Tymczasem parę zdjęć: Mural na jednym z bloków w Jeleniej Górze, poświęcony pamięci Miedzianki.
Jelenia Góra
Wieża widokowa na Wzgórzu Krzywoustego w Jeleniej Górze.
Na wieży widokowej podziwiamy panoramę Jeleniej Góry oraz Karkonoszy.
Jelenia Góra
Most kolejowy nad Bobrem.
Malownicza droga rowerowa wzdłuż Bobru.
Park Krajobrazowy Doliny Bobru - widok na Bóbr ze schroniska Perła Zachodu.
Schronisko Perła Zachodu nad Bobrem
Park Krajobrazowy Doliny Bobru
Perła Zachodu
Wieża Rycerska w Siedlęcinie
Zapora i elektrownia wodna na Bobrze we Wrzeszczynie.
Jezioro Wrzeszczyńskie
Brukowany zjazd do Pokrzywnika.
Potężna zapora na Jeziorze Pilchowickim w Pilchowicach.
Co do murali to się zgodzę - dobre, takie jak ten, są dziełami sztuki.
Wiesz, Zabobrze się zmieniało - kiedyś to było szare osiedle, z rozpadającymi się blokami. Fakt, budowane według założeń - są części I, II i III. Ale to wciąż blokowisko, które psuje panoramę miasta, nawet pomalowane.
No ale się bywało w tych blokach i nie do powtórzenia gdzie indziej jest obudzenie się rano i spojrzenie na Śnieżkę z balkonu :)
Trollking - Zaskoczyłeś mnie. Mural jest dziełem sztuki i niesie za sobą konkretny przekaz. Musisz zobaczyć go na własne oczy. A dzielnica Zabobrze wcale nie jest brzydka. Nam się tam bardzo podobało, jest tam porządek i kolorowo i nawet przez myśl przeleciała nam krótka myśl: "jak już mieszkać w Jeleniej, to tylko na Zabobrzu" Serio!
Oczywiście, że to obowiązek! I super, że Perłę zaliczyliście! :)
Wspomnę tylko, że kiedyś dostać się tam było niełatwo - ten asfaltowo-brukowany szlak to wynalazek sprzed kilku lat, wcześniej to był najpierw szuter, a potem rasowe mtb: rozsypujące się mostki, korzenie, dziury... :)
Most nad Bobrem ukochali sobie jeleniogórscy samobójcy - tyle że to dość krótkowzroczna pasja...
Jeśli się Jelenia podobała, to się bardzo cieszę. A o istnieniu tego muralu z Zabobrza nie wiedziałem, dzięki za info. Jak pewnie sami widzieliście, do tej dzielni po nic innego nie ma się co zapuszczać :)
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017