Kcynia - Nakło nad Notecią - Kcynia
Dlaczego tam? Ponieważ ani ja, ani Ania nigdy tam nie byliśmy rowerami, a mnie dodatkowo korciły te tereny od dawien dawna, tylko okazji nigdy nie wykorzystałem.
trasa:...
Kcynia położona na wzniesieniu z ładnym Rynkiem, panorama wzniesień morenowych w okolicy Wyrzyska, czyste lasy sosnowe, rozległe łąki, w których ćwierkały świerszcze, zabudowania pałuckie, przystań w Nakle, rzeka i Dolina Noteci, plantacje wiśni i chmielu, pastwiska dla bydła, zwierzęta jak choćby jeleń, bociany, jaszczurka zwinka i wiele innych - tego mogliśmy doświadczyć podczas tej wycieczki. Do tego ładna pogoda potęgowała uczucie szczęścia jadąc rowerami po nowo odkrywanych terenach.
Myślę, że nie ma się co rozpisywać, w końcu wstawiam tutaj dużo zdjęć, żeby nikt nie musiał się domyślać, więc zapraszam do galerii:

na Rynku w Kcyni

Rynek Kcyni

krajobraz nieopodal Kcyni

krajobraz okolic Kcyni

Kcynia widziana z drogi do Dębogóry

Dębogóra

wzniesienia morenowe w okolicy Wyrzyska na Pojezierzu Krajeńskim

Zielona Góra 194 m n.p.m.

Droga leśna z Dębogóry do Kocewki. Piaszczyste drogi leśne pokonaliśmy bez problemu, dzięki deszczowi który spadł na tę glebę kilka dni temu.

gliniane budynki w okolicy wsi Studzienki

Dolina Noteci w Józefkowie

Dolina Noteci

Dolina Noteci

Nakło nad Notecią na horyzoncie

Przystań nad Notecią w Nakle.

Przystań Powiat Nakielski

Po Noteci pływają kajakarze i rowery wodne.

cukrownia w Nakle nad Notecią

neogotycki kościół w Nakle robi wrażenie

Posąg dziewczyny z konewką przy fontannie na Rynku.

Ani zachciało się generała. Tego pana chyba nie muszę nikomu przedstawiać.

Noteć w Nakle

jadąc drogą leśną w okolicy Słonawek

zagadka - Co tu widzisz?

uprawa chmielu w Malicach

tereny kolejowe w Kcyni
Okazało się, że ta wycieczka to nasz strzał w dziesiątkę na sobotę. Objechaliśmy spory kawałek, poznając nowe tereny i miejsca. Jechaliśmy wolnym tempem, ale nie ominęło nas mimo to zjechanie z obranego kursu. Ja korzystam z papierowych map, czasem mniej dokładnych, dlatego niekiedy tyle improwizacji w jeździe do celu. Plusem tego jest, że zdarza się zobaczyć coś ekstra, coś czego jadąc wcześniej ustaloną drogą bym nie zobaczył. Tak było tym razem, kiedy w okolicach wsi Jeziornica, Wisławica myśleliśmy, że jesteśmy w skansenie etnograficznym. Te gliniane domy, brak asfaltów, oparty o murek stary motorower komarek, czy ćwierkające na łąkach świerszcze - ja przepadam za takimi klimatami.
Zapraszam także do wpisu z tej wycieczki na blogu Ani: TUTAJ




