praca

Wtorek, 22 stycznia 2019 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km, dpd
Kolejny dzionek jazdy bez trzymanki, tzn. w mrozie. Identycznie jak wczoraj - czyli przyjemnie.
Ps. uwielbiam miny kierowców na światłach, kiedy stoimy obok siebie, a z moich ust wydobywa się obfity kłęb pary wodnej. Oni myślą że jestem świrem, a ja aż paruję od ciepła spod mojego zimowego stroju rowerowego:-)))


Las w Kobylnicy ok. 7:30 rano.

Komentarze (2)

Świat u Was tylko leciutko "przypudrowany" ;)

malarz 05:24 środa, 23 stycznia 2019

Znam to uczucie :) Ale przyznać trzeba, że to odbieranie nas jako świrów przekłada się na mniejszą ilość klaksoniarstwa :)

Trollking 22:05 wtorek, 22 stycznia 2019
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!