praca

Piątek, 4 stycznia 2019 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km, dpd
Nie pada deszcz to jadę - takie mam motto w tym roku na jazdę do pracy rowerem. Dziś nie padał deszcz tylko śnieg, a to akurat lubię i to bardzo. Jedynie tylko wczesna pora wyjazdu mnie zniechęca, ponieważ jadąc rowerem muszę wyjechać minimum o 6:30 z domu, aby przed 8:00 być na miejscu, a to wiąże się z wczesną pobudką - za wczesną :-))) Pobiedziska - Bogucin tak wygląda trasa mojej marszruty do pracy. Trasę mam prostą jak drut, ponieważ wystarczy wbić się na starą krajówkę "5" i po równych 20 km jestem na miejscu, jednak gdy warunki są niesprzyjające do poruszania się po ruchliwej drodze, wybieram wariant alternatywny, taki jak dziś, czyli polnymi drogami. Wtedy dystans wydłuża się o kilka kilometrów, ale jest bezpieczniej i o wiele ciekawiej - chyba będę jeździł ciągle alternatywą.
Pokusa jazdy autem jest wielka, ale ja mięczakiem nie jestem i wsiadam na rower, bo w przeciwnym razie na hobby w tygodniu zostałoby mi tyle czau co nic - taki już ci los.


W przepięknych okolicznościach natury w Ligowcu, podczas powrotu.


Komentarze (4)

Szacunio - ja nie mogę się jakoś przełamać do zimowych dojazdów pracowych. Wszystko przez to, że rano jako alternatywa czeka obok ciepły samochód ;)

zarazek 10:34 sobota, 5 stycznia 2019

Fakt, lepszy nieistniejący ruch lotniczy niż spory samochodowy :)

Jesteś hardkorem, nie da się ukryć :)

Trollking 20:42 piątek, 4 stycznia 2019

malarz - To masz tak samo jak ja. Dowodem jest powyższa fotka.

grigor86 20:21 piątek, 4 stycznia 2019

Gdy tylko mogę unikam dróg z dużym ruchem samochodowym.

malarz 20:01 piątek, 4 stycznia 2019
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!