PK Promno + psi atak
Pojechaliśmy do Parku Krajobrazowego Promno, który mamy tuż pod domem. Pokręciliśmy w większości po drogach gruntowych, lawirując między kałużami. Dużo było też błota i nasze opony kenda miały dziś sprawdzian w trudnych warunkach. Cieszymy się, że dziś w ogóle udało się pokręcić, bo "chcicę rowerową" mieliśmy wielką obydwoje i te 2 dyszki nas dziś zadowoliły :-)
Ps. Miałem dziś bliskie spotkanie z zębami owczarka niemieckiego. Właściciele słabo przytrzymywali psa, kiedy im się wyrwał i chwycił mnie kłami w buta. Na szczęście w buta, bo w podeszwie zrobił mi dziurę na centymetr! Kiedy wyrwałem buta z uścisku szczęk, szybko zsiadłem i zasłoniłem się rowerem, wtedy właściciele chwycili psa. Jako, że nic mi się nie stało, to puściłem tę sprawę płazem właścicielom. Powiem nawet, że byłem nadzwyczaj spokojny i nie użyłem względem nikogo wulgaryzmów, ani nawet gazu pieprzowego. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte jeśli chodzi o psy i nie ufać pod żadnym pozorem właścicielom, którzy zawsze jak zauważyłem powtarzają te same słowa: "Spokojnie, on nie gryzie"!
ździsie|:

droga w kierunku Kapalicy

Jezioro Grzybionek

Zjeżdżamy wąwozem w Nowej Górce.

"podaruj mi trochę słońca" śpiewałem sobie po cichu do niedzieli :-)




