wspólnie w teren

Sobota, 8 grudnia 2018 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Gdy po wyspaniu się podniosłem rolety do góry i ujrzałem piękny, słoneczny dzień, od razu wszcząłem wraz z Anią akcję rower. Tak mi brakowało w tygodniu słońca na rowerze, a tu proszę - sobota dała słoneczny prezent, więc wspólnie z niego skorzystaliśmy.

Pojechaliśmy do lasu, aby schronić się przed silnym wiatrem i nacieszyć okolicznościami przyrody, wśród drzew Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka. Na początku wyjeżdżając z Pobiedzisk witamy na krótką chwilę w PK Promno, skąd odbijamy bliżej lasów "Zielonki".
Kręcąc korbami, cieszymy się widokami osłonecznionych lasów i jezior.

Nad Jeziorem Kołatkowskim, jadąc singlem pod górkę, po korzeniach, Ania zrzuciła bieg na lżejszy i w tym momencie jedno z kółek prowadzących tylnej przerzutki odkręciło się i łańcuch przeskoczył. Przez chwilę Ania nie wiedziała o co chodzi, a ja w tym czasie wiedząc z jaką awarią mamy do czynienia, zacząłem szukać w liściach kółka, śrubki i dwóch podkładek. Na szczęście udało się wszystko odnaleźć, po czym mogłem szybko przystąpić do naprawy.
Rozpiąłem łańcuch, zamontowałem kółko, przełożyłem łańcuch na kółka prowadzące wózka przerzutki i go spiąłem (spinka łańcucha jest wspaniała). Udało się! Wszystko działa, ale muszę przy okazji zmienić tę śrubkę na inną, bo ta się wykręca po jakimś czasie niestety.

Po skończonej robocie zostały mi brudne od smaru dłonie. Długo się nie zastanawiałem, tylko podjechałem nad brzeg jeziora i dałem nimi nura do wody. Ależ mój organizm doznał szoku, kiedy zanurzyłem ręce w lodowatej wodzie. Na szczęście nie było dziś mrozu, bo palce by mi chyba odpadły z zimna. Wyszorowałem ręce piaskiem z dna i sporo brudu zeszło. Ale największy ubaw miałem widząc wyraz twarzy Ani, kiedy robiłem pompki w jeziorze :-)

taka trasa:

ździsie:

Rezerwat przyrody Jezioro Dębiniec w PK Promno


Bór sosnowy opodal Kołaty.


Jezioro Kołatkowskie


Ols w Tucznie


Jedzie Ania - zaraz jej łańcuch zleci.


Naprawione, ale ujebane.


pompki w jeziorze :-)


święta tabliczka w lesie


Stanąłem pod starym dębem i podziwiałem...


Odrzykożuch - pomnikowy dąb

Ciekawa dziś wycieczka była z przygodą :-)




Komentarze (4)

Złota rączka !!!

strus 09:16 niedziela, 9 grudnia 2018

czyli był taki rowerowy survival :)

tony1974 20:39 sobota, 8 grudnia 2018

Podpis pod zdjęciem po naprawie mnie roz...walił, hehe :)

Znając Twoje szczęście do zwierząt, to pewnie jakieś jeże czy wiewiórki Ci te kółeczko i śrubę przyniosły w ząbkach :)

Dąb piękny, a patent na mycie rąk pompkastyczny :)

Trollking 19:45 sobota, 8 grudnia 2018

Niezły patent na usunięcie smaru ;)
Dąb piękny!

malarz 19:26 sobota, 8 grudnia 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!