wspólnie w teren
Pojechaliśmy do lasu, aby schronić się przed silnym wiatrem i nacieszyć okolicznościami przyrody, wśród drzew Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka. Na początku wyjeżdżając z Pobiedzisk witamy na krótką chwilę w PK Promno, skąd odbijamy bliżej lasów "Zielonki".
Kręcąc korbami, cieszymy się widokami osłonecznionych lasów i jezior.
Nad Jeziorem Kołatkowskim, jadąc singlem pod górkę, po korzeniach, Ania zrzuciła bieg na lżejszy i w tym momencie jedno z kółek prowadzących tylnej przerzutki odkręciło się i łańcuch przeskoczył. Przez chwilę Ania nie wiedziała o co chodzi, a ja w tym czasie wiedząc z jaką awarią mamy do czynienia, zacząłem szukać w liściach kółka, śrubki i dwóch podkładek. Na szczęście udało się wszystko odnaleźć, po czym mogłem szybko przystąpić do naprawy.
Rozpiąłem łańcuch, zamontowałem kółko, przełożyłem łańcuch na kółka prowadzące wózka przerzutki i go spiąłem (spinka łańcucha jest wspaniała). Udało się! Wszystko działa, ale muszę przy okazji zmienić tę śrubkę na inną, bo ta się wykręca po jakimś czasie niestety.
Po skończonej robocie zostały mi brudne od smaru dłonie. Długo się nie zastanawiałem, tylko podjechałem nad brzeg jeziora i dałem nimi nura do wody. Ależ mój organizm doznał szoku, kiedy zanurzyłem ręce w lodowatej wodzie. Na szczęście nie było dziś mrozu, bo palce by mi chyba odpadły z zimna. Wyszorowałem ręce piaskiem z dna i sporo brudu zeszło. Ale największy ubaw miałem widząc wyraz twarzy Ani, kiedy robiłem pompki w jeziorze :-)
taka trasa:
ździsie:

Rezerwat przyrody Jezioro Dębiniec w PK Promno

Bór sosnowy opodal Kołaty.

Jezioro Kołatkowskie

Ols w Tucznie

Jedzie Ania - zaraz jej łańcuch zleci.

Naprawione, ale ujebane.

pompki w jeziorze :-)

święta tabliczka w lesie

Stanąłem pod starym dębem i podziwiałem...

Odrzykożuch - pomnikowy dąb
Ciekawa dziś wycieczka była z przygodą :-)




